<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963</id><updated>2011-12-26T06:30:56.562-08:00</updated><category term='Red Foxes'/><category term='Adam Wójcik'/><category term='Polska'/><category term='kibice'/><category term='awaria'/><category term='Eurobasket 2009'/><category term='historia sportu'/><category term='puchar'/><title type='text'>SŁOWO O SPORCIE</title><subtitle type='html'>Oto tu jest największe Colosseum świata, tu serce żądz i życia bije najwymowniej, tu tajemny sens wiąże i entuzjazm brata milion ludzi na wielkiej rozsiadłych widowni.

(K. Wierzyński, "Match footballowy")</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>66</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3887939083681578726</id><published>2010-10-13T04:05:00.000-07:00</published><updated>2010-10-13T04:12:47.125-07:00</updated><title type='text'>Muzeum, Małysz i twardziele</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TLWSst23XcI/AAAAAAAAAMs/9hsuVazyjZs/s1600/skocznia.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TLWSst23XcI/AAAAAAAAAMs/9hsuVazyjZs/s320/skocznia.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5527485414588767682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tyle widzi skoczek narciarski dojeżdżając do progku skoczni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem nie będzie stricte o sporcie, ale bardziej krajoznawczo. Byłem niedawno w Karpaczu. To miejsce świetne dla wielbicieli gór, wędrówek po kamienistych szlakach i pięknych widoków. Zresztą, ten drugi, co ze mną bloguje, też tam od czasu do czasu zagląda. Co ciekawe, Karpacz poza atrakcjami typowymi dla górskiej miejscowości, ma też inny turystyczny atut. To jedyne – obok Warszawy – miasto w Polsce, które może się pochwalić pięknym muzeum sportu. Od tego stołecznego, wybudowanego z wielkim rozmachem i posiadającego olbrzymią kolekcję, muzeum w Karpaczu różni się diametralnie. Przede wszystkim mieści się w niedużej, górskiej chacie, a ekspozycja dokumentuje przede wszystkim wydarzenia – a jakże, skoro to przede wszystkim kurort narciarski – związane ze sportami zimowymi. Już z daleka widać sportowy charakter tego miejsca – na trawniku przed wejściem stoi bobslej z szyldem muzeum. W środku można znaleźć eksponaty przeróżne: od sprzętu sportowego, przez medale, broszury, akredytacje, zdjęcia, znaczki i inne, przeróżne gadżety związane z imprezami sportowymi. Ciekawa jest m.in. ekspozycja dotycząca historii Biegu Piastów, ale i początku sportów zimowych na Dolnym Śląsku. Można wreszcie znaleźć wszystko o dolnośląskich sportowcach – uczestnikach zimowych igrzysk olimpijskich, choć także o wielkich mistrzach sportu, takich jak Adam Małysz. Ten ostatni złożył nawet swój autograf na ofiarowanych muzeum eksponatach, m.in. startowym plastronie z mistrzostw Polski. &lt;br /&gt;Gwoli ścisłości dodam, że jest to Muzeum Sportu i Turystyki, ale ekspozycja sportowa zdecydowanie bierze w nim górę nad częścią turystyczną. Wejście do tego muzeum polecam każdemu – kosztuje 5 zł (3 zł bilet ulgowy), a wrażenia są niezapomniane. A gdyby komuś, już po wyjściu z muzeum, było mało sportów zimowych, to jakieś 25 min pieszej drogi dalej (a jest to droga mocno pod górę) znajduje się skocznia narciarska Orlinek (nieopodal jest też słynna meta wyścigu kolarskiego Tour de Polgone), której rekordzistą (94,5 m) jest nie kto inny, a nasz „Orzeł z Wisły”. Kiedy nie ma śniegu Orlinek służy turystom jako punkt widokowy. Wykupując bilet za 2 zł można wejść na samą górę. Po pierwsze widok na okolicę z takiej wysokości zapiera dech w piersiach. Po drugie, człowiek może się przez chwilę poczuć jak skoczek narciarski. Tylko, że to nie jest wcale takie fajne uczucie. Siedząc na górze Orlinka, widać... no właśnie, nie widać zeskoku. Trzeba mieć sporo odwagi, żeby tam wejść, a co dopiero zjechać na nartach i skoczyć. Ale nie od dziś wiadomo, że skoczkowie narciarscy to prawdziwi twardziele.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3887939083681578726?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3887939083681578726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/10/muzeum-maysz-i-twardziele.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3887939083681578726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3887939083681578726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/10/muzeum-maysz-i-twardziele.html' title='Muzeum, Małysz i twardziele'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TLWSst23XcI/AAAAAAAAAMs/9hsuVazyjZs/s72-c/skocznia.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3542312873973167298</id><published>2010-10-10T09:54:00.000-07:00</published><updated>2010-10-10T10:13:20.781-07:00</updated><title type='text'>Półprodukt zwany mistrzem</title><content type='html'>Na inaugurację Tauron Basket Ligi beniaminek z Zielonej Góry zlał broniących mistrzowskiego tytułu gdynian spod szyldu Asseco Prokomu. Wydawać by się mogło, że sezon zaczął się od sensacji. Ale jak się temu lepiej przyjrzeć, to żadna sensacja. Ba, to nawet nie jest niespodzianka. Bo do Zielonej Góry na mecz inaugurujący sezon gdynianie wysłali zlepek zawodników z łapanki i drugiego trenera Andrzeja Adamka. Zamiast euroligowych gwiazd kibice zobaczyli Frasunkiewicza, Witkę, Mroza, Kostrzewskiego, Łapetę i kilku innych ligowych wyrobników. I ten trójmiejski trzeci garnitur, nie mający wiele wspólnego z mistrzowskim zespołem, montowany pośpiesznie tuż przed startem ligi, nie miał prawa wygrać z solidnym Zastalem.&lt;br /&gt;Rozumiem, że priorytetem Asseco Prokomu są dobre występy w Eurolidze oraz lidze VTB. I pod kątem tych rozgrywek trener Tomas Pacesas może oszczędzać siły najlepszych graczy, ale już zupełne ich chowanie przed polskimi kibicami jest takim samym objawem braku szacunku dla fanów, jak wysyłanie na mecz wyjazdowy w roli pierwszego szkoleniowca własnego asystenta. Co mają powiedzieć kibice innych drużyn, którzy kupią bilety na pojedynek z mistrzami kraju, a zamiast tego dostaną półprodukt w postaci ich zmienników? To sprawia, że obniża się poziom i prestiż całej ligi, a co za tym idzie jeszcze bardziej podupadnie – i tak już mocno nadwyrężony – wizerunek polskiej koszykówki. Dlatego liczę na to, że śladem ambitnego beniaminka z Zielonej Góry pójdą kolejne drużyny, które sprawią lanie gdynianom i w ten sposób zmuszą Pacesasa, by w kolejnych spotkaniach sam pojawił się na ławce trenerskiej i sięgnął po swoje gwiazdy. Zatem bij (pseudo) mistrza, kto może!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3542312873973167298?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3542312873973167298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/10/poprodukt-zwany-mistrzem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3542312873973167298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3542312873973167298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/10/poprodukt-zwany-mistrzem.html' title='Półprodukt zwany mistrzem'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5580663646088404104</id><published>2010-08-21T01:47:00.001-07:00</published><updated>2010-08-21T01:49:51.508-07:00</updated><title type='text'>Nie zasłużyli na awans</title><content type='html'>Dziś czas mnie goni okrutnie, ale na gorąco kilka słów na temat kompromitujacej porażki polskiej koszykówki w Portugalii. Na więcej zapraszam do poniedziałkowego wydania "Słowa Sportowego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pompowany przez Marcina Gortata balon oczekiwań pęka z wielkim hukiem. Porażka naszych orłów z przeciętną Portugalią już teraz została okrzyknięta największą sensacją tych eliminacji. I nie chodzi tylko o wynik meczu w Coimbrze, ale o katastrofalną momentami grę Polaków. Jak to możliwe, że zespół, który aspiruje do miejsca w czołowej szesnastce Europy, nie potrafi wygrać żadnego meczu wyjazdowego? Że za każdym razem, po dobrym, wygranym spotkaniu przed własną publicznością, w drodze na mecz wyjazdowy podopieczni Igora Griszczuka przechodzą jakąś dziwną metamorfozę, w efekcie której jakby zapomnieli jak grać w koszykówkę? Zresztą trener Griszczuk też ma swoje za uszami, bo mam wrażenie, że kadrze jakoś specjalnie nie pomaga. Mimo fatalnej gry zespołu rzadko korzysta z przerw na żądanie. A może nie ma pomysłu, co w tej kadrze zmienić, by funkcjonowała lepiej? Wyraźnie nie ma też odwagi, by postawić na zmienników, kiedy podstawowy skład zawodzi. Po co wysyłał powołania Chanasowi, Kostrzewskiemu czy Białkowi, skoro nawet nie pozwala im się podnieść z ławki? Griszczuk wykorzystuje w rotacji niewielu zawodników, eksploatując najlepszych do granic możliwości. A przecież nawet ci najlepsi potrzebują chwili oddechu – jeśli jej nie dostaną, to w zaciętej końcówce meczu może im zwyczajnie zabraknąć sił. Szczególnie kiedy rozgrywają po dwa spotkania w tygodniu, a do tego dochodzą jeszcze długie i męczące podróże.&lt;br /&gt;Mimo portugalskiej katastrofy nasza kadra wciąż ma szansę na awans do przyszłorocznego EuroBasketu, ale ja nie mam wątpliwości – Polacy na ten awans nie zasłużyli!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5580663646088404104?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5580663646088404104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/08/nie-zasuzyli-na-awans.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5580663646088404104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5580663646088404104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/08/nie-zasuzyli-na-awans.html' title='Nie zasłużyli na awans'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5069073557484993476</id><published>2010-07-08T14:25:00.000-07:00</published><updated>2010-07-08T14:33:22.051-07:00</updated><title type='text'>Młodości! Ty nad poziomy wylatuj</title><content type='html'>&lt;em&gt;“Poland stays unbeaten, grabs group B top rank”. &lt;/em&gt;Jak miło. Jaka duma! Wchodzę na oficjalną stronę FIBA (Międzynarodowej Federacji Koszykarskiej), która relacjonuje trwające właśnie mistrzostwa świata U-17. Za nami faza grupowa. Przytoczone przeze mnie słowa to tytuł jednego z artykułów. Tak jest, to nie sen. To prawda – &lt;strong&gt;Polska po pięciu meczach pozostaje niepokonana i wygrywa grupę B mistrzostw świata! Na imprezie gra tylko 12 najlepszych ekip z całego globu – Polacy pokonali już pięć z nich i są w ćwierćfinale!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sukcesy naszej seniorskiej koszykówki pamiętają już tylko najstarsi kibice. Bo, nie wypominając nikomu wieku, trzeba mieć nieco wiosen na karku, by być naocznym świadkiem wywalczenia przez biało-czerwonych brązowego medalu mistrzostw Europy pod koniec lat 30. ubiegłego wieku czy srebrnego w 1963 roku, kiedy to EuroBasket rozgrywany był w Polsce. Ostatni medal – brązowy – wywalczyliśmy w 1967 r. A co było dalej? Od mistrzostw Starego Kontynentu w Barcelonie (1973 rok), biało-czerwoni nie zajęli lepszego niż siódme miejsce. Biorąc zresztą pod uwagę „wyczyny” z lat 1993 – 2009, to i owe siódme lokaty były w sumie znakomitymi rezultatami. Od wspomnianego ’93 roku do zeszłorocznych mistrzostw Europy, odbyło się dziewięć EuroBasketów – Polacy wystąpili tylko na trzech z nich! W tym ostatnim, zeszłorocznym, udało nam się wystartować dlatego, bo sami tę imprezę – w średnim zresztą stylu – zorganizowaliśmy. Ostatecznie zajęliśmy na nim 10 miejsce. Nie wspomnę już nawet o mistrzostwach świata, na których nie było nas od dziesięcioleci. Ale co zrobić, skoro przepustką na MŚ jest dobry wynik na ME… Cóż zatem pozostaje kibicom młodego pokolenia (do których mam odwagę zapisać i siebie)? Wyszukiwanie i studiowanie materiałów archiwalnych to wszystko jeśli chodzi o naszą radość z wyników seniorskiej reprezentacji? Aż serce boli, że żyć musimy przeszłością, a konkretnie rokiem 1963. To trochę tak jak z naszą kopaną – legenda mundialu z 1974 roku jest wiecznie żywa. Cieszymy się historią, bo nie widzimy żadnej szansy na przyszłość. Wracając jednak do koszykówki - przełomem miał być zeszłoroczny EuroBasket, rozgrywany w Polsce. Radość z bycia gospodarzem i wielka mobilizacja najbardziej zagorzałych kibiców, mącone były przez słabą organizację i promocję turnieju. Tu ukłon w stronę prezesa, a od pięciu lat także magistra, Romana Ludwiczuka…&lt;br /&gt;Ale pojawiła się nadzieja. I nie mam na myśli planowanego naturalizowania Thomasa Kelati’ego i jego wkładu w nagły postęp naszego poziomu gry. Nadzieja, i to jak najbardziej uzasadniona, tkwi w młodym, naprawdę młodym, pokoleniu koszykarzy. &lt;strong&gt;Otóż nasi reprezentanci do lat 17 przynoszą dumę rodakom, dzięki świetnym wynikom osiąganym na trwających właśnie mistrzostwach świata.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Ale po kolei;&lt;br /&gt;Przed rokiem owi kadrowicze zajęli czwarte miejsce na mistrzostwach Europy do lat 16! To najlepszy wynik w historii naszej młodzieżowej koszykówki. Zakończenie imprezy w strefie medalowej oznaczało automatyczną kwalifikacje do tegorocznych mistrzostw globu, które od 2 lipca trwają w Hamburgu. Polacy wygrali na nich wszystkie mecze grupowe, w tym z aktualnymi mistrzami Starego Kontynentu Hiszpanami, i będą faworytem spotkania ćwierćfinałowego, w którym zagrają z Serbią. Także w statystykach nie da się nie zauważyć naszych. Mateusz Ponitka, bezwzględnie lider zespołu, ogrywający się już na I-ligowych parkietach, jest drugim strzelcem mistrzostw (blisko 20 punktów na mecz). Przemysław Karnowski lideruje natomiast w zbiórkach – ponad 12 na mecz. Grzegorz Grochowski, z ponad 5 asystami, jest trzecim podającym mistrzostw świata.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Seniorska kadra w rankingu FIBA zajmuje dopiero 39. miejsce – to i tak lepszy wynik od tego sprzed zeszłorocznych mistrzostw Europy, kiedy zajmowaliśmy lokatę w szóstej dziesiątce… Obecnie przed nami są takie ekipy jak Senegal, Iran czy Nigeria. &lt;/strong&gt;Wyprzedzają nas też państwa, o których istnieniu nie zdawałem sobie nawet sprawy… Miejmy nadzieję, że młode pokolenie, robiące duże zamieszanie w młodzieżowej koszykówce na świecie, w perspektywie lat zmieni tę sytuację. Być może, idąc za poetą, nasi zastosują się do słów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Młodości! dodaj mi skrzydła!&lt;br /&gt;Niech nad martwym wzlecę światem&lt;br /&gt;W rajską dziedzinę ułudy&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;Młodości! ty nad poziomy&lt;br /&gt;Wylatuj, a okiem słońca&lt;br /&gt;Ludzkości całe ogromy&lt;br /&gt;Przeniknij z końca do końca.&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;Razem, młodzi przyjaciele!...&lt;br /&gt;Choć droga stroma i śliska,&lt;br /&gt;Gwałt i słabość bronią wchodu:&lt;br /&gt;Gwałt niech się gwałtem odciska,&lt;br /&gt;A ze słabością łamać uczmy się za młodu!&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam za ten mickiewiczowski wtręt – lata studiów polonistycznych dają znać o sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jerzy Szambelan, trener reprezentacji Polski U-17, przed laty – na przełomie lat 80. i 90. – szkolił  w młodzieżowej kadrze takie gwiazdy jak Maciej Zieliński. 63-letni Szambelan doskonale zna pokolenie Wójcika, wspomnianego „Zielonego”, Szybilskiego, Jankowskiego, Przeńskiego, Bacika, Kościuka, Tomczyka – czyli zawodników, którzy przez lata stanowili o sile naszej koszykówki. To były ostatnie gwiazdy, próbujące pobudzić do życia nasz basket. Na mistrzostwach Europy w 1997 roku zajęły 7. miejsce, a później przecierały szlaki w Eurolidze.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ten sam Jerzy Szambelan, który szkolił młodego Zielińskiego i spółkę, powiedział mi kilka miesięcy temu, że obecna kadra z rocznika ’93, jest jeszcze bardziej uzdolniona od tamtego pokolenia. Talent naszych 17-latków, talent na miarę światową – o czym świadczą nie tylko osiągane wyniki w turniejach międzynarodowych, ale także fakt, że największe kluby Starego Kontynentu już pukają do drzwi zespołów, które mają prawa do naszych zawodników – nie może zostać zmarnowany. &lt;/strong&gt;Ani przez trenerów, ani menadżerów, ani samych koszykarzy. Cieszy, że jeden z tych najbardziej uzdolnionych trenuje na co dzień we Wrocławiu. Który? Już nie raz o nim pisałem. A jeśli ktoś w dalszym ciągu nie wie o kim mówię, zapraszam do poniedziałkowego wydania „Słowa Sportowego”, w którym podsumuję udział naszych 17-letnich kadrowiczów na MŚ. Tam kilka słów poświęcę także koszykarzowi z Wrocławia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Czy to nie byłaby piękna historia, gdyby - powiedzmy - za pięć lat ci zawodnicy (mający wówczas 22 lata) zaczynali stanowić o sile kadry? Za rękę prowadziłby ich doświadczony, 30-letni Marcin Gortat, który jest ich idolem. Takie połączenie talentu i doświadczenia mogłoby zdać egzamin.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5069073557484993476?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5069073557484993476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/07/modosci-ty-nad-poziomy-wylatuj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5069073557484993476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5069073557484993476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/07/modosci-ty-nad-poziomy-wylatuj.html' title='Młodości! Ty nad poziomy wylatuj'/><author><name>moose</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09368357499848574234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5416727660704981257</id><published>2010-06-28T07:21:00.000-07:00</published><updated>2010-06-28T07:30:17.710-07:00</updated><title type='text'>Nie jestem kolekcjonerem</title><content type='html'>Ten drugi w dzisiejszym "Słowie Sportowym" popełnił bardzo fajny wywiad z trenerem Arkadiuszem Konieckim, który komentował finały NBA na żywo. Pozwoliłem sobie go tu wkelić, bo Moose zapewne przez wrodzoną skromność sam by tego nie zrobił :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;****&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TCix6FvQ6_I/AAAAAAAAAMc/yaBExIkkSOI/s1600/kosz-koniecki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TCix6FvQ6_I/AAAAAAAAAMc/yaBExIkkSOI/s320/kosz-koniecki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487831757481896946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Arkadiusz Koniecki, znany przede wszystkim z pracy trenerskiej, już drugi sezon z rzędu komentował, wraz z Wojciechem Michałowiczem, finałową rywalizację w NBA, transmitowaną w Polsce przez telewizję Canal +. Specjalnie dla „Słowa Sportowego” opowiada o kulisach organizacji meczów ligi zawodowej oraz własnych spostrzeżeniach, dotyczących tegorocznych finałów.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak się Pan czuje w roli komentatora telewizyjnego?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;ARKADIUSZ KONIECKI:&lt;/strong&gt; - Bardziej czuję się trenerem niż komentatorem. Najbardziej, podczas pracy komentatora, interesują mnie zagrywki taktyczne. Łapię się na tym, że popadam czasem w taką trenerską zadumę i zastanawiam się, jak sam bym się zachował, będąc na miejscu danego szkoleniowca. W każdym razie żadnej tremy, związanej z występowaniem na żywo, nie odczuwam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przywiózł pan z Bostonu jakieś ciekawe pamiątki związane z tegorocznymi finałami NBA?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Proszę mi wierzyć, że nie jestem kolekcjonerem. Staram się skupiać na ocenie widowiska, które oglądam. Jeśli przywożę jakąś pamiątkę – znaczek czy koszulkę – to dla rodziny, żeby zaakcentować, że byłem naocznym świadkiem finałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przy okazji meczów o puchar Larry’ego O’Briana odbyło się także pokazowe spotkanie pomiędzy dziennikarzami. Wziął Pan w nim udział?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jeśli chodzi o to spotkanie, to zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Termin jego rozegrania został zmieniony na dzień, na który mieliśmy – to znaczy ja i Wojciech Michałowicz – już  inne plany. Wynajęliśmy samochód i pojechaliśmy na mecz WNBA Connecticut Sun – Indiana Fever. Jako trener żeńskiego zespołu bardzo zainteresowany jestem zawodniczkami z WNBA, które przymierzane są również do polskiej ligi. Poza tym pomiędzy dniami, w których odbywały się finały NBA, zwiedziłem, w towarzystwie Wojtka Michałowicza, muzeum koszykówki. Miałem też okazję odświeżyć stare znajomości – spotkałem się z jednym ze swoich byłych zawodników – Jackiem Dudą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;To już Pana drugie finały w roli komentatora. Jak ocenia Pan warunki, w których przyszło wam pracować?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W tym roku komentowałem trzy mecze – te, które rozgrywane były w Bostonie. Warunki, które stworzono dziennikarzom, były bardzo ciekawe. Mogliśmy korzystać z wielu przywilejów, na przykład wizyty w szatniach obu ekip na 45 minut przed rozpoczęciem meczu. Uczestniczyliśmy w konferencjach prasowych, pojawialiśmy się na treningach. Jeśli chodzi o warunki w samej hali, to siedzieliśmy na ostatnim, najwyższym piętrze obiektu. Zjazd windą na sam dół, w okolice parkietu, zajmował nawet do 15 minut. Każdy sprawozdawca miał swój stolik, monitor i pełno materiałów prasowych – statystyki, wypowiedzi przed i pomeczowe. W hali pojawialiśmy się nawet ponad trzy godziny przed meczem, poszczególni zawodnicy rozpoczynali indywidualne rozgrzewki 2,5 godziny przed rozpoczęciem spotkania. Nasze akredytacje umożliwiały nam poruszanie się po całej hali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jedno ze spotkań zapowiadali Panowie z samego parkietu. Nie było możliwości, aby każdą transmisje rozpoczynać tego typu relacją, z rozgrzewającymi się zawodnikami w tle?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mecz finałowy to wielkie przedsięwzięcie. Także logistyczne. Nie było miejsca na żadne błędy. Krótki wstęp, który nagrywaliśmy stojąc przy samym parkiecie, wyliczony był co do sekundy. Każda ekipa dziennikarska miała wyznaczony swój czas. Jedna schodziła z parkietu i od razu pojawiała się następna. Mogliśmy każdy mecz rozpoczynać w ten sposób, lecz za każdą tego typu relację stacja telewizyjna musiała płacić dodatkowe pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Gdzie się Panowie zatrzymali podczas wizyty w Bostonie?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Każda ekipa telewizyjna rezerwowała sobie wcześniej miejsca w hotelach. My natomiast skorzystaliśmy z gościnności moich bliskich, którzy mieszkają w Bostonie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dlaczego mecze, które odbywały się w Los Angeles, komentowane były ze studia w Warszawie, a nie z hali Staples Center?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dodatkowe przeloty z Bostonu do LA i stanowiska komentatorskie kosztują. Najwyraźniej transport i zakwaterowanie w Los Angeles wykraczały poza możliwy budżet, zaplanowany przez stację Canal +.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przechodząc do samych meczów, jest Pan zaskoczony, że odbyło się ich aż siedem? Rzadko która rywalizacja finałowa w NBA trwa tak długo…&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tegoroczny finał był starciem symboli. Celtics i Lakers to najbardziej utytułowane drużyny w lidze zawodowej. Była to także jedna z najbardziej porywających serii od czasów Michaela Jordana. Każdy mecz miał swoich bohaterów, tworzył odrębną historię. Losy tytułu rozstrzygnęły się w detalach. Obie ekipy są bardzo wyrównane, dlatego maksymalna ilość gier, potrzebna do rozstrzygnięcia, nie była wielkim zaskoczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Podobał się Panu mecz nr 7? Jakby Pan podsumował tegoroczne finały?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Siódmy mecz był brzydki, ale pełen walki i determinacji. Oba zespoły biły się ze swoimi słabościami. Te finały można podsumować w sposób następujący: ofensywa przyciąga tłumy, defensywa wygrywa poszczególne mecze, a zbiórki dają mistrzostwa. I tak właśnie było. Zespół, który zebrał więcej piłek w każdym meczu, wygrywał. Ważne były też kontuzje. Andrew Bynum, podkoszowy Lakers, od pierwszego spotkania borykał się z problemami z kolanem. Na szczęście – dla Jeziorowców – Phil Jackson potrafił to tuszować. Bardzo rozsądnie szafował jego siłami. Gdy natomiast kontuzji doznał Kendrick Perkins, podstawowy center Celtics, na początku meczu nr 6, Doc Rivers się zagubił a jego zespół przegrał różnicą ponad 20 punktów. To najwyższa porażka w tej serii. Perkins nie jest mistrzem ataku, ale stanowi kluczowe ogniwo defensywne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W tej serii każda z drużyn zdołała wygrać na parkiecie rywala…&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak, to prawda. Wygranie przez Celtów meczu nr 2 w LA dawało temu zespołowi ogromną szansę na mistrzostwo. Przełomem całej serii był jednak dla mnie mecz nr 3, w którym to Lakers pokonali w Bostonie Celtów i odzyskali przewagę parkietu. Znakomicie zagrał wówczas rezerwowy Derek Fisher, który zdobył w czwartej kwarcie dla gości 11 punktów! Zresztą to nie był jedyny mecz, w którym kluczem do sukcesu byli rezerwowi. W pojedynku nr 4 decydującymi postaciami, które przypieczętowały zwycięstwo Bostonu, byli Nate Robinson i Glen Davis. Wracając jednak do spotkania nr 3 – wielkie znaczenie dla wyniku mieli wówczas sędziowie, którzy faworyzowali ekipę Lakers. Cwaniakiem okazał się Fisher, który prowokował Ray’a Allena. Robił wszystko, aby strzelec Celtów nie przebił się przez zasłonę i nie wyszedł na czystą pozycję. W powtórkach wyraźnie było widać jak nieczysto gra Fisher, faulując bez piłki. Sędziowie nie zwracali na to uwagi. Lakersi szybciej potrafili się dostosować do sytuacji, do sposobu sędziowania. Wiedzieli na jakiego typu zagrania mogą sobie danego dnia pozwolić. Ta inteligencja i cwaniactwo, pomogły im wygrać mecz nr 3. Czynnik sędziowski nie był bez znaczenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak to jest, że Ray Allen w jednym meczu trafił 8 z 11 rzutów za trzy oczka, w tym pierwszych siedem, a w kolejnych dwóch spotkaniach przestrzelił następnych 18 prób? Z czego to może wynikać?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Te mecze były nieprzewidywalne. Widzę kilka aspektów, które mogły mieć na to wpływ: po pierwsze zmęczenie. Ciężko wymagać od zawodnika gry na maksymalnej intensywności co drugi dzień. Biorąc pod uwagę ogromną odległość pomiędzy Los Angeles a Bostonem, koszykarze musieli odczuwać wyczerpanie. Niebagatelną rolę odgrywa też psychika. Nie bez przypadku Ron Artest, po zakończeniu całej serii, podziękował psychologom, z którymi pracował. To oni motywacyjnie przygotowywali zawodników. To niby małe rzeczy, ale one urastały do wagi wielkich. Myślę, że można powiedzieć, że wygrał zespół odporniejszy psychicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Który trener reagował Pana zdaniem lepiej na parkietowe wydarzenia, które często wymykały się spod kontroli?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Wydaję mi się, że przewagę na ławce trenerskiej mieli Lakersi. Phil Jackson swoim doświadczeniem, obyciem i spokojem, przewyższał Doca Riversa. Ze strony trenera Bostonu zabrakło mi odwagi w ostatnim meczu, żeby postawić na rezerwowych – Nate’a Robinsona i Glena Davisa. Najwyraźniej nie zaufał im w takim stopniu, jak podczas meczu nr 4, w którym to oni napędzali w czwartej kwarcie grę zespołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy finały nie udowodniły jak wiele brakuje liderowi Lakers, Kobe Bryantowi, do Michaela Jordana?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak, to prawda, Bryantowi dużo brakuje do Jordana. Może niekoniecznie w umiejętnościach, bowiem jest niesamowicie utalentowany, ale na pewno w podejściu do gry. Z Jordana emanowało coś niesamowitego, potrafił zapanować nad swoimi emocjami. Kobe natomiast, gdy mu nie idzie, traci rozeznanie. Wyłącza się, nie dostrzega kolegów i popada we frustrację. Jordan nigdy tego nie robił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy zatem tytuł MVP zasłużenie trafił w jego ręce? W ostatnim spotkaniu finałowym Bryant trafił tylko 6 z 24 oddanych rzutów z gry…&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tytuł MVP przyznany zostaje zawodnikowi zwycięskiej drużyny. Moim zdaniem Bryant zasłużył na to trofeum. Robił ogromne problemy rywalom, grał równo, odbudowywał w trudnych momentach siebie i cała drużynę. W przypadku zwycięstwa Bostonu, statuetka MVP mogła trafić do Kevina Garnetta albo Rajona Rondo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Garnett był Pana zdaniem jednym z bohaterów całej serii?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Muszę przyznać, że rywalizacja pomiędzy Kevinem Garnettem a Pau Gasolem była niesamowita. Hiszpan zrobił w ostatnich sezonach ogromny postęp, olbrzymi skok. Nie jest już słabym fizycznie, miękkim zawodnikiem. Jest gladiatorem walczącym na poziomie tych amerykańskich atletów. Jednak Garnett dał mu lekcję sprytu i doświadczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Można zatem powiedzieć, że zaawansowany wiek bostończyków nie był ich wadą? Podczas trwania sezonu zasadniczego wielu obserwatorów NBA uważało, że jest to zbyt „stary” zespół, aby mógł wytrzymać ponad sto spotkań na wysokiej intensywności. Wyeliminowanie w drodze do finału dwóch najwyżej rozstawionych w NBA drużyn – Cavaliers i Magic – chyba zaprzecza tej tezie…&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Boston to zespół, który się rozkręca. Zaimponował mi wygrywając w play-offach właśnie z Cleveland i Orlando. Już w samej serii finałowej podopieczni Doca Riversa też grali świetną defensywę zespołową i znakomicie przesuwali się do szybkiego ataku. Koszykarze Lakers, wracając do obrony, nie nadążali za tymi staruszkami (śmiech). Ta konfrontacja została rozstrzygnięta w niuansach. Równie dobrze mistrzami mogli zostać bostończycy. Wystarczy żeby w którymś z zaciętych momentów wpadła trójka i mecz mógłby się ułożyć inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy tegoroczne play-offy, zwłaszcza serie z udziałem Celtics, dowodzą, że koszykówka zmierza coraz bardziej w stronę defensywy?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Przede wszystkim koszykówka jest coraz bardziej fizyczna. Im bardziej atletyczni gracze, tym mocniejszą grają defensywę. Jednak niskie wyniki wynikały także z ogromnego zmęczenia, a nie tylko z agresji. Mecze na ogromnej intensywności co dwa dni, w miastach oddalonych o tysiące kilometrów, to ogromny wysiłek. W jednym meczu Allen trafia jak karabin maszynowy, a w następnych seryjnie pudłuje. Oczywiście ma w tym swoją zasługę lepsza obrona rywali, ale także zmęczenie. W jednym ze spotkań doliczyłem się przynajmniej 12 przestrzelonych rzutów graczy Bostonu z czystych, wypracowanych pozycji. Te nieudane próby nie wynikały już z presji defensywy Lakers, a ze zmęczenia. Natomiast to prawda, że poziom defensywy idzie cały czas w górę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5416727660704981257?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5416727660704981257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/nie-jestem-kolekcjonerem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5416727660704981257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5416727660704981257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/nie-jestem-kolekcjonerem.html' title='Nie jestem kolekcjonerem'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TCix6FvQ6_I/AAAAAAAAAMc/yaBExIkkSOI/s72-c/kosz-koniecki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3675593881540226897</id><published>2010-06-22T07:02:00.000-07:00</published><updated>2010-06-22T07:10:19.373-07:00</updated><title type='text'>Puchar został w Los Angeles</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TCDC4dSxxPI/AAAAAAAAAMU/6F7sFbhb1hM/s1600/NBA.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 212px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TCDC4dSxxPI/AAAAAAAAAMU/6F7sFbhb1hM/s320/NBA.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485598621329114354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten drugi, co ze mną bloguje, w ostatnim "Słowie" podsumował zakończony finał NBA. A ja, cóż, jeszcze 2 miesiące temu dałbym sobie rękę uciąć, że Lakers, owszem, będą w finale, ale przegrają z Orlando Magic lub Cleveland Cavaliers. ostatecznie te dwie ekipy pogodzili bostończycy, ale w finale Lakersom rady nie dali. Siódmy mecz tej serii był prawdopodobnie ostatnim w karierze 35-letniego Rasheeda Wallace`a. Co prawda, obowiązuje go jeszcze dwuletni kontrakt z Celtics, ale przed meczem zwierzył się Docowi Riversowi, że chce zakończyć karierę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po raz drugi z rzędu mistrzami NBA zostali koszykarze Los Angeles Lakers! W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu pokonali w siódmym spotkaniu na własnym parkiecie ekipę Boston Celtics 83:79 i obronili tym samym wywalczony rok temu tytuł. MVP finałów, z braku innego wyboru, został Kobe Bryant.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Los Angeles Lakers mają już na koncie 16 mistrzowskich tytułów. Tylko o jeden mniej od Boston Celtics. Zbliżenie się na dystans tylko jednego mistrzostwa zawdzięczają czwartkowemu zwycięstwu 83:79. Jeszcze po pięciu meczach finałowej serii na prowadzeniu 3:2 byli Celtics, którzy wygrali dwie spośród trzech gier na swoim parkiecie. Ostatnie dwa pojedynki, które padły już łupem Lakers, rozgrywane były w LA. Kalifornijczycy mecz nr 7 zaczęli bardzo nerwowo i nieskutecznie. Do przerwy legitymowali się fatalną 26-procentową skutecznością! Trafili ledwie 13 z aż 49 oddanych rzutów. Cały zespół miał na koncie tylko 6 asyst. Lider Jeziorowców nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry. Kobe Bryant zdobył 8 oczek, trafiając 3 z 14 rzutów z gry. Niespodziewanie najlepszym strzelcem gospodarzy do przerwy był Ron Artest – 12 oczek. Artest jako pierwsza strzelba broniących tytułu mistrzów – to mówi samo za siebie… Jedynym pozytywnym aspektem po stronie gry Jeziorowców była tablica. Do przerwy mieli aż 15 zebranych piłek w ataku! To pozwalało na ponawianie akcji i oddanie aż 49 rzutów. Liderem w tym względzie był Pau Gasol – 10 zbiórek w dwóch pierwszych ćwiartkach. Mistrzowie wykorzystywali brak podstawowego centra gości, Kendricka Perkinsa, który w poprzednim meczu nabawił się kontuzji kolana. Bostończycy mimo fatalnej dyspozycji rzutowej gospodarzy nie potrafili uciec na więcej niż kilka oczek. Na trzecią kwartę wychodzili prowadząc 40:34. Po zmianie stron postawa Lakers wcale się nie poprawiła. Celtics natomiast mądrze prowadzeni przez swojego rozgrywającego Rajona Rondo, odskoczyli na kilkanaście oczek – 49:36 po czterech minutach trzeciej ćwiartki – to była najwyższa przewaga gości. Kalifornijczycy próbowali zmniejszyć straty. Gdy tylko zeszli na sześć oczek, rzutem za trzy ukarał ich Paul Pierce – 18 punktów i 10 zbiórek w całym spotkaniu. Dzięki przewadzeniu  w ilości zebranych w ataku piłek i oddanych rzutów wolnych, gospodarze zdołali nawiązać wyrównaną walkę w połowie czwartej kwarty. W odpowiednim momencie przypomniał o sobie słabo spisujący się tego dnia Derek Fisher. Jego rzut trzypunktowy doprowadził do remisu 64:64. Fisher, który był bohaterem swojej ekipy w wygranym meczu nr 3, trafił w czwartek 2-2 z dystansu. Cała drużyna miała jednak tylko 4-20 w tym elemencie! Chwilę później punkty z gry zdobył wreszcie Bryant i Lakers wyszli na kilkopunktowe prowadzenie! W ciągu ostatnich 90 sekund oba zespoły zdobyły aż po dziewięć punktów! Nagle seriami zaczęły wpadać rzuty z dystansu. Najpierw, przy wyniku 76:70 dla Lakers, trójką popisał się Rasheed Wallace. W ten sam sposób natychmiast odpowiedział mu Ron Artest (w całym meczu 20 punktów; 2-7 za trzy). Następne dwie trójki rzucili Ray Allen i Rajon Rondo i przewaga Lakers zmalała do dwóch oczek na kilkanaście sekund przed syreną kończącą spotkanie. Gospodarze nie pozwolili sobie jednak odebrać prowadzenia. Wygrali 83:79, mimo że trafiali z gry na poziomie tylko 32 procent! Ważne jednak, że oddali aż 12 rzutów więcej, które wynikały z przewagi na tablicach – Lakers zebrali aż 53 piłki, z czego 23 w ataku! Bostończycy uzbierali 40 zbiórek (8 w ataku). Poza tym Kalifornijczycy zdecydowanie częściej stawali na linii rzutów wolnych. Trafili 25 spośród 37 prób. Goście oddali tylko 17 rzutów za jeden punkt. Zbiórki, rzuty osobiste oraz pomoc w postaci punktów Rona Artesta okazały się decydującymi elementami w tym jakże emocjonującym meczu, w którym obie ekipy były jakby sparaliżowane. Znany z waleczności i zmiłowania do fizycznej walki Artest w takiej właśnie grze czuł się najlepiej.&lt;br /&gt;Dzięki zwycięstwom w meczach nr 6 i 7, w których górą była defensywa, Lakers wywalczyli drugi z rzędu i 16. w historii mistrzowski tytuł. MVP finałów został Kobe Bryant, który w siódmym spotkaniu zdobył 23 punkty, przy fatalnej skuteczności 6/24! Blisko połowę ze swojego dorobku uzbierał z rzutów wolnych. Ostatni finał, w którym obie ekipy musiały rozegrać cały dystans, aby wyłonić spośród siebie zwycięzcę, odbył się w 2005 roku. Wówczas Detroit Pistons uległo San Antonio Spurs 3:4. Wcześniej, w finale sezonu 1993-94 Houston Rockets pokonało New York Knicks takim samym stosunkiem. Tegoroczny finał NBA był dopiero trzecim od ponad 20 lat, w którym rozegrana została maksymalna ilość meczów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3675593881540226897?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3675593881540226897/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/puchar-zosta-w-los-angeles.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3675593881540226897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3675593881540226897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/puchar-zosta-w-los-angeles.html' title='Puchar został w Los Angeles'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TCDC4dSxxPI/AAAAAAAAAMU/6F7sFbhb1hM/s72-c/NBA.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-140472896324856074</id><published>2010-06-14T12:32:00.000-07:00</published><updated>2010-06-14T12:40:36.683-07:00</updated><title type='text'>Celtics – Bryant 3:2</title><content type='html'>Chyba każdy koszykarski kibic na świecie marzy, aby finał NBA trwał jak najdłużej – czyli siedem spotkań. Na razie, po pięciu potyczkach, Boston Celtics prowadzi z L.A. Lakers 3:2. Ostatni mecz, rozegrany minionej nocy naszego czasu, zakończył się zwycięstwem bostończyków 92:86. To drugie z rzędu zwycięstwo mistrzów z 2008 roku. Do tej pory oba zespoły wygrywały na zmianę. Piąte spotkanie zakończyło się tylko kilkopunktową różnicą, bo po stronie gości z Los Angeles cuda robił Kobe Bryant. Superstrzelec obecnych mistrzów ligi rzucił aż 38 punktów! To jego rekord w tegorocznych finałach. Bryant nie miał jednak odpowiedniego wsparcia ze strony kolegów. Cały zespół z Kalifornii trafiał średnio ledwie 4 z 10 rzutów za dwa, podczas gdy bostończycy popisali się 62-proc. skutecznością. Wiele spośród niewykorzystanych akcji Lakers wynikało z agresywnej obrony gospodarzy, którzy dwoili się i troili, aby uniemożliwić rywalom zdobywanie punktów. Przy okazji sezonu zasadniczego wielu dziennikarzy, mnie też się to zdarzyło, nie wróżyło Bostonowi sukcesu w tym roku. Na nasze usprawiedliwienie chcę przypomnieć, że zespół ze stanu Massachusetts wówczas nie zachwycał, więc nasze przypuszczenia nie były bezzasadne. Celtics to druga najstarsza w lidze drużyna (średnia wieku ok. 30 lat), co w przypadku rozgrywania od końca października do połowy czerwca ponad stu meczów, nie pozostaje bez znaczenia. Podopieczni Doca Riversa udowadniają jednak, że determinacja i pożądanie mogą przezwyciężyć zużycie mięśni, a ogromne doświadczenie może spowodować, że najwyższa forma przychodzi na najważniejszy etap rozgrywek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jeden Bryant to za mało&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobe Bryant w ciągu pierwszych 24 minut ostatniego meczu zdobył 10 punktów a jego zespół przegrywał różnicą sześciu oczek. Podczas następnych 12 minut gwiazda Lakers zdobyła aż 19 kolejnych punktów, ale przewaga gospodarzy zamiast maleć, urosła. Dlaczego? Przecież historia uczy, że nie ma wielkiej drużyny bez wybitnego zawodnika. Wystarczy spojrzeć na Chicago Bulls za czasów Jordana. Każdy zespół, chcący walczyć o klubowe mistrzostwo świata, musi mieć w swoich szeregach gracza, który w najtrudniejszych momentach weźmie na siebie ciężar zdobywania punktów. Bryant jest takim właśnie zawodnikiem. W ciągu 10 minut trzeciej kwarty ostatniego spotkania punkty dla „Jeziorowców” zdobywał tylko on! Jednak jak pokazali Celtics, wygrać z najlepszymi zespołami, które w swoich składach mają mega gwiazdy, można na dwa sposoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) W półfinale Konferencji Wschodniej Boston spotkał się z Cleveland Cavaliers. Przypomnijmy, że po stronie ekipy ze stanu Ohio występuje najlepszy koszykarz w całej NBA (LeBron James). Sposobem na wyeliminowanie Cavaliers w drodze do finału było powstrzymanie Jamesa. Bez jego punktów zespół nie był w stanie prawidłowo funkcjonować i wygrać z Bostonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Zupełnie inaczej wygląda postawa Celtic wobec Lakers. Bryant zdobywa ponad 30 punktów, ale co z tego, skoro jego koledzy nie potrafią przebić się przez perfekcyjną defensywę doświadczonych bostończyków. Mimo że Bryant w trzeciej ćwiartce zdobył w sumie aż 19 punktów, trafiając 7 z 11 oddanych rzutów (co jeśli się nie mylę zbliża się do rekordu NBA), przewaga bostończyków rosła. Gospodarze uzbierali aż 9 asyst więcej od zespołu z Kalifornii, co przełożyło się na jakże istotne zwycięstwo. Krótko mówiąc, dobrze ułożony zespół dobrych zawodników, może pokonać ekipę z wybitnym strzelcem w składzie. Szóste spotkanie, już w Los Angeles, odbędzie się w nocy z wtorku na środę polskiego czasu. Jeśli Lakersi nie uruchomią innej „strzelby” poza Kobe Bryantem, mogą już w szóstym spotkaniu tej serii przegrać mistrzostwo NBA.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-140472896324856074?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/140472896324856074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/celtics-bryant-32.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/140472896324856074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/140472896324856074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/celtics-bryant-32.html' title='Celtics – Bryant 3:2'/><author><name>moose</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09368357499848574234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-967111553203383738</id><published>2010-06-14T04:07:00.000-07:00</published><updated>2010-06-14T04:17:46.597-07:00</updated><title type='text'>Czerniak zrezygnował z pracy trenerskiej</title><content type='html'>Pamiętacie trenera Radosława Czerniaka? W ostatnim sezonie prowadził I-ligowy ŁKS Łódź, z którym wywalczył 3. miejsce (do ekstraklasy awansowały dwa najlepsze zespoły). Ale w przeszłości awans do elity wywalczył z Turowem Zgorzelec i Górnikiem Wałbrzych. Szczególnie wprowadzenie do ekstraklasy Wałbrzycha było wielką niespodzianką, bowiem wówczas Górnik miał jeden z niższych budżetów w I lidze. Podczas ubiegłorocznego EuroBasketu pracował w reprezentacji Polski jako asystent Muliego Katzurina. O Radku Czerniaku mam bardzo dobre zdanie – to w swoim fachu profesjonalista, człowiek z zasadami i pasjonat koszykówki. O baskecie można z nim rozmawiać godzinami. Niestety, sprawy rodzinne zmusiły go do porzucenia zawodu trenera (mam nadzieję, że nie na zawsze). Kilka tygodni temu efektem naszego spotkania był tekst (ukazał się w „Słowie Sportowym”), w którym Radek Czerniak podsumował swoją przygodę z koszykówką. Poruszył też wiele bardzo ważnych tematów, o których trenerzy nie zawsze mają odwagę mówić. Zapraszam do lektury!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;strong&gt;Najtrudniejsza decyzja w życiu&lt;/strong&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TBYO_Xv7vcI/AAAAAAAAAMM/L-Regt6uZaY/s1600/kosz-trener.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 235px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TBYO_Xv7vcI/AAAAAAAAAMM/L-Regt6uZaY/s320/kosz-trener.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482586078239768002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako koszykarz zdobywał medale mistrzostw Polski. Jako trener m.in. wprowadził  do ekstraklasy zespoły ze Zgorzelca i Wałbrzycha. Pracował z reprezentacją Polski u boku Muliego Katzurina podczas EuroBasketu 2009. Ale niedawno postanowił wycofać się ze sportowego życia. – Rezygnacja z wykonywania zawodu trenera i odejście od sportu to dla mnie najtrudniejsza decyzja w życiu, ale trzeba umieć oddzielać sprawy ważne od mniej ważnych. A najważniejsza jest dla mnie rodzina – mówi Radosław Czerniak, który na łamach „Słowa Sportowego” podsumował swoją 24-letnią przygodę z koszykówką, opowiadając m.in. o najciekawszych i najważniejszych momentach swojej pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;41-letni Czerniak to jeden z najbardziej utalentowanych polskich trenerów. Już jako zawodnik święcił sukcesy, m.in. ze Śląskiem Wrocław, z którym sięgał po medale MP. W swojej karierze zawodniczej czterokrotnie wygrywał tytuł mistrza Polski, zdobył także Puchar Polski. W 2003 roku, jako zawodnik I-ligowego wówczas Turowa Zgorzelec, zakończył karierę. Niemal z marszu został wówczas trenerem tej drużyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wypłyniesz albo popłyniesz&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- W Zgorzelcu wszystko się zaczęło. To był wymysł nieżyjącego już prezesa Turowa, pana Kamińskiego, żebym został trenerem. Spadło to na mnie nieoczekiwanie i od razu w pierwszym sezonie mojej pracy w roli trenera wyznaczono mi cel w postaci awansu do ekstraklasy. Usłyszałem wtedy: „albo wypłyniesz, albo popłyniesz”. Udźwignęliśmy to wspólnie z zespołem i ten awans to był dla mnie wymarzony początek przygody z trenerką. Klub, jak na tamte warunki, był bardzo poukładany, ale po awansie nie było mi dane prowadzić Turowa samodzielnie w ekstraklasie. Dwa lata terminowałem i czkałem na swoją szansę. W końcu po dwóch sezonach w roli asystenta nie chciałem czekać dłużej i zdecydowałem się na podjęcie samodzielnej pracy w Górniku Wałbrzych, gdzie był budowany zespół, który miał w I lidze powalczyć o czołową czwórkę. Okazało się, że z bardzo skromnym budżetem i dobrą selekcją w trakcie sezonu, wywalczyliśmy awans do ekstraklasy, co było dla wszystkich szokiem, bo wcześniej nikt na nas nie stawiał. Zespół był fantastyczny, z wielkim charakterem, a jeśli chodzi o fanatyzm kibiców, to mogę postawić znak równości między kibicami Górnika i ŁKS-u. Później, jak popatrzyłem na ten zespół, to aż wierzyć się nie chciało, że awansowaliśmy, tym bardziej, że walczyliśmy z przeciwnościami losu: kontuzjami i zawieszeniami zawodników. Cały nasz sukces był oparty na olbrzymim charcie ducha i cechach wolicjonalnych graczy. To samo udało się wypracować w ostatnim sezonie w ŁKS-ie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pasjonaci z Łodzi&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie do Łodzi trafił po dwóch bardzo owocnych latach pracy z Górnikiem (w pierwszym sezonie awans do ekstraklasy, w drugim – mimo skromnego budżetu – pewne utrzymanie w elicie). W zakończonym sezonie prowadzony przez niego ŁKS zajął wysokie 3. miejsce w I lidze, ocierając się o awans do ekstraklasy. – W ŁKS-ie miałem to szczęście, że trafiłem na pasjonatów rządzących klubem, którzy mimo wielu przeciwności losu i zawirowań sponsorskich, potrafili to wszystko udźwignąć i uratować, mimo że w pewnym momencie pojawiła się nawet groźba rozwiązania zespołu. Razem potrafiliśmy dojść do 3. miejsca, choć oczekiwania były dużo mniejsze. Nikt na nas nie stawiał, a nieoczekiwanie mocno powalczyliśmy o awans do ekstraklasy, choć sportowo nie byliśmy na to przygotowani, na co złożyło się wiele czynników, m.in. zdrowotnych. Uważam, że łódzki klub jest bardzo fajnie zorganizowany. Rządzą nim młodzi, ambitni ludzie, dobrze przygotowani do swojej roli, merytorycznie gotowi i zdolni do rozmowy z drużyną o każdym problemie. Na pewno te dwa lata nie są stracone i przykro mi, że musiałem się rozstać z ŁKS-em. Jestem pewny, że ten zespół, wzmocniony może dwoma zawodnikami, wywalczy awans do ekstraklasy. Będę za to trzymał kciuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Rodzina jest najważniejsza&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością w kolejnym sezonie trener osobiście dopilnowałby tego, by ŁKS wywalczył promocję do ekstraklasy, ale po zakończeniu sezonu podjął trudną decyzję o rozstaniu z zawodem trenera, odejściu od sportu i powrocie do Wrocławia, gdzie na stałe mieszka. – Śmierć mojego taty bardzo skomplikowała funkcjonowanie całej mojej rodziny. Okazało się, że nie może to wszystko dalej być tak, jak do tej pory i niezbędny jest mój powrót na stałe do Wrocławia. Nie ukrywam, że wiążąca się z tym rezygnacja z wykonywania zawodu trenera i odejście od sportu, to dla mnie najtrudniejsza decyzja w życiu, ale trzeba umieć oddzielać sprawy ważne od mniej ważnych. A najważniejsza jest dla mnie rodzina – wyjaśnia. Nie wyklucza jednak, że kiedyś do koszykówki wróci. – Nawet jeśli w przyszłości wrócę do koszykówki, to raczej nie do trenerki na wysokim poziomie ligowym, tylko ewentualnie do pracy z młodzieżą. Może nawet nie jest to złe rozwiązanie, bo uważam, że krok po kroku trzeba zacząć odbudowywać koszykówkę we Wrocławiu. Im szybciej uda się to zrobić, tym lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przygoda z reprezentacją&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez półtora roku Czerniak pracował z reprezentacją Polski, która przygotowywała się do występu w EuroBaskecie 2009, którego nasz kraj był gospodarzem. Tę prace wspomina dziś jako bardzo ciekawe doświadczenie. – Dało mi to olbrzymi bagaż doświadczeń. EuroBasket to już była kulminacja, ale wcześniej graliśmy mecze z bardzo wymagającymi rywalami, m.in. Argentyną, Hiszpanią, Niemcami i Włochami. Widziałem z bliska, jak te kadry są zorganizowane, jak funkcjonują sztaby trenerskie, jak wygląda organizacja pracy wokół kadry. Widziałem wreszcie, jak te zespoły grają i jakie są nowoczesne trendy w koszykówce. To jest coś najlepszego, co przytrafiło mi się w mojej karierze trenerskiej. Niestety, przed końcem tego sezonu, wiedząc, że już nie będę zawodowo pracował w koszykówce, musiałem poinformować o tym władze PZKosz i moja przygoda z kadrą dobiegła końca. Była to dla mnie praca bardzo nobilitująca i przede wszystkim mająca wymierne korzyści sportowe – opowiada. Jak ocenia występ biało-czerwonych podczas EuroBasketu? – Troszkę zachłysnęliśmy się dwoma zwycięstwami grupowymi. Po nich zespół jakby trochę odetchnął, że to, co miał zrobić, to wykonał. Gdybyśmy mocniej uwierzyli, że stać nas na coś więcej, to być może wyrwalibyśmy jeszcze jedno zwycięstwo, które mogło dać przepustkę do ćwierćfinału. Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że przegraliśmy z bardzo dobrymi drużynami, które później były w strefie medalowej – wylicza. Teraz Czerniak zamierza trzymać kciuki za Igora Griszczuka, który poprowadzi reprezentację w letnich eliminacjach do mistrzostw Europy 2011. – Uważam, że spośród trenerów pracujących w Polsce, Griszczuk to najlepsza opcja i chciałbym, żebyśmy wszyscy wspierali kadrę i jej trenera – mówi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Poziom ligi spada&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie wynik kadry w ME należy uznać za przyzwoity, choć… – Reprezentacja zaciemnia obraz polskiej koszykówki, bo zbierają się koszykarze, którzy występują za granicą, z Marcinem Gortatem na czele, których na co dzień w Polsce nie oglądamy. Bardzo chciałbym, że równie duży wpływ na grę kadry mieli zawodnicy, których znamy z występów w polskiej lidze i których możemy oglądać na co dzień. Na razie jest to niemożliwe, ale jeżeli zaczniemy sukcesywnie podnosić poziom ligi i polskich graczy, to tak się stanie. Z tym, że nie jest to proste, bo, niestety, poziom polskiej ligi z roku na rok spada. Mogę śmiało powiedzieć, że prowadzony przeze mnie zespół Górnika Wałbrzych sprzed trzech lat, który wówczas walczył o utrzymanie, w obecnym sezonie bez problemów załapałby się do fazy play-off. Szansę poprawy tej sytuacji widzę jedynie w mądrych prezesach klubów, którzy będą chcieli poprawić coś na lepsze i m.in. sięgną po polskich trenerów. To nie jest tak, że dobrych, polskich trenerów nie ma. Są, ale nikt ich nie sprawdza. Gdyby dostali szansę, to wreszcie dochowalibyśmy się fajnych, rodzimych szkoleniowców i bylibyśmy z nich dumni. Bo to nie jest tak, że polska myśl szkoleniowa jest zacofana. To jest tylko kwestia dodania trenerom pewności siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Trenerzy do szkoły&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa lata temu wystartował pionierski projekt polskiej szkoły trenerów, która kształci młodych szkoleniowców. Z takiej formy edukacji skorzystał także Radosław Czerniak. – Jestem uczestnikiem pierwszego rocznika polskiej szkoły trenerów, która funkcjonuje pod auspicjami PZKosz. Uważam, że jest to coś absolutnie fantastycznego. Twórcy szkoły chyba sami nie spodziewali się, że tak wiele dobrego uda się zrobić, jeśli chodzi o trenerów młodego pokolenia. Na zajęcia uczęszcza ponad 40 młodych trenerów z całej Polski, a chętnych do podjęcia nauki było ponad stu. Wiem, że wielu trenerów nie zgłosiło się do tej szkoły – być może myśleli, że są ponad to i wiedzą więcej. Ale tak nie jest. Ja już w życiu sportowym widziałem sporo, zarówno jako koszykarz, jak i trener, a mimo to na każdym zjeździe szkoły trenerów było dla mnie coś ciekawego i coś nowego. Zajęcia (treningi mentalne, fizyczne i czysto koszykarskie) prowadzili bardzo fajni ludzie, którzy przyjeżdżali z całego świata (USA, Francja, kraje bałkańskie). W czerwcu pierwszy rocznik skończy szkołę, ale powstaje pytanie, co dalej? Tych 40 młodych trenerów chce swoją wiedzę gdzieś spożytkować, ale nie jest to proste. Polska liga jest zdominowana przez trenerów obcokrajowców wątpliwej jakości. Tak naprawdę wpływ na jej kształt mieli tylko Andrej Urlep i Saso Filipovski. Reszta, jak dla mnie, to trenerzy słabi lub w najlepszym przypadku przeciętni. Jest wiele przykładów klubów, które co roku partaczą sprawy sportowe, a młodzi ludzie ze szkoły trenerów, za dużo mniejsze budżety, zrobiliby podobne, jak nie lepsze wyniki. Problemem jest, że w lidze najczęściej dochodzi do układów personalnych między prezesami klubów, trenerami i agentami sprowadzającymi zawodników. Dlatego w najlepszych klubach polscy trenerzy praktycznie nie mają szans na pracę. Zostają kluby z niskimi budżetami, w których od trenera wymaga się bardzo wiele, stwarzając nieporównywalnie gorsze warunki do pracy od tych, jakie mają trenerzy przyjeżdżający do PLK z zagranicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Etyka w pracy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Wszystkim moim kolegom i koleżankom w szkole trenerów staram się wpajać zasadę wzajemnego wspierania się, mówienia dobrze o sobie i nie negowania siebie nawzajem w rozmowach, ponieważ to jest bardzo ważne dla nas samych. W ten sposób możemy pokazać, że sami siebie szanujemy i wspieramy – wylicza Radosław Czerniak. Dlaczego uważa, że to takie ważne? – Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że kandydat na trenera reprezentacji Polski – Tomasz Służałek – w tym roku, po meczu przegranym przez mój zespół, zadzwonił do moich szefów i zanegował wszystko to, co zrobiłem w tym meczu jako trener. Kompletnie nie rozumiem dlaczego to zrobił. Właśnie to jest coś, co wykracza poza moje rozumienie etyki trenerskiej – wyjaśnia. Na swojej drodze zawodowej spotkał już wielu różnych szkoleniowców. – Nie chcę mówić, że od każdego trenera, z którym pracowałem, można się było czegoś nauczyć, bo tak wcale nie było. Miałem okazję pracować z trenerem, który równie dobrze mógłby być trenerem piłki nożnej czy menadżerem w żużlu i dokładnie tak samo by funkcjonował. Ale miałem też okazję pracować z kilkoma ludźmi, którzy nowocześnie prowadzili zespoły. Są pewne elementy, które u nich podpatrzyłem, a które wykorzystywałem w swojej późniejszej pracy trenerskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nikt mnie nie zwolnił&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radosław Czerniak ma obecnie 41 lat. Koszykówką zajmował się od 24 lat. – Na palcach jednej ręki mogę policzyć sezony, kiedy zarówno jako zawodnik, jak i trener, nie grałem w play-off. Prawie nigdy nie przegrałem w pierwszej rundzie. Jestem zahartowany w walce o wyższe cele. Moją przygodę trenerską najlepiej obrazują liczby – w 165 meczach ligowych prowadzone przeze mnie zespoły zwyciężały 103 razy. A zespół złożony z gwiazd miałem tylko raz – w Turowie Zgorzelec. Szkoda, że nie dane było mi poprowadzić tej drużyny w ekstraklasie, choć przyznam się, że zawsze towarzyszyło mi przeczucie, że kiedyś jeszcze to zrobię. Półtora roku temu, gdy Zgorzelec opuścił Saso Filipovski, miałem telefon z Turowa z propozycją pracy, ale wówczas byłem związany z ŁKS-em, a jestem bardzo lojalnym człowiekiem i zawsze staram się wywiązać z tego, do czego się zobowiązałem, dlatego wtedy nie dogadaliśmy się. Natomiast mam satysfakcję, że w lidze z Turowem nigdy nie przegrałem – gdy prowadziłem Górnika Wałbrzych, dwukrotnie pokonaliśmy zgorzelczan. Przez te 24 lata spędzone w koszykówce, najpierw jako zawodnika, a później jako trenera, nikt mnie nigdy nie zwolnił przed upływem obowiązującego kontraktu. I to najlepsze podsumowanie mojej pracy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-967111553203383738?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/967111553203383738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/czerniak-zrezygnowa-z-pracy-trenerskiej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/967111553203383738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/967111553203383738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/czerniak-zrezygnowa-z-pracy-trenerskiej.html' title='Czerniak zrezygnował z pracy trenerskiej'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TBYO_Xv7vcI/AAAAAAAAAMM/L-Regt6uZaY/s72-c/kosz-trener.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7298590395206125038</id><published>2010-06-11T08:12:00.000-07:00</published><updated>2010-06-11T08:20:53.620-07:00</updated><title type='text'>Piękno, którego niektórzy nie dostrzegają…</title><content type='html'>„Za nami najbrzydszy mecz w tych finałach” – piszą ogólnopolskie portale internetowe o meczu nr 4, który odbył się minionej nocy. Faktycznie, nie był to łatwy mecz do oglądania. Zwłaszcza dla tych fanów, których interesują przede wszystkim popisy ofensywne. Spotkania pomiędzy Lakers i Celtics są dla prawdziwych koneserów, którzy doceniają różnorodność zagrań taktycznych i determinację w dążeniu do celu. Walka, fizyczne starcia, ogromne emocje wyczuwalne z perspektywy telewizora – nawet bez technologii HD, to prawdziwa sól sportu. Jeśli ktoś nie docenia tego typu meczów, to nie jest prawdziwym kibicem koszykarskim, nie rozumie piękna tej dyscypliny i nie bardzo się na niej zna.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;Poniżej ilustracje, które obrazują poziom emocji i determinacji, który towarzyszy tegorocznym finałom:&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481535960070521314" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mnoqrnx8FJI/TBJT6cuIgeI/AAAAAAAAAAs/hO35UuKZeoA/s320/nba+5.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481535774867698994" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mnoqrnx8FJI/TBJTvqyVtTI/AAAAAAAAAAk/TuQrkw8p74o/s320/nba+6.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481535483916555106" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 244px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mnoqrnx8FJI/TBJTeu6Lk2I/AAAAAAAAAAc/KgPesxXN0nw/s320/nba+7.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481535236549442450" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mnoqrnx8FJI/TBJTQVZQ-5I/AAAAAAAAAAU/ZI1IgIVem0Y/s320/nba+8.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, nie sposób nie zgodzić się z hasłem ligi NBA: „WHERE AMAZING HAPPENS”. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7298590395206125038?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7298590395206125038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/piekno-ktorego-niektorzy-nie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7298590395206125038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7298590395206125038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/piekno-ktorego-niektorzy-nie.html' title='Piękno, którego niektórzy nie dostrzegają…'/><author><name>moose</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09368357499848574234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mnoqrnx8FJI/TBJT6cuIgeI/AAAAAAAAAAs/hO35UuKZeoA/s72-c/nba+5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6406533168514462498</id><published>2010-06-11T08:10:00.000-07:00</published><updated>2010-06-11T08:12:21.532-07:00</updated><title type='text'>NBA: Finał marzeń</title><content type='html'>Oczy całego koszykarskiego świata od 3 czerwca zwrócone są na dwa amerykańskie miasta: Boston i Los Angeles. Te bowiem miejsca są areną zmagań najlepszych na świece koszykarskich drużyn, walczących o tytuł mistrza NBA. W rywalizacji do czterech zwycięstw koszykarze L.A. Lakers remisują z Boston Celtics 2:2.&lt;br /&gt;Kilka dni przed rozpoczęciem finałowej potyczki o Puchar Larry’ego O’Briana zastanawiałem się, który element koszykarskiego rzemiosła może okazać się rozstrzygający dla losów tej serii. W artykule, który ukazał się 31 maja w „Słowie Sportowym”, pisałem między innymi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;„(…) Lakersi mają wybitnego strzelca w postaci Kobe Bryanta, którego forma stale rośnie. Boston dysponuje bardziej zbilansowanym składem. Oba zespoły mają w swoich szeregach niesamowitych walczaków (Ron Artest w Lakers i Rasheed Wallace w Celtics). Obecni mistrzowie prowadzeni są przez najbardziej utytułowanego trenera w historii NBA. Phil Jackson ma już na koncie 10 mistrzowskich pierścieni. Bostończycy mają przewagę na pozycji rozgrywającego, Lakersi natomiast wydają się być silniejsi pod koszem. Który element zadecyduje? Forma Kobe Bryanta? Postawa graczy rezerwowych obu ekip? Defensywa Bostonu? (…)”&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pokazały cztery dotychczas rozegrane spotkania, każde z zadawanych przeze mnie pytań było jak najbardziej zasadne. Postawa rozgrywającego Celtics przyczyniła się w znacznej mierze do zwycięstwa jego zespołu 103:94 w meczu nr 2. Wówczas Rajon Rondo zanotował triple-double – 19 punktów, 10 zbiórek i 12 asyst. Aż 10 spośród owych punktów Rondo zdobył w ostatniej kwarcie, która zadecydowała o zwycięstwie bostończyków. Postawa rezerwowych dała Celtom kolejne zwycięstwo, tym razem w spotkaniu nr 4. Glen Davis grał przez 22 minuty. W tym czasie rzucił 18 punktów, z czego 9 w ostatnich minutach gry. Nate Robinson, który na parkiecie spędził 18 minut, nie dość, że dał w tym czasie odpocząć podstawowemu rozgrywającemu Celtics, to jeszcze dołożył 12 oczek. Żeby unaocznić znaczenie wyczynów obu zawodników, przytoczę ich dotychczasowe statystyki: Glen Davis w tegorocznych play-offach zdobywa średnio osiem punktów w 21 minut, więc postęp poczynił ogromny. Robinson z kolei przebywa na placu gry średnio przez siedem minut i zdobywa cztery oczka. Teraz, potroił średnią rzucanych punktów. Postawa tych dwóch koszykarzy zapewniła Bostonowi zwycięstwo 96:89 w czwartym spotkaniu. Sposób gry wspomnianych przeze mnie wcześniej „walczaków”, także miał już swój ogromny wpływ na przebieg rywalizacji o mistrzostwo ligi zawodowej. Jeden z najlepszych obrońców NBA, Ron Artest, skutecznie eliminuje z gry lidera i kapitana Celtics, Paula Piearce’a. W meczu nr 2 Pierce zdobył ledwie 10 punktów, trafiając dwa spośród 11 oddanych rzutów z gry. Wszystko dzięki agresywnej obronie gracza Lakers. Zgodnie z przewidywaniami koszykarze z Miasta Aniołów mają przewagę pod tablicami. Pau Gasol i Andrew Bynum w spotkaniu nr 2 zdobyli w sumie 46 oczek, zebrali 6 piłek w ataku i aż 13-krotnie blokowali rzuty swoich rywali! Po stronie Kalifornijczyków zdecydowanym liderem jest Kobe Bryant, który uznany został najlepszym graczem trzech spośród czterech rozegranych dotychczas gier. W tej ostatniej zdobył aż 33 punkty (cały zespół dołożył ledwie 56 – w tym Pau Gasol 21!). Widać wyraźnie, że równomierniej obowiązki strzeleckie rozkładają się po stronie Celtics. W tym samym meczu, w którym Bryant zdobył 33 oczka, a reszta kolegów nie udzieliła mu wystarczającego wsparcia, aż sześciu bostończyków rzuciła między 12 a 19 punktów!&lt;br /&gt;Wydaje się, że każda ze stron w tych czterech meczach wykorzystywała już swoje liczne atuty. Mieliśmy rozstrzygnięcia padające w samych końcówkach, popisy graczy drugiego planu, nieprawdopodobne wyczyny głównych strzelców, walkę fizyczną, wykorzystywanie przewag podkoszowych przez Lakers i znakomite kreowanie gry przez rozgrywających Celtics. Który element okaże się rozstrzygający w kolejnym meczu, do którego dojdzie w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu? Czy objawi się kolejny bohater, jak Glen Davis? Czy może Bryant załatwi sprawę na korzyść obecnych mistrzów NBA dzięki swoim popisom ofensywnym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Antybohaterowie?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O pracy sędziego mówi się tak: jest ona wykonywana znakomicie wówczas, gdy parkietowego rozjemcy w ogóle się nie zauważa. Gdy natomiast stara się być głównym bohaterem widowiska i odgwizduje przewinienia, których nie było, staje się obiektem kpin i agresji. Podczas tegorocznych finałów sędziów nie da się nie zauważyć. Niemal co akcję korzystają z gwizdków i przerywają grę. Nie było spotkania, w którym kilku koszykarzy nie borykało się z nadmiarem fauli. Pytanie tylko, czy to wina sędziów? Będących pod ostrą krytyką arbitrów chciałbym – co czynię rzadko – wziąć w obronę. Już pierwsza akcja spotkania nr 1 zapowiedziała fizyczną walkę, w której udział zamiar mają wziąć przedstawiciele obu zespołów. W niemalże zapaśniczym stylu zwarli się wówczas Ron Artest i Paul Pierce. Przepychanka skończyła się w parterze, gdzie w porę zainterweniowali sędziowie. Każda akcja to walka, każdy zawodnik próbuje wymusić przewinienie rywala, nie kiedy korzystając ze słownych prowokacji. Arbitrzy, nie chcący doprowadzić do niesportowych zagrań, muszą temperować zapędy koszykarzy. W czwartej kwarcie trzeciego meczu dochodziło do tak kontrowersyjnych sytuacji, że sędziowie aż trzykrotnie korzystać musieli z zapisu wideo, aby rozstrzygnąć, kto ostatni dotknął piłki zanim ta opuściła parkiet, lub gracz której ekipy popełnił faul. Rola rozjemcy, gdy ma się przeciwko sobie liczącą 19 tysięcy ludzi publiczność i kilkunastu ogromnych facetów, którzy walczą o mistrzostwo, nie jest łatwa…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Historia pisana na naszych oczach&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak utytułowanych zespołów jak Lakers i Celtics na parkietach NBA nie ma. Ci pierwsi znaleźli się w finale po raz trzeci z rzędu i 31. w historii! Bostończycy o trofeum rywalizowali już 20- krotnie. Przegrali tylko trzy razy. Lakersi mają na koncie 15 tytułów mistrza ligi zawodowej. Jeziorowcy i Celtowie do tej pory już 11-krotnie spotykali się w finałach. Po raz pierwszy w 1959 roku. Kalifornijczycy mieli wówczas już 5 tytułów na koncie, zaś Boston tylko jeden. W bezpośredniej rywalizacji lepsi byli jednak ci drudzy. Koszykarze ze stanu Massachusetts rozgromili bardziej utytułowanych rywali 4:0. Ostatnie sezony lat 50., to początek wielkiej dominacji Celtics. W latach 1957-1969 w finałach byli aż 11-krotnie i za każdym razem wygrywali! Aż trudno uwierzyć, ale wśród wielkich pokonanych 7-krotnie znaleźli się w tych latach koszykarze Lakers! Pierwsza finałowa walka pomiędzy tymi zespołami, która zakończyła się wiktorią Kalifornijczyków, miała miejsce w sezonie 1984-85. Wówczas bostończycy w walce do 4 zwycięstw zdołali wygrać ledwie 2 mecze. LA Lakers, z Kareemem Abdul-Jabarrem w składzie, okazało się za silną ekipą. Po raz ostatni te wielkie zespoły zetknęły się w finale 2008 roku. Boston po ponad 20 latach odzyskał wówczas miano najlepszej koszykarskiej drużyny na świecie. Tegoroczna rywalizacja to już 39. finał NBA, w którym występują Lakers lub Celtics.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6406533168514462498?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6406533168514462498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/nba-fina-marzen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6406533168514462498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6406533168514462498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/nba-fina-marzen.html' title='NBA: Finał marzeń'/><author><name>moose</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09368357499848574234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6115175882866476804</id><published>2010-06-09T03:21:00.000-07:00</published><updated>2010-06-09T03:28:57.441-07:00</updated><title type='text'>Przerwa na reklamę</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TA9rdtX6R0I/AAAAAAAAAME/6bpZ7o60kvs/s1600/moose.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 301px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TA9rdtX6R0I/AAAAAAAAAME/6bpZ7o60kvs/s320/moose.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480717429673445186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten drugi co ze mną bloguje, od niedawna też "porykuje" na tematy społeczno-polityczne, więc zapraszam do odwiedzenia jego nowego bloga "&lt;a href="http://moose-rykowisko.blogspot.com"&gt;Łoś na rykowisku&lt;/a&gt;", gdzie raczej nie znajdziecie nic o sporcie, ale na pewno będzie ciekawie i... konkretnie. Adres znajdziecie też w zakładce CIEKAWE BLOGI (w zielonym panelu po prawej stronie).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6115175882866476804?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6115175882866476804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/przerwa-na-reklame.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6115175882866476804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6115175882866476804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/przerwa-na-reklame.html' title='Przerwa na reklamę'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/TA9rdtX6R0I/AAAAAAAAAME/6bpZ7o60kvs/s72-c/moose.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3874395748620846917</id><published>2010-06-09T02:31:00.000-07:00</published><updated>2010-06-09T02:32:11.565-07:00</updated><title type='text'>Wielkie święto piłki</title><content type='html'>Przez najbliższy miesiąc oczy całego sportowego świata zwrócone będą na RPA, gdzie w piątek rozpoczną się najważniejsze obok igrzysk olimpijskich zawody – piłkarski mundial. W czasach starożytnych na czas największych wydarzeń sportowych przerywano nawet krwawe wojny. Współczesne igrzyska futbolowe nie mają aż takiej mocy sprawczej, ale z pewnością są czasem magicznym dla każdego kibica. Zakochany w futbolu poeta i dziennikarz sportowy Kazimierz Wierzyński w latach 20. poprzedniego stulecia powiedział, że „sport jest tą formą zbiorowego przeżywania, która wywołując gromadne uniesienie zachwytu, podziwu, aprobaty, przerzuca mosty porozumienia między narodami, niweluje różnice, staje się manifestacją powszechnego braterstwa i ogólnoludzkiej solidarności.” Dziś, prawie 90 lat później, to zdanie nie straciło nic na aktualności. Święto futbolu to coś, co jednoczy wszystkich kibiców. Mundial sprawia, że powstaje tajemnicza nić porozumienia ponad klubowymi podziałami, polityczne kłótnie schodzą na dalszy plan, a ludzie na ulicach i w tramwajach zapominają na chwilę o szarej rzeczywistości i zastanawiają się czy Włosi obronią tytuł, Brazylijczycy zachwycą techniką, a Messi zagra w kadrze równie dobrze, jak w Barcelonie. W świecie mediów elektronicznych, wszechobecnego Internetu, jakości obrazu HD i telewizji trójwymiarowej, siedząc wygodnie w kapciach przed telewizorem czy monitorem komputera, dla każdego fana futbolu mistrzostwa świata to przeżycie wyjątkowe. Parafrazując Marshalla McLuhana można rzec, że w obliczu mundialu świat staje się globalnym stadionem.&lt;br /&gt;Jesteśmy świadkami narodzin historii – mistrzostwa po raz pierwszy odbędą się na Czarnym Lądzie, choć jeszcze kilkanaście lat temu taki scenariusz wydawałby się nierealny. Ale to tylko potwierdza tezę, że piłka zmienia świat, pcha go do przodu, rozwija. Każdy mundial to coś nowego. Osiem lat temu w Japonii i Korei powiało kulturą orientalną. Ostatnie mistrzostwa u naszych zachodnich sąsiadów to niemiecka precyzja i dbałość o każdy detal. Co może być znakiem rozpoznawczym turnieju w RPA? Na pewno kibice, jakich wcześniej świat nie widział. Atmosfera wielkiego święta, plemienny koloryt, doping z udziałem bębnów – to wszystko przed nami. A może jeszcze więcej? Może po raz pierwszy po Puchar Świata sięgnie drużyna z Afryki? Statystyki przemawiają za takim rozwiązaniem – do tej pory na 18 mundialach aż 15 razy zwyciężało państwo z kontynentu, na którym odbywał się turniej, w tym 6 razy po mistrzostwo sięgał gospodarz. Nawet jeśli „Bafana Bafana” na swoim podwórku nie zdobędą złota, to i tak będzie to wyjątkowy turniej.&lt;br /&gt;Wśród zachwytów nad Messim, Kaką i Cristiano Ronaldo żal tylko, że w RPA zabraknie Polaków. Przez ostatnie osiem lat zdążyliśmy przywyknąć do obecności biało-czerwonych w światowej elicie, nawet jeśli odgrywali w tej stawce tylko marginalną rolę. Teraz przyjdzie nam kibicować innym krajom i żyć wspomnieniami...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3874395748620846917?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3874395748620846917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/wielkie-swieto-piki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3874395748620846917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3874395748620846917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/06/wielkie-swieto-piki.html' title='Wielkie święto piłki'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-1742792278415800748</id><published>2010-05-12T06:57:00.000-07:00</published><updated>2010-05-12T06:59:48.808-07:00</updated><title type='text'>Krok w dobrą stronę?</title><content type='html'>„Nowa ustawa o sporcie – szanse i zagrożenia” – pod takim roboczym tytułem w Wyższej Szkole Zarządzania i Coachingu we Wrocławiu odbyło się forum, podczas którego działacze sportowi, trenerzy, dziennikarze i studenci dyskutowali o projekcie ustawy, która ma zmienić polski sport. Co prawda od tego forum minęły już dwa tygodnie, ale temat jest na tyle aktulany, że mimo wszystko postnowiłem go tutaj poruszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Projekt nowej ustawy o sporcie wciąż ulega zmianom, ale dziś można już z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, co się zmieni. Do najważniejszych obszarów, jakie porusza ustawa, należą m.in. kwestie dopingu i kar z nim związanych, systemu kształcenia kadr trenerskich i menedżerskich dla sportu, kar za korupcję czy rozgraniczenia kompetencji między Ministerstwem Sportu a Polskim Komitetem Olimpijskim. Ale największe emocje budzą zapisy dotyczące funkcjonowania związków sportowych oraz finansowania sportu. I głównie o tych obszarach dyskutowali goście zaproszenie na forum WSZiC. Wśród nich znalazło się kilku przedstawicieli dolnośląskich związków sportowych (dlaczego tylko kilku, wszak związków jest ponad 30?!), z prezesem DZPN Andrzejem Padewskim na czele, klubowi działacze, trenerzy, specjaliści m.in. z zakresu prawa i medycyny, dziennikarze sportowi oraz studenci. &lt;br /&gt;Wg zapisów nowej ustawy istnieje „możliwość wspierania finansowego działalności klubów sportowych przez jednostki samorządu terytorialnego, przy czym wsparcie to musi pozostawać w nierozerwalnym związku z realizacją celów publicznych samorządu”. Poza tym ustawodawca przewiduje możliwość „dofinansowania klubów niedziałających w celu osiągnięcia zysku”. Taki zapis krytykuje jednak wielu specjalistów zajmujących się sportem. – Sport nie jest jednolitym zjawiskiem. Jest sport dla wszystkich i jest sport profesjonalny, regulowany mechanizmami rynkowymi. Ten podział jest fundamentalny i ma wpływ na finansowanie. W sporcie dla wszystkich realizujemy cele społeczne, więc uzasadnione jest finansowanie ze środków publicznych. Natomiast tam, gdzie pojawia się możliwość pozyskania sponsorów czy partnerów, powinien funkcjonować kodeks handlowy. Niestety, w nowej ustawie nadal jest próba łączenia tych dwóch rzeczy, bo spółki na działalność statutową będą mogły dostawać dotacje ze środków publicznych. Jestem przekonany, że ten zapis będzie generował różnego rodzaju nadużycia i zbyt daleko idące interpretacje – mówi prof. dr hab. Ryszard Panfil, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Coachingu.&lt;br /&gt;Kolejnym ważnym obszarem są regulacje dotyczące funkcjonowania związków sportowych. Tuż po olimpiadzie w Pekinie głośno mówiło się o potrzebie wprowadzenia kadencyjności w związkowych władzach, by zapobiec patologicznej sytuacji, jaka miała miejsce m.in. w Polskim Związku Szermierczym czy Polskim Związku Kolarskim, gdzie krytykowane przez środowisko sportowe osoby od kilkunastu lat zajmowały kierownicze stanowiska. Projekt nowej ustawy przewiduje 4-letnią kadencyjność, przy czym dana osoba „funkcję prezesa związku może pełnić nie dłużej niż przez 2 następujące po sobie kadencje”. Ponadto w ustawie znalazł się zapis o maksymalnej liczbie członków zarządu (12). Także te regulacje budzą wiele zastrzeżeń w sportowym środowisku. – Problem funkcjonowania prezesów w niektórych związkach przez wiele lat sprowadza się do tego, że nikt ich nie potrafił rozliczyć za realizowany program. Nowa ustawa, narzucająca kadencyjność władz związkowych, być może załatwi problem w 2-3 związkach, gdzie uda się odsunąć od władzy kontrowersyjnych prezesów, ale położy na łopatki 30 innych związków działających w oparciu o mechanizmy społeczne, bo nagle zabraknie ludzi do zarządu. Będą rządzić przez 4 lata, potem przez kolejne 4, ale w pewnym momencie np. w Polskim Związku Gimnastyki nie będzie kogo wziąć do zarządu, bo skończą się społeczni działacze. To kolejny przykład pokazujący, że sport nie jest jednolity. Inne problemy mają dyscypliny popularne, a inne niszowe. I dlatego dla nich regulacje prawne też powinny być różne – wyjaśnia prof. Panfil. Najwięcej emocji budzi jednak zapis związany z ministerialnym nadzorem sprawowanym nad związkami, wg którego „minister będzie mógł żądać udostępnienia wszelkich dokumentów oraz pisemnych wyjaśnień&lt;br /&gt;dotyczących działalności polskiego związku sportowego, a nie jak dotychczas wyłącznie żądać dostarczenia przez władze polskiego związku sportowego, w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał zebrania członków lub delegatów”. W zamyśle ten zapis ma sprawić, że działania związków będą bardziej transparentne. Ale i to budzi pewne wątpliwości. – Moim zdaniem PZPN nie dopuści do przyjęcia tej ustawy. Polski Związek Piłki Nożnej nie ma transparentności, powołując się na swoje wewnętrzne regulaminy. Poza tym ma możne lobby w postaci UEFA i FIFA – twierdzi Andrzej Padewski, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Podobnego zdania jest prof. Panfil. – Na dziś, wg mnie, w tej ustawie chodzi przede wszystkim o to, by położyć rękę na PZPN, ale przy okazji wyleje się z kąpielą dużo innych związków, funkcjonujących w oparciu o inne mechanizmy – mówi. – Ta ustawa nie przełoży się na lepsze funkcjonowanie związków. Jeśli chodzi o ich transparentność w sensie formalno-prawnym, to wszystkie one funkcjonują tak, jak należy. A minister sportu przez swoich kontrolerów administracyjnych może sprawdzić, czy procedury zostały zachowane, czy zgadzają się rachunki i dokumentacja – dodaje.&lt;br /&gt;Czy zatem w związku z licznymi kontrowersjami ustawa ma szansę zmienić coś na lepsze w polskim sporcie? – Jest to kolejny krok naprzód. Ale ze względu na uwarunkowania społeczno-polityczne, ta ustawa albo zmieni trochę, albo nic. Ludzie, którzy ją przygotowywali, podjęli decyzję, że lepiej zrobić mały krok naprzód i uporządkować pewne rzeczy, niż zaproponować rewolucyjna ustawę, której sejm nie przyjmie lub nie zostanie zaakceptowana społecznie. Ustawę oceniam pozytywnie, ale jestem przekonany, że to nie jest ostatnia ustawa dotycząca sportu. Sytuacja sportu jest tak dynamiczna, że za chwilę będzie wymuszała wprowadzenie nowych rozwiązań – kończy prof. Panfil.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-1742792278415800748?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/1742792278415800748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/05/krok-w-dobra-strone.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1742792278415800748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1742792278415800748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/05/krok-w-dobra-strone.html' title='Krok w dobrą stronę?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7656320339584692104</id><published>2010-05-12T06:54:00.001-07:00</published><updated>2010-05-12T06:54:43.899-07:00</updated><title type='text'>Czas rozliczeń, czas zmian?</title><content type='html'>Porażka w ćwierćfinale z beniaminkiem z Sopotu to dla Turowa kompromitacja. Ale nie jedyna – cały kończący się sezon to dla zgorzelczan pasmo niepowodzeń, przede wszystkim sportowych, a te miały związek z organizacyjnymi. Bo za takie uważam szereg nietrafionych decyzji personalnych oraz brak jasnej polityki informacyjnej klubu. Chybione transfery, ciągłe zmiany kadrowe, zmiana trenera i wiążące się z tym słabe wyniki sportowe to jedna strona medalu. I strzał w dziesiątkę, jakim było sprowadzenie znakomitego środkowego Michaela Wrighta, nie może tego przysłonić, bo transferowy bilans w ogólnym rozrachunku jest na dużym minusie. Druga strona to zaniedbania wizerunkowe. Przez trzy poprzednie lata klub ze Zgorzelca zbudował sobie opinię profesjonalnego, wypłacalnego i bardzo dobrze zorganizowanego (duża w tym zasługa byłych prezesów, m.in. Arkadiusza Krygiera oraz Piotra Waśniewskiego i ich profesjonalizmu). Ale w tym sezonie ten wizerunek został mocno nadszarpnięty. Zaczęło się od kłótni zawodników z trenerem podczas meczu. Później wszystkich zszokowała informacja o zwolnieniu jednego z filarów Turowa – Roberta Witki, za udzielenie niepochlebnego wywiadu (przyznał, m.in. że Turów nie ma atutów w starciu z Polpharmą). Do tego doszło wyproszenie z hali kibiców, którzy za pośrednictwem transparentu („Cały zarząd do wymiany, więcej z wami nie ugramy”) wyrazili dezaprobatę dla działań osób rządzących klubem. Mało tego, niemal każdy brud był prany publicznie. Do prasy wyciekła m.in. informacja o braku wotum zaufania dla trenera Urlepa, jakie wyrazili koszykarze w głosowaniu podczas jednego z treningów. Te zdarzenia przez pracowników klubu komentowane były zazwyczaj nieudolnie i zbyt późno, pogłębiając w ten sposób wrażenie chaosu komunikacyjnego oraz braku jasnej polityki informacyjnej. A na tym cierpiał wizerunek klubu i jego sponsorów. I cierpi nadal, bo w ostatnich dniach były już koszykarz spod znaku Tura Justin Gray za pośrednictwem jednego z portali internetowych poinformował, że ma trudności z odzyskaniem należnych mu pieniędzy. Nawet jeśli to tylko nieporozumienie, to kładzie się cieniem na klubie. Budowanie pozytywnego wizerunku trwa latami, ale zniszczyć go można bardzo szybko.&lt;br /&gt;Skoro sezon dla zgorzelczan się zakończył, to nastał czas podsumowań, a te nie są dla Turowa korzystne. Pytanie, czy ludzie odpowiadający za błędy, których w klubie popełniono sporo, zostaną rozliczeni? Jeśli nie, to boję się, że w kolejnym sezonie czeka nas powtórka z rozrywki…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7656320339584692104?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7656320339584692104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/05/czas-rozliczen-czas-zmian.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7656320339584692104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7656320339584692104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/05/czas-rozliczen-czas-zmian.html' title='Czas rozliczeń, czas zmian?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-4911230190331923893</id><published>2010-01-28T07:03:00.000-08:00</published><updated>2010-01-28T07:18:11.903-08:00</updated><title type='text'>Brawo dla szachistów!</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S2GqaEsIUwI/AAAAAAAAAL4/bXKYQZdlm_8/s1600-h/szachy.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 324px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S2GqaEsIUwI/AAAAAAAAAL4/bXKYQZdlm_8/s400/szachy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431809990497686274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie, jak ma być finansowany piłkarski Śląsk? Za rok-dwa na Maślicach powstanie galeria handlowa, z której zyski będą trafiały do budżetu piłkarskiego klubu, który już wówczas ma się bić o mistrzostwo Polski i europejskie puchary. Ale to za wspomniane 2-3 lata. Tymczasem okazuje się, że podobny model finansowania klubu już we Wrocławiu funkcjonuje. Mowa o… Klubie Szachowym Polonia Wrocław. W świecie biznesu nie brak entuzjastów królewskiej gry, którzy kilka lat temu postanowili stworzyć we Wrocławiu najsilniejszy klub szachowy w Polsce. I zrobili to. Sami. Dziś Polonia Wrocław to organizacyjny wzór dla innych klubów szachowych. Działa jak małe przedsiębiorstwo, m.in. podpisując profesjonale kontrakty z szachistami, na których rozwój bardzo mocno stawia. Dlatego z niedawnych seniorskich mistrzostw Polski zawodnicy Polonii przywieźli aż trzy medale: złoto Mateusza Bartela (na zdjęciu), srebro Iwety Rajlich i brąz Joli Zawadzkiej. Ale w klubie stawiają też na młodzież – trenuje tu kilkaset (!) szachowych adeptów. Władze klubu w ramach Wrocławskiego Festiwalu Szachowego na przełomie czerwca i lipca każdego roku organizują Turniej Polonii – największy i najsilniej obsadzony turniej w Polsce, w którym w tym roku zagra ok. 1000 szachistów. Na ich potrzeby wynajmowana jest… hala tenisowa, bo tylko tam mogą się wszyscy pomieścić! &lt;br /&gt;Ale wracając do modelu finansowania, klub w części swej nowej siedziby niedaleko wrocławskiego Rynku (ul. Wita Stwosza) otworzył restaurację. Dochody z niej będą przeznaczone na działalność Polonii. Wydawałoby się, że tak mało „telewizyjny” sport jak szachy, w latach kryzysu gospodarczego nie ma szans na rozwój. A jednak – wrocławscy pasjonaci tej dyscypliny potrafią wiele!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-4911230190331923893?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/4911230190331923893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/brawo-dla-szachistow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4911230190331923893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4911230190331923893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/brawo-dla-szachistow.html' title='Brawo dla szachistów!'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S2GqaEsIUwI/AAAAAAAAAL4/bXKYQZdlm_8/s72-c/szachy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-9168047069834691351</id><published>2010-01-22T05:21:00.000-08:00</published><updated>2010-01-22T05:22:55.041-08:00</updated><title type='text'>To idzie młodość</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S1mmqQu0EQI/AAAAAAAAALw/8pfdS-hZIZA/s1600-h/chyli.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S1mmqQu0EQI/AAAAAAAAALw/8pfdS-hZIZA/s400/chyli.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429554070747877634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę o godz. 18 w Hali Stulecia reprezentacja Polski koszykarzy prowadzona przez tymczasowego trenera Radosława Czerniaka (pełni obowiązki trenera do czasu wyłonienia nowego szkoleniowca) zmierzy się z gwiazdami PLK, prowadzonymi przez Tomasa Pacesasa. Czerniak powołał ciekawą kadrę – postawił na wielu graczy młodych, którym brak doświadczenia reprezentacyjnego lub jest ono niewielkie. Ciekawie będzie zobaczyć, jak w kadrze poradzą sobie m.in. Tomasz Śnieg, Dardan Berisha (Polonia 2011 Warszawa), Adam Łapeta, Adam Hrycaniuk (Asseco Prokom Gdynia), Adam Waczyński (PBG Basket Poznań), Paweł Leończyk (Energa Czarni Słupsk), Michał Chyliński (PGE Turów Zgorzelec – na zdjęciu) czy Damian Kulig (Polpharma Starogard Gdański). Co na ten tema mówi trener Czerniak? &lt;em&gt;– Moim zdaniem już teraz, w najbliższych eliminacjach do ME, musimy ogrywać nowych, młodych zawodników, by za 2-3 lata oni przejęli stery w kadrze. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Reprezentacja to nie jest skostniały układ tych samych twarzy przez 10 lat. Bo potem okaże się że nie ma następców. Dlatego warto w niedzielę obejrzeć mecz gwiazd polskiej koszykówki – w kadrze zagrają młodzi Polacy, którzy na co dzień grają w PLK i którzy chcą się pokazać.&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-9168047069834691351?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/9168047069834691351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/to-idzie-modosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/9168047069834691351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/9168047069834691351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/to-idzie-modosc.html' title='To idzie młodość'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S1mmqQu0EQI/AAAAAAAAALw/8pfdS-hZIZA/s72-c/chyli.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7546312482556685684</id><published>2010-01-21T06:15:00.000-08:00</published><updated>2010-01-21T06:37:48.314-08:00</updated><title type='text'>Czy Karl Malone przyleci do Polski?</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S1hmtH1rUQI/AAAAAAAAALo/FurwhuySjQs/s1600-h/ford.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S1hmtH1rUQI/AAAAAAAAALo/FurwhuySjQs/s400/ford.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429202276179464450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już w poniedziałek do Wrocławia przez Frankfurt przyleciała amerykańska koszykarka Cheryl Ford, jedna z najlepszych środkowych na świecie, która wzmocniła CCC Polkowice. Choć samolot wylądował planowo, to nie obyło się bez niespodzianek. Jedną z nich była… ewakuacja lotniska, prawdopodobnie z powodu pozostawionego bez opieki bagażu. Rozmawialiśmy z sympatyczną zawodniczką, która – wbrew pozorom – dość dużo wiedziała na temat polskiej ligi i jej nowego zespołu. W USA na jej meczach w lidze WNBA bywał jej ojciec, Karl Malone – były gwiazdor NBA. Czy jest szansa, że zawita także do Polkowic, by kibicować córce? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w poniedziałkowym „Słowie Sportowym”, w którym także więcej o kulisach transferu Ford do CCC i jej znajomości z innymi koszykarkami, które występują w Polsce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7546312482556685684?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7546312482556685684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/czy-karl-malone-przyleci-do-polski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7546312482556685684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7546312482556685684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/czy-karl-malone-przyleci-do-polski.html' title='Czy Karl Malone przyleci do Polski?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S1hmtH1rUQI/AAAAAAAAALo/FurwhuySjQs/s72-c/ford.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5079671305885576798</id><published>2010-01-14T14:06:00.000-08:00</published><updated>2010-01-14T14:09:01.031-08:00</updated><title type='text'>Pożegnanie z pucharami, powitanie z Cheryl Ford</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S0-V4ddHnNI/AAAAAAAAALg/MoGa584SVSA/s1600-h/paris.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S0-V4ddHnNI/AAAAAAAAALg/MoGa584SVSA/s400/paris.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426720873216711890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tym razem nie będzie o koszykarzach ze Zgorzelca, którzy odpadli z PE, ale o koszykarkach CCC Polkowice, które podzieliły ich los. Wyszły z grupy, ale później już w fazie pucharowej na ich drodze stanął turecki Botas Spor i okazał się zaporą nie do przejścia. Pierwszy mecz na wyjeździe podopieczne Krzysztofa Koziorowicza przegrały różnicą aż 24 punktów i takiej straty w rewanżu nie udało się odrobić. Choć po pierwszej połowie meczu rewanżowego, gdy nasze panie prowadziły różnicą 14 oczek (a wcześniej było już nawet 17 punktów przewagi) byłem przekonany, że będziemy światkami emocji do ostatnich minut. Niestety, było inaczej – po przerwie Turczynki napędzane przez bardzo szybką amerykańską rozgrywającą Sharnee Zoll odrobiły strat i do końca mecz był już wyrównany. Drużynie CCC została na osłodę i pożegnanie z europejską rywalizacją wygrana 69:64. – Ten dwumecz przegraliśmy w czwartej kwarcie pierwszego spotkania. Przegraliśmy w Turcji zbyt wysoko, by w rewanżu odrobić straty – przyznał po meczu Krzysztof Koziorowicz, trener CCC. Dodał też, że rywalki miały olbrzymi atut po stronie klasycznej środkowej Courtney Lynne Paris (na zdjęciu powyżej), która zdominowała strefę podkoszową, zdobyła 23 punkty i miała aż 14 zbiórek. W polkowickim zespole takiej zawodniczki brakowało, ale w ciągu kilku dni to się zmieni. Jeszcze w tym tygodniu na Dolny Śląsk zawita Cheryl Ford (191 cm), jedna z najlepszych amerykańskich centerek, prywatnie córka byłego gwiazdora NBA Karla Malone’a. Nie ma wątpliwości, że jak na warunki polskiej ligi to niekwestionowana gwiazda. – Z nią w składzie będziemy dużo silniejsi – przyznaje trener Koziorowicz. &lt;br /&gt;Po dojściu Ford prawdopodobnie na pozycję silnej skrzydłowej przesunięta zostanie Amisha Carter i ta para podkoszowych będzie najsilniejsza w PLKK! Jeśli, odpukać, nie przydarzą się żadne kontuzje, choroby czy inne przykre zdarzenia losowe, to w takim zestawieniu CCC ma szansę na historyczny wynik – do tej pory największym sukcesem polkowickiej koszykówki jest brązowy medal. Z Ford w składzie realny będzie finał play-off. A może coś więcej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5079671305885576798?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5079671305885576798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/pozegnanie-z-pucharami-powitanie-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5079671305885576798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5079671305885576798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2010/01/pozegnanie-z-pucharami-powitanie-z.html' title='Pożegnanie z pucharami, powitanie z Cheryl Ford'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/S0-V4ddHnNI/AAAAAAAAALg/MoGa584SVSA/s72-c/paris.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3856951896289572850</id><published>2009-11-20T09:27:00.000-08:00</published><updated>2009-11-20T09:28:29.916-08:00</updated><title type='text'>Robert Witka a rzuty za 3 punkty</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SwbRsvvnr9I/AAAAAAAAALU/6ZB-eEJs0To/s1600/witka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SwbRsvvnr9I/AAAAAAAAALU/6ZB-eEJs0To/s400/witka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406238969365508050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie od dziś wiadomo, że najmocniejszą bronią silnego skrzydłowego PGE Turowa Zgorzelec – Roberta Witki – są rzuty za trzy punkty. Jak na gracza podkoszowego Witka bardzo często wychodzi na obwód, skąd jest skuteczny aż do bólu. Naocznie po raz kolejny przekonałem się o tym (a doświadczyli tego przede wszystkim koszykarze Polpharmy Starogard Gdański) w środę w Zgorzelcu. Odpuszczanie przez obrońców Witki stojącego z piłką za linią 6,25 m, to koszykarskie samobójstwo. &lt;br /&gt;W środę szczególnie w pierwszej połowie, Turowowi nie szło, przegrywał kilkoma punktami z Polpharmą, ale Witka miał swój dzień konia. W drugiej kwarcie (tak, tak, w ciągu zaledwie 10 minut), pięć razy z rzędu trafił za trzy punkty! W sumie w pierwszej połowie meczu zdobył 20 oczek (w tym 6/7 za 3). To nic, że w drugiej połowie pan Robert punktów już nie zdobył. Później punktowali inni. Ale jego trafienia w pierwszej części meczu sprawiły, że Polpharma, która mogła do przerwy prowadzić w Zgorzelcu różnicą nawet kilkunastu punktów… przegrywała 42:46.&lt;br /&gt;Ręki do rzutów z dystansu Witce pozazdrościć mogą klubowi koledzy, którzy występują na pozycjach obwodowych. Szczególnie dotyczy to niskich skrzydłowych: Krzysztofa Roszyka i Konrada Wysockiego, którzy – delikatnie mówiąc – z dystansu rzucają przeciętnie. Ten ostatni, Niemiec urodzony w Rzeszowie, w meczu z Polpharmą po raz pierwszy do protokołu wpisany został jako Polak (ma już potwierdzone obywatelstwo).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3856951896289572850?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3856951896289572850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/11/robert-witka-rzuty-za-3-punkty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3856951896289572850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3856951896289572850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/11/robert-witka-rzuty-za-3-punkty.html' title='Robert Witka a rzuty za 3 punkty'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SwbRsvvnr9I/AAAAAAAAALU/6ZB-eEJs0To/s72-c/witka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-2182724187020242951</id><published>2009-11-10T02:12:00.000-08:00</published><updated>2009-11-10T02:30:53.384-08:00</updated><title type='text'>Paweł Rańda – wzór sportowca</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SvlAVyxwNEI/AAAAAAAAALM/2OhG9w7PGJw/s1600-h/randa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 297px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SvlAVyxwNEI/AAAAAAAAALM/2OhG9w7PGJw/s400/randa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402419971159503938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tym razem nie będzie o koszykówce, a o… wioślarstwie. Niedawno miałem przyjemność rozmawiać z Pawłem Rańdą, naszym srebrnym medalistą olimpijskim z Pekinu. Powiedział wiele mądrych i ciekawych rzeczy, m.in. o złym systemie finansowania polskiego sportu czy niedocenianiu medalistów olimpijskich przez władze miast. Paweł jest bardzo otwartym człowiekiem, który chętnie opowiada o swojej przygodzie ze sportem, dlatego odwiedza szkoły, gdzie spotyka się z młodzieżą i uważa to za swój obowiązek. Zszokował mnie jednak, gdy powiedział, że nauczyciele w szkołach są zaskoczeni, że on robi to za darmo, bo inni sportowcy, którzy wcześniej odwiedzali te szkoły, po spotkaniu przedstawiali… swój cennik! Na takie zachowania nie może być społecznego przyzwolenia!&lt;br /&gt;Cały wywiad z Pawłem Rańdą znajdziecie w &lt;a href="http://www.slowosportowe.pl"&gt;„Słowie Sportowym”&lt;/a&gt;. Tu macie kilka ciekawych cytatów z wypowiedzi Pawła, z którymi warto się zapoznać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- W szkołach jest błędne myślenie, że taki sportowiec jak ja, przychodzi na spotkanie z dziećmi za kasę. I, niestety, wielu sportowców, nawet z Wrocławia, tak robi. Nie wyobrażam sobie, żebym miał wziąć pieniądze za to, że przychodzę do szkoły!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Mój medal olimpijski został zlicytowany na aukcji charytatywnej. Nie zależało mi na tym, żeby się tym chwalić, bo ja pomagam innym z potrzeby serca, a nie dla rozgłosu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Młodzież chłonie złe wzory jak gąbka. Każdy wie kto to jest Piotr Kupicha, Doda czy Michał Wiśniewski. Chciałbym, żeby ludzie wiedzieli kto to jest Tomek Motyka, Szymon Kołecki, Piotrek Małachowski, Agnieszka Wieszczek czy Paweł Rańda.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Zachęcam wszystkich, żeby zapisali się do banku dawców szpiku. To jest jedno ukłucie igły i już; nic strasznego. Potem się czeka. Można nawet nigdy nie zostać dawcą, ale można też uratować komuś życie. A nie ma na świcie nic cenniejszego.&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-2182724187020242951?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/2182724187020242951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/11/pawe-randa-wzor-sportowca.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2182724187020242951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2182724187020242951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/11/pawe-randa-wzor-sportowca.html' title='Paweł Rańda – wzór sportowca'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SvlAVyxwNEI/AAAAAAAAALM/2OhG9w7PGJw/s72-c/randa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7352351194786696454</id><published>2009-10-28T02:30:00.000-07:00</published><updated>2009-10-28T02:32:04.525-07:00</updated><title type='text'>Diduszko i rekord sezonu</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SugPZUBu9sI/AAAAAAAAALE/3lA-v-gcNgA/s1600-h/didi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 333px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SugPZUBu9sI/AAAAAAAAALE/3lA-v-gcNgA/s400/didi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397581080950666946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;34 punkty&lt;/strong&gt; (8/10 za 2, 5/5 za 3, 3/5 za 1), 4 zbiórki, 2 asysty, przechwyt i żadnej straty. Nie, to nie są statystyki żadnego gracza NBA. To statystyki 22-letniego rzucającego Kotwicy Kołobrzeg Bartosza Diduszki z meczu z Polonią Warszawa (przegranego po dogrywce 89:91). To też rekord punktowy obecnego sezonu w PLK. Bartka Diduszkę pamiętam doskonale z czasów, gdy występował w Śląsku Wrocław. Zdarzało mi się czasem chodzić do hali przy ul. Mieszczańskiej przed lub po treningu koszykarzy Andreja Urlepa, by przeprowadzić wywiad z jednym z koszykarzy, bądź zebrać wypowiedzi zawodników do jakiegoś tekstu i mam w pamięci taki częsty obrazek: Bartosz Diduszko albo przychodził wcześniej, albo zostawał po treningu i uparcie trenował rzuty do kosza. Bywały mecze, w których grywał w ekstraklasie tylko kilka minut albo i wcale. Wtedy grał też w II lidze, w zespole rezerw Śląska. Pamiętam, jak po jednym z meczów II ligi (chyba po spotkaniu z nieistniejącym już Dozorbudem Legnica) mówił, że woli zagrać cały mecz w rezerwach, niż 3 minuty w ekstraklasie. Jak widać ciężka praca się opłaciła. Teraz w wieku 22 lat Bartek jest jednym z  liderów Kotwicy i z pewnością jednym z najbardziej obiecujących młodych zawodników w ekstraklasie. I trzymam kciuki, żeby się dalej rozwijał!&lt;br /&gt;A swoją drogą, to Kotwica ma naprawdę fajny zespół, w którym wreszcie ktoś postawił na zdolnych Polaków – oprócz Diduszki są jeszcze: Łukasz Wichniarz, Harris Danesi, Piotr Stelmach, Szymon Rduch, Dawid Bręk… Mam nadzieję, że się utrzymają!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7352351194786696454?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7352351194786696454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/10/diduszko-i-rekord-sezonu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7352351194786696454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7352351194786696454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/10/diduszko-i-rekord-sezonu.html' title='Diduszko i rekord sezonu'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SugPZUBu9sI/AAAAAAAAALE/3lA-v-gcNgA/s72-c/didi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-2427551568709886132</id><published>2009-10-16T02:14:00.000-07:00</published><updated>2009-10-16T02:15:48.679-07:00</updated><title type='text'>Kevin Garnett kibicuje Chelsea Londyn</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Stg5udgAuXI/AAAAAAAAAK8/aUbP2IdnzCc/s1600-h/buty+garnetta.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 324px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Stg5udgAuXI/AAAAAAAAAK8/aUbP2IdnzCc/s400/buty+garnetta.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393124024131828082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podczas wizyty w Londynie nie tylko zobaczyliśmy mecz NBA, ale też obejrzeliśmy stadion i muzeum Chelsea Londyn (nie żebyśmy byli szczególnymi fanami The Blues, ale była okazja, więc skorzystaliśmy). Zresztą na okoliczność tej wizyty popełniliśmy kolejny gazetowy tekst, który ukaże się już wkrótce w &lt;a href="http://www.slowosportowe.pl"&gt;„Słowie Sportowym”&lt;/a&gt;. Tymczasem ciekawostka – okazuje się, że zagorzałym kibicem Chelsea Londyn jest Kevin Garnett. Tak, tak, jeden z najlepszych koszykarzy NBA kibicuje The Blues, od czasu do czasu pojawia się nawet w Londynie na meczach Didiera Drogby i spółki. Specjalnie na zamówienie wykonał sobie nawet koszykarskie buty z w kolorze niebieskim z logo Chelsea, zagrał w nich kilka spotkań w NBA, po czym złożył na nich swój autograf i przekazał je do muzeum Chelsea, gdzie spoczywają w szklanej gablocie na honorowym miejscu. Ciekawe, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-2427551568709886132?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/2427551568709886132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/10/kevin-garnett-kibicuje-chelsea-londyn.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2427551568709886132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2427551568709886132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/10/kevin-garnett-kibicuje-chelsea-londyn.html' title='Kevin Garnett kibicuje Chelsea Londyn'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Stg5udgAuXI/AAAAAAAAAK8/aUbP2IdnzCc/s72-c/buty+garnetta.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3206290310043069503</id><published>2009-10-15T06:02:00.000-07:00</published><updated>2009-10-15T06:44:45.994-07:00</updated><title type='text'>Liga NBA gościła w Europie</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Stcm2eUlKcI/AAAAAAAAAK0/v3cjBRFNBfo/s1600-h/NBA.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Stcm2eUlKcI/AAAAAAAAAK0/v3cjBRFNBfo/s400/NBA.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392821796093635010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przydarzyła mi się dość długa nieobecność, stąd i blog czasowo zamarł. Najpierw były wakacje, potem wyjazd towarzysko-hobbystyczny (o nim więcej poniżej), a na końcu jeszcze grypa. No ale dziś wróciłem do żywych, choć kaszel jeszcze trochę męczy. Ale postaram się teraz już częściej aktualizować bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek coś więcej o wyjeździe towarzysko-hobbystycznym, planowanym już kilka miesięcy wcześniej. Otóż wraz z redakcyjnym kolegą, red. Olkiem Łosiem, odwiedziliśmy znajomych w Londynie (pozdrowienia dla Asi i Jawora – dzięki za wszystko!), a przy okazji wspólnie obejrzeliśmy na żywo mecz NBA Chicago Bulls – Utah Jazz. Mimo, że to było tylko spotkanie przedsezonowe, to zespoły przyjechały w pełnych składach, była walka, buzzer-beater, prawie pełna hala O2 Arena (może pomieścić 23 tysiące widzów!), i cała naprawdę niesamowita otoczka wielkiego show! Konkursy koszykarskie i taneczne dla widzów, wyścig maskotek, Chinka jeżdżąca na jednokołowym rowerze i wrzucająca sobie kilka miseczek na zupę z nogi na głowę bez pomocy rąk (naprawdę ;) Była też słynna ciężarówka promująca NBA – „Jam Van” i zespoły cheerleaders. Było PIWO sprzedawane w hali i specjalne uchwyty ma kubek przy siedzeniach, takie jak w kinie (przyznaję, to nas zachwyciło ;). Jedyne, co nam się nie spodobało – aparat fotograficzny musiałem zostawić w depozycie, bo panowie z ochrony twierdzili, że jest to sprzęt zbyt profesjonalny i mogę zrobić nim zdjęcie, które potem sprzedam do gazety, naruszając tym samym prawo do wizerunku NBA. Chyba nie muszę dodawać, że ten profesjonalny aparat, to zwykła cyfrówka, warta może ze 400 zł ;) no, ale kiedy mnie kazali iść do depozytu, kolega przemycił inną, jeszcze mniejszą cyfrówkę i dzięki temu mamy pamiątkowe zdjęcie (dzięki Tomku!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie wraz z kolegą redaktorem popełniliśmy gazetowy tekst następującej treści:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;„NBA Europe Live Tour” – pod takim hasłem liga NBA promuje koszykówkę na Starym Kontynencie. Rokrocznie na początku października wybrane zespoły ligi zawodowej rozgrywają pokazowe mecze w europejskich stolicach. W tym roku padło na Londyn i Madryt. Postanowiliśmy wyruszyć nad Tamizę, aby sprawdzić jak wygląda wielkie widowisko w amerykańskim wykonaniu.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach przygotowań do rozgrywek zasadniczych, które ruszają w NBA w ostatnim tygodniu października oraz chęci propagowania wielkiego basketu w Europie, wybrane drużyny ligi zawodowej odwiedzają na początku października każdego roku europejskie stolice, aby rozegrać pokazowe spotkania pod hasłem „NBA Europe Live Tour”. W bieżącym roku padło na Londyn, gdzie w miniony wtorek spotkały się Utah Jazz i Chicago Bulls oraz Madryt, gdzie tamtejszy Real podejmował w czwartek popularnych „Jazzmanów”. Poruszeni EuroBasketem, który rozbudził w nas żądzę wielkiej koszykówki, udaliśmy się do stolicy Anglii, aby podziwiać w grze zespoły, które w latach 1997-98 toczyły pamiętne boje o mistrzostwo USA, w których role główne odgrywali Michael Jordan i Karl Malone.&lt;br /&gt;Wtorkowe spotkanie rozegrane zostało w potężnym obiekcie O2 Arena, który może pomieścić nawet 23 tysiące fanów! Już w poniedziałek kibice mieli okazję spotkać niektóre gwiazdy „Byków” w sklepach sportowych. Natomiast dwie godziny przed rozpoczęciem meczu przed halą ustawiona została potężna ciężarówka „Jam Van”, w której fani koszykówki mogli robić pamiątkowe zdjęcia z byłymi koszykarzami NBA, którzy także odwiedzili Londyn. W samej hali, poza koszulkami i folderami opisującymi składy zarówno Utah jak i Chicago, na kibiców czekało wiele atrakcji. Krótko mówiąc, NBA poważnie potraktowała swoje europejskie wojaże i przywiozła ze sobą całą wspaniałą otoczkę, która towarzyszy meczom za oceanem. Obie drużyny pojawiły się w najsilniejszych składach, przyjechały także grupy taneczne obu zespołów oraz spiker i klubowe maskotki, które umilały kibicom czas podczas trwania spotkania. Mecz rozgrywany systemem 4 kwart po 12 min, rozpoczął się efektownym przedstawieniem pierwszych piątek przy zgaszonych światłach. Na potężnych telebimach, zawieszonych pod dachem hali, można było podziwiać krótkie filmiki prezentujące oba zespoły. I tak w przypadku Chicago Bulls stado byków przebiegło po ulicach miasta, staranowało autokar ekipy Utah Jazz, a swój bieg zakończyło w hali, w której miało dojść do koszykarskiego pojedynku. Podczas każdej z przerw w grze organizatorzy mieli w zanadrzu następne atrakcje. Co rusz wyłapywali oryginalnych fanów na trybunach i eksponowali ich wizerunki na telebimach. Na parkiecie każda przerwa wypełniana była przez profesjonalne grupy taneczne oraz konkursy dla kibiców, którzy mogli się pojedynkować w umiejętnościach koszykarskich bądź tanecznych. Zwycięzców w tym drugim plebiscycie wybierali sami fani zasiadający na trybunach, którzy głosowali poprzez oklaski i okrzyki. Zawodnik, którego taniec najbardziej entuzjastycznie został nagrodzony, otrzymywał upominki. Podczas jednej z przerw mogliśmy podziwiać wyścig klubowych maskotek: Benny’ego – byka z Chicago oraz Bear’a – niedźwiedzia z Utah. Znakomita atmosfera udzielała się wszystkim kibicom, którzy niejednokrotnie poruszali się w rytm meksykańskiej fali. Spektakl trwał niespełna trzy godziny, a sam mecz był tylko jednym z jego licznych elementów. Wspaniała oprawa, biegające po hali klubowe maskotki i popisy taneczne, stanowiły znakomite uzupełnienie koszykarskiego widowiska. Tego w rodzimej koszykówce doświadczyć, niestety, nie możemy. NBA, przyjeżdżając do Europy, miejsca, w którym basket jest niezwykle popularnym i stale rozwijającym się sportem, daje przykład, w jaki sposób można widowisko urozmaicić i tym samym zachęcić kibiców do przyjścia na trybuny. Hala O2, która w żaden sposób nie ustępuje amerykańskim arenom, wypełniona była niemal po brzegi. Ceny biletów zaczynały się od 35 euro, ale chyba żaden uczestnik wtorkowego spotkania nie żałował wydanych pieniędzy.&lt;br /&gt;Sam mecz miał niezwykle zacięty przebieg. Koszykarze obu ekip co rusz popisywali się efektownymi rzutami, dynamicznymi akcjami i energicznymi wsadami, które fetowane były głośnymi oklaskami. Większość zasiadających na trybunach kibiców trzymało kciuki za Chicago. Wszystko za sprawą Luola Denga, koszykarza Bulls, który wychowywał się w Londynie. Deng nie zawiódł swoich fanów. W całym spotkaniu zdobył 18 punktów (8/12 z gry). Zanotował ponadto 5 asyst, 2 zbiórki i 2 bloki, mimo że na parkiecie przebywał ledwie 25 minut. Ukoronowaniem cudownego i pełnego wrażeń widowiska było zakończenie spotkania, które na swoją korzyść rzutem w ostatniej sekundzie czwartej kwarty rozstrzygnęli gracze Bulls! Autorem zwycięskiego rzutu był James Johnson, 22-letni debiutant. Johnson w całym spotkaniu, podobnie jak Deng, zdobył aż 18 oczek. Ostatecznie Chicago pokonało Utah 102:101. To spotkanie, jego wzorcowa, profesjonalna organizacja i cała otoczka w formie wielkiego show, pokazały nam, jak wiele jeszcze europejska koszykówka (a polska w szczególności) musi się uczyć, by dorównać spektaklom organizowanym za oceanem. Teraz też rozumiemy doskonale hasło promujące NBA – tam naprawdę dzieją się rzeczy nieprawdopodobne!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3206290310043069503?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3206290310043069503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/10/liga-nba-goscia-w-europie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3206290310043069503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3206290310043069503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/10/liga-nba-goscia-w-europie.html' title='Liga NBA gościła w Europie'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Stcm2eUlKcI/AAAAAAAAAK0/v3cjBRFNBfo/s72-c/NBA.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-1533779778030637962</id><published>2009-09-23T03:22:00.000-07:00</published><updated>2009-09-23T03:27:43.380-07:00</updated><title type='text'>Best of the best czyli wspomnień czar</title><content type='html'>Napisano już mnóstwo rożnych podsumowań EuroBasketu w Polsce. My postanowiliśmy podsumować taneczną cześć turnieju, bo oglądając galerie z meczów we Wrocławiu, Łodzi i Katowicach, przypomnieliśmy sobie o zespole Red Foxes, który wśród kibiców wywoływał nie mniejszy aplauz niż wsady Marcina Gortata czy zagrania MVP turnieju Pau Gasola. Zatem przeżyjmy to jeszcze raz…&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3xeyi7iI/AAAAAAAAAKs/CZVnvvG1Xw8/s1600-h/fox1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3xeyi7iI/AAAAAAAAAKs/CZVnvvG1Xw8/s400/fox1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384607258948857378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3uTrglsI/AAAAAAAAAKk/qnFf8gT0648/s1600-h/fox2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3uTrglsI/AAAAAAAAAKk/qnFf8gT0648/s400/fox2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384607204426946242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3qxhsVyI/AAAAAAAAAKc/Et1PF36JNv0/s1600-h/fox3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3qxhsVyI/AAAAAAAAAKc/Et1PF36JNv0/s400/fox3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384607143719360290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3mYAIf5I/AAAAAAAAAKU/qEY-oUDsnFg/s1600-h/fox4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3mYAIf5I/AAAAAAAAAKU/qEY-oUDsnFg/s400/fox4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384607068148236178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3jI92isI/AAAAAAAAAKM/k7M84U_sxm8/s1600-h/fox5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3jI92isI/AAAAAAAAAKM/k7M84U_sxm8/s400/fox5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384607012572531394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3deAzHQI/AAAAAAAAAKE/FptAEEXIA5I/s1600-h/fox6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3deAzHQI/AAAAAAAAAKE/FptAEEXIA5I/s400/fox6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606915142819074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3adYRakI/AAAAAAAAAJ8/zISFRVmQdW8/s1600-h/fox7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3adYRakI/AAAAAAAAAJ8/zISFRVmQdW8/s400/fox7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606863433230914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3WJRpF3I/AAAAAAAAAJ0/Suy9hjNmC-I/s1600-h/fox8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3WJRpF3I/AAAAAAAAAJ0/Suy9hjNmC-I/s400/fox8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606789317236594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3SSU987I/AAAAAAAAAJs/exP8iqfFu6E/s1600-h/fox9.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3SSU987I/AAAAAAAAAJs/exP8iqfFu6E/s400/fox9.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606723027628978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3PmgNLZI/AAAAAAAAAJk/qJ1_UQgI9LY/s1600-h/fox10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 233px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3PmgNLZI/AAAAAAAAAJk/qJ1_UQgI9LY/s400/fox10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606676903865746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3MaU6UUI/AAAAAAAAAJc/R1TGnxGigAg/s1600-h/fox11.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3MaU6UUI/AAAAAAAAAJc/R1TGnxGigAg/s400/fox11.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606622095659330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3IY7wCnI/AAAAAAAAAJU/moLR-_8FTUE/s1600-h/fox12.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3IY7wCnI/AAAAAAAAAJU/moLR-_8FTUE/s400/fox12.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384606553002216050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-1533779778030637962?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/1533779778030637962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/best-of-best-czyli-wspomnien-czar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1533779778030637962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1533779778030637962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/best-of-best-czyli-wspomnien-czar.html' title='Best of the best czyli wspomnień czar'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Srn3xeyi7iI/AAAAAAAAAKs/CZVnvvG1Xw8/s72-c/fox1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5278923814614884025</id><published>2009-09-21T07:55:00.000-07:00</published><updated>2009-09-21T07:59:46.416-07:00</updated><title type='text'>Hiszpanie popsuli zabawę</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SreUIKX8RuI/AAAAAAAAAJE/7wLS3_YgM44/s1600-h/hiszpanie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SreUIKX8RuI/AAAAAAAAAJE/7wLS3_YgM44/s400/hiszpanie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5383934747489355490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tytuł tej notki, to oczywiście żart, bo Hiszpania w najważniejszych meczach polskiego EuroBasketu grała koszykówkę na niesamowicie wysokim poziomie, a oglądanie jej w akcji to wielka przyjemność. Ta drużyna w najwyższej formie jest w tej chwili lepsza o klasę od wszystkich pozostałych europejskich zespołów i powinna rywalizować przede wszystkim z reprezentacją USA – oto przeciwnik na ich poziomie. Potwierdził to katowicki finał, który był jednostronny – Gasol i spółka szybko uzyskali ok. 20 punktów przewagi i niespecjalnie forsując tempo skupili się na jej utrzymaniu oraz na zagraniach „pod publikę”. Mimo to Serbowie na ich tle wyglądali – jak słusznie ujął to trener Arkadiusz Koniecki – jak juniorzy grający przeciwko seniorom. No i Pau Gasol… jego gra nie wymaga żadnego komentarza. Na boisku potrafi wszystko, porusza się z wielką gracją i na ten medal po prostu – jak cała hiszpańska drużyna zasłużył, podobnie jak na statuetkę MVP.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SreUPYQ8vyI/AAAAAAAAAJM/bvRqC4tbrMw/s1600-h/gasol.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SreUPYQ8vyI/AAAAAAAAAJM/bvRqC4tbrMw/s400/gasol.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5383934871477206818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale, w nawiązaniu do tytułu notki, prawdziwa zabawa to był mecz półfinałowy Serbia – Słowenia. Niesamowita dramaturgia, Słoweńcy, którzy już byli w ogródku i witali się z gąską (finałem)… Gdy na 1,5 min przed końcem Goran Jagodnik trafił z niesamowitej pozycji w końcówce akcji za 3 punkty, wydawało się, że Słowenia pewnie dowiezie to prowadzenie (78:72) do końcowej syreny. Ale Serbowie, którzy przez cały mecz gonili, w końcu dopięli swego. Niesamowicie spisywał się niespełna 22-letni rozgrywający Milos Teodosić (32 pkt!), który kierował poczynaniami kolegów, ale w najważniejszych momentach nie bał się rzucać do kosza i trafiał. Redakcyjny kolega już w połowie trzeciej kwarty „wykrakał” dogrywkę, a w niej Serbowie zadali decydujące ciosy. Choć kibicowałem Serbom (bo mimo że przegrywali już nawet kilkunastoma punktami, to przez cały mecz ambitnie gonili rywali), to żal mi było Słoweńców i trenera Jure Zdovca. A szczególnie żal tych kibiców, których w Spodku było ponad 2 tysiące, zrobili fantastyczna atmosferę, dopingowali na stojąco (kiedy zaczęli podskakiwać, to mimo, ze siedziałem niemal po drugiej stornie hali, cały mój sektor się trząsł), a po meczu widziałem jak mieli łzy w oczach.&lt;br /&gt;Obszerne podsumowanie EuroBasketu napisałem już w Słowie Sportowym, ale na blogu pojawi się jeszcze trochę fotek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5278923814614884025?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5278923814614884025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/hiszpanie-popsuli-zabawe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5278923814614884025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5278923814614884025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/hiszpanie-popsuli-zabawe.html' title='Hiszpanie popsuli zabawę'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SreUIKX8RuI/AAAAAAAAAJE/7wLS3_YgM44/s72-c/hiszpanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7248032378793901285</id><published>2009-09-16T09:08:00.000-07:00</published><updated>2009-09-17T06:51:47.053-07:00</updated><title type='text'>Polska – Hiszpania na żywo z Łodzi</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SrI-7RkMVJI/AAAAAAAAAI8/ctkKJuSNkyo/s1600-h/gortat-gasol.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SrI-7RkMVJI/AAAAAAAAAI8/ctkKJuSNkyo/s400/gortat-gasol.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5382433692709573778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Koniec meczu: Polska – Hiszpania 68:90&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, sensacji nie było, nie było też super meczu Polaków. Wręcz przeciwnie – po słabym spotkaniu (szczególnie w obronie) ulegliśmy mistrzom świata 68:90 i żegnamy się z EuroBasketem. Brawo za walkę, szkoda straconej szansy na awans do ćwierćfinałów i walkę o kwalifikacje na przyszłoroczne mistrzostwa świata (pojedzie tam 7 najlepszych drużyn tych mistrzostw). Polska kończy turniej na miejscach 9-10. Na obszerne podsumowanie występów Polaków zapraszam w poniedziałek do papierowego wydania „Słowa Sportowego”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po trzech kwartach: 46:71&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Polacy próbują gonić rywali rzutami za 3 pkt, ale na trafienia Wójcika i Logana natychmiast odpowiada niesamowity Navarro (trzy trójki w ciągu 5 min), a z dystansu trafia także P. Gasol i Hiszpanie jeszcze powiększają przewagę –  w 26. min prowadzą już 62:38. Za chwilę spod kosza trafia Fernandez i już 64:38 dla mistrzów świata. Trafiamy wreszcie z dystansu – najpierw Logan, później Koszarek, ale strata wciąż jest olbrzymia (25 pkt). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po drugiej kwarcie: 26:42&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Na początku drugiej odsłony dobra zmiana Lampego za Gortata. Ale w ataku Hiszpanie nadal bardzo skuteczni, wykorzystują praktycznie każdą otwartą pozycję. Po 14 min prowadzą już 32:18. Marc Gasol pod kosami radzi sobie równie dobrze, jak jego brat Pau. Polacy już w 5 min tej części gry mają na kocie 4 faule i każdy kolejny będzie karany rzutami wolnymi. Navarro trafia za 3 przez ręce dużo wyższego Macieja Lampego, a w odpowiedzi Ignerski z czystej pozycji dwa razy pudłuje zza linii 6,25 m i zmienia go Michał Chyliński. W kolejne akcji… Navarro znów za trzy, a w odpowiedzi Polacy gubią piłkę w ataku. W 17. min przegrywamy 22:38. Logan za trzy nawet nie trafia w obręcz, a Lampe pudłuje z półdystansu. W odpowiedzi Rubio oszukuje Gortata pod koszem i 2 pkt dla rywali. Polacy znów gubią piłkę w ataku. Wyraźnie nie radzimy sobie z agresywną obroną Hiszpanów. W 19. min przegrywamy już 24:42. P. Gasol, mimo dobrej obrony Gortata, trafia tuż nad jego rękami. Szubarga spod kosza za 2. W ostatniej akcji przed przerwą Logan w kontrze nie trafia spod kosza i po 20 min Polacy przegrywają z Hiszpanią 26:42. Grają słabo w ataku (najlepszy Gortat zdobył zaledwie 8 pkt), nie trafiają z otwartych pozycji za trzy punkty, a ponadto pozwalają na takie rzuty Hiszpanom, których świetnie prowadzą Navarro (14 pkt) i P. Gasol (13 pkt). Niestety, raczej nie będzie powtórki z meczu sparingowego w Saragossie, w którym Polacy do ostatniej minuty liczyli się w walce o zwycięstwo i przegrali minimalnie. Dziś emocje skończyły się jeszcze przed przerwą. Co ciekawe, Polacy wygrywają jak na razie walkę o zbiórki 22:20. Szkoda, że nic z tego nie wynika…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po pierwszej kwarcie: 14:23&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Po początku 0:5, pierwsze punkty dla Polaków zdobywa Logan. Ale Hiszpanie grają bardzo skutecznie w ataku, czego nie można powiedzieć o Polakach. W 5. min przegrywamy 7:12. &lt;br /&gt;Po rzucie a 3 pkt Navarro w 8. min przegrywamy już 9:19. Wówczas za trzy trafia Adama Wójcik (na parkiecie po raz pierwszy podczas tego turnieju). Ale końcówka kwarty znów dla Hiszpanów. Patrząc na ich grę w ataku wydaje się, ze koszykówka jest taka prosta… Trafiają do kosza z łatwością i prowadzą po 10 min 23:14.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Polacy rozpoczną mecz w składzie:&lt;/strong&gt; Logna, Gortat, Koszarek, Ignerski, Szewczyk.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7248032378793901285?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7248032378793901285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polska-hiszpania-na-zywo-z-odzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7248032378793901285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7248032378793901285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polska-hiszpania-na-zywo-z-odzi.html' title='Polska – Hiszpania na żywo z Łodzi'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SrI-7RkMVJI/AAAAAAAAAI8/ctkKJuSNkyo/s72-c/gortat-gasol.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-12100651375345762</id><published>2009-09-16T08:35:00.000-07:00</published><updated>2009-09-16T08:56:17.442-07:00</updated><title type='text'>Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie tu, to gdzie?</title><content type='html'>Za niespełna 45 min Polacy grają z Hiszpanią w meczu o wszystko. Przegrany żegna się z mistrzostwami, zwycięzca pojedzie do Katowic na ćwierćfinały. Normalnie na 10 meczów, przegralibyśmy z Hiszpanią 9, a może i 10. Ale, jak podkreśla Muli Katzurin, EuroBasket, to nie są normalne okoliczności. W jednym meczu może zdarzyć się niespodzianka i dziś wszyscy na nią czekamy. Żeby nawiązać walkę z mistrzami świata nasi zawodnicy muszą dziś zagrać super mecz. Mówię przede wszystkim o dobrej (a może znakomitej) skuteczności rzutowej oraz agresywnej, twardej obronie. Czy to możliwe? Zapraszamy na relację co kwartę na żywo z Łodzi. Tymczasem w pierwszym meczu dzisiejszego dnia Litwa na pożegnaie z turniejem przegrała z Serbią 79:89.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za 30 minut kolejny meldunek z hali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit: &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co mnie cieszy?&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;David Logan, który wczoraj na wieczornym treningu reprezentacji podczas gierki 5 na 5 doznał kontuzji kostki, dziś na rozgrzewce normalnie biega i skacze, więc wygląda na to, ze lekarze kadry postawili go (dosłownie) na nogi. Niewykluczone, że na parkiecie zobaczymy również Adama Wójcika, który w dotychczasowych spotkaniach nie grał z powodu kontuzji łydki. Cieszy mnie też, że nasi zawodnicy wyglądają na skoncentrowanych i skupionych. Rozgrzewają się indywidualnie, tylko Marcin Gortat rozmawia z Łukaszem Koszarkiem i pokazuje mu jakiś rodzaj minięcia rywala – czyżby tajna broń na Navarro? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co mnie martwi?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Hiszpanie też wyglądają na skupionych. Dla nich „mecz o życie”, to nie jest normalna sytuacja i wygląda na to, że podeszli do tego tematu śmiertelnie poważnie. Martwi mnie też, że na 20 min prze rozpoczęciem meczu Atlas Arena jest PUSTA. Kibice cały czas wchodzą do środka, ale mimo to jest ich w tej chwili może ze 4 tys. Przyznacie, że to mało, jak na salę z 10 tys. miejsc siedzących…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-12100651375345762?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/12100651375345762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/jesli-nie-teraz-to-kiedy-jesli-nie-tu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/12100651375345762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/12100651375345762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/jesli-nie-teraz-to-kiedy-jesli-nie-tu.html' title='Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie tu, to gdzie?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-515742992612476959</id><published>2009-09-15T08:04:00.000-07:00</published><updated>2009-09-15T08:13:48.203-07:00</updated><title type='text'>Szymon Szewczyk: - Mamy jeszcze jedną szansę</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-uQdYSWRI/AAAAAAAAAI0/SisywJpjnd4/s1600-h/szewczyk.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-uQdYSWRI/AAAAAAAAAI0/SisywJpjnd4/s400/szewczyk.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381711677518666002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po meczu ze Słowenią wszyscy polscy kibice zastanawiali się, na co stać nasz zespół w środowym spotkaniu o wszystko z Hiszpanią. Wraz z kolegami po piórze m.in. o to właśnie pytaliśmy Szymona Szewczyka, środkowego reprezentacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak się czujecie po najsłabszym waszym meczu na tym turnieju?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;SZYMON SZEWCZYK&lt;/strong&gt;: - No a jak możemy się czuć? Jesteśmy niezadowoleni, jest nam źle. Mimo to chodzimy z głową podniesioną do góry, ale nie w chmurach. Nie przejmujemy się tym, że przegrywamy. My naprawdę się staramy, walczymy, ale nam nie wychodzi. Nie oszukujmy się, nie jesteśmy faworytem tego turnieju i nie oczekujemy cudów. Ale walczymy, w każdym meczu jesteśmy gotowi do walki. Piłka nie wpada nam do kosza, ale jest walka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co się stało w drugiej połowie meczu ze Słowenią?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Najprościej mówiąc, im wpadało do kosza, a nam nie. Co mogę więcej powiedzieć? Były w ataku pozycje rzutowe nieprzygotowane, były też pozycje otwarte, ale z jednych i drugich nie trafialiśmy. A rywale tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy mieliście plan taktyczny na to spotkanie i jakim stopniu został on zrealizowany?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jak najbardziej mieliśmy plan taktyczny. Mamy plan taktyczny na każdy mecz. Przed spotkaniem wiemy doskonale, kto u rywali rzuca, kto penetruje, kto zbiera, kto jest groźny w ataku, a z kim możemy grać w obronie jeden na jednego. I według mnie nasz plan w meczu ze Słowenią został zrealizowany, a porażka leży w naszej bardzo słabej skuteczności w ataku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wiemy, że to słabe pocieszenie, ale grałeś ze Słowenią sporo i rzuciłeś sporo punktów…&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ja wcale nie jestem zadowolony ze swojego występu i mówię to szczerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie boisz się, że taki mecz, w którym nic wam nie wychodziło, zabije ducha zespołu i mobilizację przed kluczowym spotkaniem z Hiszpanią?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie. Mamy fajną drużynę, to jest fajna ekipa ludzi. Ten duch walki nie zostanie zabity przez żadną porażkę. Polska kadra to grono fajnych ludzi, bardzo dobrze nam się współpracuje, dogadujemy się na boisku naprawdę dobrze, mimo że nie gramy ze sobą specjalnie długo. Przecież niektóre kadry grają ze sobą w stałym składzie już po kilka lat. My spotykamy się raz na pewien czas. Pierwszy raz od dłuższego czasu w kadrze jest Marcin Gortat, to samo Maciek Lampe. Niektórzy grają mniej podczas tego turnieju, inni więcej, ale to wszystko jest dla nas nieważne. Mamy jeszcze jedną szansę, żeby pokazać się w tych mistrzostwach Europy i to jest teraz najważniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Ostatnio więcej czasu spędzamy w samochodzie niż w koszykarskiej hali ;) Jutro kolejna wyprawa do Łodzi. Zapraszamy na relację na żywo z pojedynku Polaków z Hiszpanami. Przypominam, że stawką tego meczu jest awans do ćwierćfinału.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-515742992612476959?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/515742992612476959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/szymon-szewczyk-mamy-jeszcze-jedna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/515742992612476959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/515742992612476959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/szymon-szewczyk-mamy-jeszcze-jedna.html' title='&lt;strong&gt;Szymon Szewczyk:&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;- Mamy jeszcze jedną szansę&lt;/em&gt;'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-uQdYSWRI/AAAAAAAAAI0/SisywJpjnd4/s72-c/szewczyk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-2523929252900072176</id><published>2009-09-15T08:00:00.000-07:00</published><updated>2009-09-15T08:03:28.711-07:00</updated><title type='text'>Przerywnik taneczny</title><content type='html'>Kilka fotek Red Foxes z występów w przerwach meczu Polski ze Słowenią.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-spRHB_gI/AAAAAAAAAIs/dejxuV51WN0/s1600-h/fox4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-spRHB_gI/AAAAAAAAAIs/dejxuV51WN0/s400/fox4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381709904698539522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-skyBvDoI/AAAAAAAAAIk/pIR9DeqjSKE/s1600-h/fox3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-skyBvDoI/AAAAAAAAAIk/pIR9DeqjSKE/s400/fox3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381709827635351170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-se2IIYOI/AAAAAAAAAIc/8x-mXj5xxuo/s1600-h/fox2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-se2IIYOI/AAAAAAAAAIc/8x-mXj5xxuo/s400/fox2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381709725656703202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-sQRY9xlI/AAAAAAAAAIU/ZWlL67t0Q5A/s1600-h/fox1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-sQRY9xlI/AAAAAAAAAIU/ZWlL67t0Q5A/s400/fox1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381709475277030994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-2523929252900072176?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/2523929252900072176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/przerywnik-taneczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2523929252900072176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2523929252900072176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/przerywnik-taneczny.html' title='Przerywnik taneczny'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-spRHB_gI/AAAAAAAAAIs/dejxuV51WN0/s72-c/fox4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7485923303714153198</id><published>2009-09-14T10:49:00.000-07:00</published><updated>2009-09-15T07:59:04.450-07:00</updated><title type='text'>Słoweńska katastrofa</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-rpsvtRsI/AAAAAAAAAIM/fVDKVE1Q-V8/s1600-h/porazka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-rpsvtRsI/AAAAAAAAAIM/fVDKVE1Q-V8/s400/porazka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381708812605277890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cudu nie było. Polacy przegrali ze Słowenią 76:60. Słoweńcy (a szczególnie Erazm Lorbek – 20 punktów) nas zniszczyli i odebrali Polakom ochotę do gry. Nam nie wychodziło nic, a im wszystko (w tym rzuty za trzy punkty przez ręce obrońcy  rzuty z bardzo trudnych pozycji). Nadal uważam, że ten mecz był do wygrania. Ale Szewczyk nie był już tak skuteczny w drugiej połowie, a zabrakło nam właśnie ofensywnego lidera. Trochę punktów rzucił Logan, ale kiedy trafiał, losy meczu były już rozstrzygnięte.&lt;br /&gt;Niestety, Słoweńcy nie tyle wygrali, co my przegraliśmy. To był zdecydowanie najsłabszy mecz Polaków na tym turnieju, pełen błędów, błędów i jeszcze raz błędów. W ostatniej kwarcie trener Katzurin już nawet nie stał przy linii bocznej. Siedział załamany – to nie tak miało być. Czy po tej porażce Polska jeszcze się podniesie by powalczyć w środę z Hiszpanią?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po meczu ze Słowenią Muli Katzurin przyznał: -&lt;em&gt; Po pierwszej połowie powinniśmy wyraźnie prowadzić. Skoro nie wykorzystujemy takiej szansy, to nie zasłużyliśmy na zwycięstwo.&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7485923303714153198?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7485923303714153198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/sowenska-katastrofa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7485923303714153198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7485923303714153198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/sowenska-katastrofa.html' title='Słoweńska katastrofa'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-rpsvtRsI/AAAAAAAAAIM/fVDKVE1Q-V8/s72-c/porazka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-4552196685279061815</id><published>2009-09-14T08:57:00.000-07:00</published><updated>2009-09-14T10:30:21.167-07:00</updated><title type='text'>Polska - Słowenia na żywo z Łodzi</title><content type='html'>Na początek dobra informacja. Z Polskąnie nie zagra rozhgrywający Słowenii Goran Dragić z Phoenix Suns (kontuzja kolana). Małe są też szanse na występ środkowego Matjaza Smodisa, który także walczy z kontuzją. Jaki będzie wynik? Czy biało-czerwoni zagrają na miarę oczekiwań i sprawią niespodziankę? Tak, niespodziankę, bo jednak faworytem są Słoweńcy. &lt;br /&gt;Tymczasem poznałem przed chwilą bardzo miłego reportera telewizji hiszpańskiej, który od razu wyjaśnił mi, że jest Katalończykiem ;) i dodał, że w środę czeka nas ciekawy mecz. Powiedział też, że nasi kibice są super! Żeby nie psuć sobie ogólnie bardzo dobrego nastroju, o stronę organizacyjną EuroBasketu już go nie pytałem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Co kwartę postaram się wpisać tu wynik i kilka zdań o grze Polaków. Trzymajcie kciuki za naszych!!! Kurcze, coś naszych kibiców jest mało... Na razie bardzo dużo wolnych miejsc na hali. Chyba wszyscy nie pojechali do warszawy witać wracających z ME ze złotymi medalami polskich siatkarzy? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit: Są zmiany w naszym wyjściowym składzie! &lt;strong&gt;Pierwsza piątka Polaków: &lt;/strong&gt; Szubarga, Logan, Roszyk, Szewczyk, Gortat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po pierwszej kwarcie&lt;/strong&gt; Katzurin zaskoczył częstymi zmianami po dwóch-trzech zawodników (jak w hokeju). Rotacja jest duża, bo intensywność gry i wysiłek – szczególnie w obronie – olbrzymi. Ale jak na razie gramy z wielką determinacją i prowadzimy 17:11!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Edit3: Do przerwy przegrywamy ze Słoweńcami 29:31&lt;/strong&gt;, choć powinniśmy wygrywać różnicą kilku punktów. Popełniamy jednak zbyt wiele błędów: gubimy piłkę w kontrze, nie trafiamy spod kosza, jak i z otwartych pozycji z obwodu, a przede wszystkim w ataku robimy (kilka razy!) błąd kroków. A mimo to, przegrywamy minimalnie… Możemy wygrać ten mecz, Słoweńcy są dziś do ugryzienia. Wystarczy tylko w drugiej połowie trochę więcej koncentracji, mniej błędów i nieco lepsza skuteczność z obwodu. Świetne zawody rozgrywa Szymon Szewczyk, który kapitalnie walczy pod koszami i ma już na koncie 13 punktów. U Słoweńców najlepszy jak do tej pory Jaka Laković ma 7 pkt. &lt;br /&gt;Liczę, że w drugiej połowie w ataku „włączy się” Gortat, który do przerwy fatalnie pudłował (1/7 z gry), ale dobrze gra w obronie – ma już 7 zbiórek i 3 bloki. No i musi zaskoczyć jakiś strzelec z dystansu. Logan? Ignerski? Ktoś inny? Bo bez tego trudno będzie wygrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Edit4: Po trzech kwartach przegrywamy 40:53&lt;/strong&gt;. Gramy KATASTROFALNIE w ataku – przez 9 min 3 kwarty zdobyliśmy… 3 punkty, a rywale 20. Czekamy na cud – tylko on może sprawić, że Polska wygra ten mecz. Niestety.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-4552196685279061815?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/4552196685279061815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polska-sowenia-na-zywo-z-odzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4552196685279061815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4552196685279061815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polska-sowenia-na-zywo-z-odzi.html' title='Polska - Słowenia na żywo z Łodzi'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5893478724596364968</id><published>2009-09-14T08:51:00.000-07:00</published><updated>2009-09-15T07:54:33.901-07:00</updated><title type='text'>Dolny Śląsk też jest w Łodzi</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-qnWBRxvI/AAAAAAAAAIE/CGGtyXRltro/s1600-h/kibice.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-qnWBRxvI/AAAAAAAAAIE/CGGtyXRltro/s400/kibice.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381707672633591538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trybuny przed meczem zapełniają się powoli polskimi kibicami, nasi koszykarze rozgrzewają się już n parkiecie, Słoweńcy też, a ja rozglądam się po hali i co widzę? Dolny Śląsk jest tu wyraźnie obecny. Dostrzegłem flagi: „&lt;strong&gt;Wałbrzych&lt;/strong&gt;”, „&lt;strong&gt;MKS Tytan Jawor&lt;/strong&gt;”, a także… „&lt;strong&gt;Mamo, tu jestem&lt;/strong&gt;” ;) &lt;br /&gt;Flagi Wrocławia jak na razie nie widzę, ale nie brakuje tu ludzi ze stolicy Dolnego Śląska – widziałem już kilka znajomych twarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit: Jak się później okazało, na trybunach była jeszcze flaga „Wrocław” (niewielka, ale była), no i flaga „Zgorzelec”, a za nią spora grupa kibiców spod znaku tura.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5893478724596364968?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5893478724596364968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/dolny-slask-tez-jest-w-odzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5893478724596364968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5893478724596364968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/dolny-slask-tez-jest-w-odzi.html' title='Dolny Śląsk też jest w Łodzi'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sq-qnWBRxvI/AAAAAAAAAIE/CGGtyXRltro/s72-c/kibice.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-1681530336409610909</id><published>2009-09-14T07:11:00.001-07:00</published><updated>2009-09-14T08:51:00.066-07:00</updated><title type='text'>Czy Litwini ograją Hiszpanów? Na żywo z Łodzi...</title><content type='html'>Trwa właśnie pierwszy poniedziałkowym mecz w Atlas Arenie w Łodzi. Grający z nożem na gardle Litwini po pierwszej kwarcie niespodziewanie prowadzą z mistrzami świata Hiszpanami 24:15. Czyżbym miał być świadkiem niespodzianki? Bo Litwini do tej pory grali słabo, Hiszpanie też nie zachwycali, ale mimo wszystko to oni byli i wciąż są faworytem tego spotkania. Atlas Arena robi wrażenie – to naprawdę przestronna sala, więc te 2-3 tysiące dopingujących na stojąco litewskich kibiców jednak gdzieś ginie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit: Pierwsze cztery minuty drugiej kwarty Hiszpanie wygrali… 14:0. Niesmoawicie zacieśnili obronę, a w ataku trafiają ze świetną skutecznością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit2: Do przerwy Hiszpanie (wyraźnie podrażnienie przebiegiem pierwszej kwarty) prowadzą z Litwinami 40:32. Tę ćwiartkę zagrali niesamowicie w obronie – Litwini przez 7 min nie zdobyli punktów i ten fragment przegrali aż 0:23! Mieli problemy nie tylko z trafianiem do kosza, ale – przy agresywnej obronie Hiszpanów na całym boisku – nawet z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Wreszcie po ponad 7 min ten strzelecki impas przełamał Linas Kleiza rzutem dystansu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit3: Po trzech kwartach Hiszpanie prowadzą 64:43 i już raczej tej zaliczki nie wypuszczą z rąk. Litwini próbują, ale są bezradni. Nawet ich kibice jakoś przycichli. Tymczasem na hali zaczyna się robić biało-czerwono… Do meczu Polaków została godzina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit4: No i Hiszpanie spokojnie dowieźli przewagę do końca – wygrali z Litwą 84:70. Pokazali też, że kiedy podkręcą tempo (szczególnie w obronie), mogą zatrzymać każdego. A w ataku są zespołem kompletnym – zdobywają punkty zarówno spod kosza, jak i z dystansu. Jakby tego było mało – z dystansu nie tylko świetnie rzucają gracze obwodowi, ale potrafią to także wysocy. To wszystko nie wróży nam dobrze. Polacy zagrają z Hiszpanami w środę i musi wyjść im wybitny mecz, by myśleć o wygranej. Grę Hiszpanów uważnie oglądali z trybun nasi trenerzy: Katzurin, Czerniak i Ginzburg. Ale jak pokazały mecz z Turkami czy Serbami – mieć pomysł, jak zatrzymać rywali, a zrealizować go na boisku, to dwie różne sprawy.&lt;br /&gt;Ale skupmy się na meczu Polski ze Słowenią, który już za 45 min. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;GO POLSKA, GO!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. No a Litwini żegnają się z turniejem, bo nawet ich ewentualne zwycięstwo w środę nie da im już awansu. Szkoda, bo w Katowicach brakować będzie przede wszystkim, głośnych i barwnych kibiców z Litwy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-1681530336409610909?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/1681530336409610909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/czy-litwini-ograja-hiszpanow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1681530336409610909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1681530336409610909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/czy-litwini-ograja-hiszpanow.html' title='Czy Litwini ograją Hiszpanów? Na żywo z Łodzi...'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7771789476723513518</id><published>2009-09-13T06:55:00.000-07:00</published><updated>2009-09-13T06:57:33.522-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><title type='text'>Z Hiszpanią o wszystko?</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz6P_sI_LI/AAAAAAAAAH8/qfF4GrKYSpE/s1600-h/gortat.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 333px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz6P_sI_LI/AAAAAAAAAH8/qfF4GrKYSpE/s400/gortat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380950807502453938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z wyliczeń wynika, że nawet jeśli w poniedziałek Polacy nie wygrają ze Słowenią, to wcale nie stracą szans na awans do ćwierćfinału. I to nawet przy założeniu (bardzo prawdopodobnym), że Hiszpania pokona w poniedziałek Litwę. Wówczas w środę zagramy o wszystko właśnie z Hiszpanami. Pamiętacie, jak Marcin Gortat po minimalnie przegranym meczu sparingowym z Hiszpanami mówił, że marzy o tym, aby pokonać ich we własnej hali? No to będzie ku temu dobra okazja. Oczywiście mamy nadzieję, że w poniedziałek Polacy zwycięstwem nad Słowenią jeszcze zwiększą swoje szanse na miejsce w najlepszej ósemce turnieju, choć – patrząc realnie – w obu spotkaniach o wygraną będzie piekielnie trudno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Zapraszam jutro na bloga! Wybieramy się do Łodzi, więc nie zabraknie wpisów na gorąco z rywalizacji Polaków ze Słoweńcami oraz ciekawostek około meczowych. Trzymajcie kciuki za naszych! Początek meczu o godz. 18.15.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7771789476723513518?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7771789476723513518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/z-hiszpania-o-wszystko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7771789476723513518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7771789476723513518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/z-hiszpania-o-wszystko.html' title='Z Hiszpanią o wszystko?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz6P_sI_LI/AAAAAAAAAH8/qfF4GrKYSpE/s72-c/gortat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5365839392899019350</id><published>2009-09-13T06:43:00.000-07:00</published><updated>2009-09-13T06:46:31.378-07:00</updated><title type='text'>A na pocieszenie...</title><content type='html'>Kilka fajnych fotek Red Foxes, które w Łodzi radzą sobie nie gorzej, niż weWrocławiu ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3kE85IgI/AAAAAAAAAH0/aJELThmMHxM/s1600-h/fox6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3kE85IgI/AAAAAAAAAH0/aJELThmMHxM/s400/fox6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947853977395714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3gvlREVI/AAAAAAAAAHs/cIt45U5LQa4/s1600-h/fox5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3gvlREVI/AAAAAAAAAHs/cIt45U5LQa4/s400/fox5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947796701548882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3czWB3eI/AAAAAAAAAHk/NCgl154HK10/s1600-h/fox4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 333px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3czWB3eI/AAAAAAAAAHk/NCgl154HK10/s400/fox4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947728991903202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3ZNZcZYI/AAAAAAAAAHc/W65_S5ziAMU/s1600-h/fox3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3ZNZcZYI/AAAAAAAAAHc/W65_S5ziAMU/s400/fox3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947667266069890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3Uh8YKII/AAAAAAAAAHU/MaoUnY4HrUQ/s1600-h/fox2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3Uh8YKII/AAAAAAAAAHU/MaoUnY4HrUQ/s400/fox2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947586881955970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3RMUxJ1I/AAAAAAAAAHM/v6iLNr8qfBI/s1600-h/fox1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3RMUxJ1I/AAAAAAAAAHM/v6iLNr8qfBI/s400/fox1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947529539069778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5365839392899019350?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5365839392899019350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/na-pocieszenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5365839392899019350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5365839392899019350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/na-pocieszenie.html' title='A na pocieszenie...'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz3kE85IgI/AAAAAAAAAH0/aJELThmMHxM/s72-c/fox6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-9024970455707150337</id><published>2009-09-12T12:49:00.000-07:00</published><updated>2009-09-13T06:42:52.936-07:00</updated><title type='text'>Polacy nie dali rady Serbom</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz21Uh3ndI/AAAAAAAAAHE/r4YINNa2YZw/s1600-h/logan.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz21Uh3ndI/AAAAAAAAAHE/r4YINNa2YZw/s400/logan.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380947050705165778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Naszym koszykarzom nie udało się pokonać Serbii. Po walce ulegli 72:77 i o awans do ćwierćfinału będzie coraz trudniej. Choć kilka razy w tym meczu biało-czerwoni zbliżyli się do rywali, to jednak miałem nieodparte wrażenie, że Serbowie po prostu są lepsi i na zwycięstwo w tym meczu zasłużyli. Grali znakomicie w defensywie, praktycznie wyłączyli z gry Lampego i Logana. Nie pozowali naszym rzucać za trzy punkty w momentach, gdy nam te rzuty były potrzebne, bronili agresywnie, przez co wiele razy przechwytywali piłkę, a także świetnie bronili przy naszych kontrach – potężny Nenad Krstić czekał do końca pod koszem i w ostatniej chwili blokował rzuty naszych zawodników. Serbowie mieli bardziej wartościowych zmienników – mogli grać swobodnie 10 graczy (Ivković dużo rotował składem), a pewnie – gdyby była taka potrzeba – mogliby zestawić drugą 10 graczy, która grałaby równie dobrze. Polska takiego komfortu nie ma – mamy zaledwie kilku graczy na europejskim poziomie i brak jednego z nich (faule, świetna defensywa lub po prostu słabszy dzień) powodują, że mamy wielkie problemy, szczególnie w ataku. Choć trzeba oddać naszym rezerwowym, że w dzisiejszym meczu pokazali się z dobrej strony – ale do wygranej to nie wystarczyło. Serbowie zawsze byli o kosz czy dwa do przodu. W pewnym momencie an początku drugiej połowy doszliśmy ich na 40:43, by kolejne minuty przegrać 0:13. Wówczas Katzurin wpuścił na boisko Chylińskiego, Koszarka, Roszyka i Szewczyka i to oni sprawili, że następny fragment meczu wygraliśmy 9:0 i straty zostały częściowo odrobione. W 35. min po trafieniu Koszarka przegrywaliśmy tylko 62:64, ale za chwilę złe decyzje w ataku (zbyt szybko oddany rzut Koszarka z nieprzygotowanej pozycji, a w kolejnej akcji brak szczęścia Chylińskiego przy rzucie spod kosza) spowodowały, że Serbowie znów odskoczyli na bezpieczny dystans. Wtedy właśnie w polskiej drużynie zabrakło lidera, który zdobyłby punkty i pociągnął drużynę do przodu. W pierwszej połowie był nim Michał Ignerski (3 ważne trójki), w drugiej takiego lidera zabrakło. &lt;br /&gt;Inna sprawa, że rywale już doskonale wiedzą jak z Polską grać. Wiedzą ile w ataku znaczą dla naszej drużyny Logan czy Lampe i umiejętnie im przeszkadzają. W kolejnych meczach (Słowenia i Hiszpania) o zwycięstwa będzie coraz trudniej. Ale dopóki jest szansa na ćwierćfinał, trzeba walczyć. Sił powinno wystarczyć, bo w tej fazie gramy co dwa dni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-9024970455707150337?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/9024970455707150337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polacy-nie-dali-rady-serbom.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/9024970455707150337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/9024970455707150337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polacy-nie-dali-rady-serbom.html' title='Polacy nie dali rady Serbom'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqz21Uh3ndI/AAAAAAAAAHE/r4YINNa2YZw/s72-c/logan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7778210936194379901</id><published>2009-09-12T07:50:00.000-07:00</published><updated>2009-09-12T08:15:28.677-07:00</updated><title type='text'>Spóźniony Ignerski</title><content type='html'>Niestety, obowiązki redakcyjne dziś dały mi popalić i nie było (w zasadzie wciąż nie ma) czasu na wrzucenie rozmowy z Michałem. Wrzucam więc jej najistotniejszy (chyba) fragment:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy trzy dni wystarczyły, by nasz zespół, zmęczony bojami z Bułgarią, Litwą i Turcją zregenerował siły i nabrał świeżości?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;MICHAŁ IGNERSKI:&lt;/strong&gt; - Po takim wysiłku trzy dni przerwy, to – wbrew pozorom – bardzo dużo. Myślę, że to wystarczy nam, by odzyskać świeżość i w Łodzi z Serbią zagrać znów tak skutecznie i agresywnie, jak np. z Litwą. We Wrocławiu nabraliśmy pewności siebie i wiary w swojen umiejętności. Czujemy, że jesteśmy w formie i chcemy to wykorzystać. Naprawdę możemy wygrać z każdym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już za godzinę mecz. GO POLSKA, GO!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7778210936194379901?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7778210936194379901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/spozniony-ignerski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7778210936194379901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7778210936194379901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/spozniony-ignerski.html' title='Spóźniony Ignerski'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-226717833885525388</id><published>2009-09-11T03:20:00.000-07:00</published><updated>2009-09-11T03:46:43.208-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Red Foxes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kibice'/><title type='text'>Wrocławskie reminescencje</title><content type='html'>EuroBasket w stolicy Dolnego Śląska gościł zaledwie 3 dni. Teraz koszykarze przenieśli się do Łodzi. Ja do rodzinnego miasta Marcina Gortata i Macieja Lampego wybieram się dopiero w poniedziałek – redakcyjne obowiązki zatrzymały mnie na weekend we Wrocławiu (przygotowujemy m.in. specjalne wydanie „Słowa Sportowego” na 27. Wrocław Maraton, który już w najbliższą niedzielę + bieżący numer „Słowa” na poniedziałek) i, niestety, mecz z Serbią obejrzę tylko w TV. Ale to nie znaczy, że zabraknie komentarzy na blogu – wręcz przeciwnie! Jutro przed meczem zamieszczę tu rozmowę z Michałem Ignerskim. Rozmawialiśmy m.in. o tym, czy 2,5 dnia to wystarczający czas, żeby koszykarze nabrali świeżości przed meczem z Serbią i czy wówczas Polska może grać znów tak fantastycznie, jak w meczu z Litwą. Ale o tym jutro. Dziś porcja subiektywnych wspomnień około meczowych z Wrocławia. Oczywiście wszyscy do dziś żyjemy meczem z Litwą (i pewnie będzie tak do kolejnej wygranej naszych orłów – oby do soboty), ale mnie w pamięci zostało jeszcze kilka rzeczy. Dwie postaram się zilustrować ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po pierwsze: Red Foxes.&lt;/strong&gt; Występy ukraińskiej grupy tanecznej, która zabawiała publiczność w przerwach meczu były naprawdę fajne. To był taki powiew świeżości po opatrzonych już wiele razy (choć ciągle fajnych) Wrocław Cheerleaders. Lisice, które tańczyły m.in. podczas IO w Pekinie, to naprawdę zespół z klasą. I to nie jest moja osamotniona opinia – trzeba było widzieć, jaki entuzjazm u kibiców w Hali Stulecia, budził każdy ich występ. U kolegów dziennikarzy również ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopTRgzaII/AAAAAAAAAF8/14qJhqY3G_8/s1600-h/foxy1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopTRgzaII/AAAAAAAAAF8/14qJhqY3G_8/s400/foxy1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158115942721666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopqEi8umI/AAAAAAAAAGk/pDibN-RCFSk/s1600-h/foxy6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopqEi8umI/AAAAAAAAAGk/pDibN-RCFSk/s400/foxy6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158507599051362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqopm2Vr2GI/AAAAAAAAAGc/TCLhDiT_Aqs/s1600-h/foxy5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqopm2Vr2GI/AAAAAAAAAGc/TCLhDiT_Aqs/s400/foxy5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158452245715042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqopjf3rzmI/AAAAAAAAAGU/ioe60MVUAxw/s1600-h/foxy4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqopjf3rzmI/AAAAAAAAAGU/ioe60MVUAxw/s400/foxy4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158394674695778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqopf6-ppcI/AAAAAAAAAGM/QsXzuPFpQxo/s1600-h/foxy3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqopf6-ppcI/AAAAAAAAAGM/QsXzuPFpQxo/s400/foxy3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158333232195010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopcDCHJhI/AAAAAAAAAGE/eluNNNq2LP0/s1600-h/foxy2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopcDCHJhI/AAAAAAAAAGE/eluNNNq2LP0/s400/foxy2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158266674718226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po drugie: kibice z Litwy.&lt;/strong&gt; Bardzo fajna grupa, która jeździ za swoim zespołem po całym świecie, bo na Litwie koszykówka to sport narodowy. Litwini we Wrocławiu byli bardzo widoczni na ulicach, w knajpach na Rynku (jeden z pubów specjalnie na czas EuroBasketu wprowadził do sprzedaży litewskie piwo – podobno był to strzał w dziesiątkę!). Odwiedzili nawet tłumnie… wrocławskie ZOO, które mieści się vis a vis Hali Stulecia. To dzięki tej grupie (a według różnych danych było ich od 1200 do 2000) na meczach bez udziału Polaków hala była prawie pełna i był głośny doping. Byłem pod wrażeniem organizacji ich dopingu – są bardzo zgrani, głośni, mają kilkanaście wielkich bębnów, flagi, trąbki i zawsze są barwnie ubrani. W tramwajach po meczach często bratali się z kibicami z Polski, co kończyło się wspólną wysiadką w okolicach Rynku i wspólnym biesiadowaniem do rana ;) Nawet po ostatnim meczu (Litwa – Bułgaria) cieszyłem się ze zwycięstwa Litwinów. Raz, że oni (nawet w słabszej formie) mają większe szanse niż Bułgarzy, by wyrywać zwycięstwo naszym grupowym rywalom – Serbom, Hiszpanom czy Słoweńcom, a dwa, że ten turniej bez tak barwnych kibiców jednak coś by stracił.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqoqBYyE4iI/AAAAAAAAAG8/wgSH0Qe8thc/s1600-h/kibice+litwy3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqoqBYyE4iI/AAAAAAAAAG8/wgSH0Qe8thc/s400/kibice+litwy3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158908168200738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqop99mmW_I/AAAAAAAAAG0/JiIaHr9xPlY/s1600-h/kibice+litwy2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqop99mmW_I/AAAAAAAAAG0/JiIaHr9xPlY/s400/kibice+litwy2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158849332698098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqop5BSAprI/AAAAAAAAAGs/p_6_NqQOXCc/s1600-h/kibice+litwy1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqop5BSAprI/AAAAAAAAAGs/p_6_NqQOXCc/s400/kibice+litwy1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380158764420736690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-226717833885525388?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/226717833885525388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/wrocawskie-reminescencje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/226717833885525388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/226717833885525388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/wrocawskie-reminescencje.html' title='Wrocławskie reminescencje'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqopTRgzaII/AAAAAAAAAF8/14qJhqY3G_8/s72-c/foxy1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3557994668698842752</id><published>2009-09-11T03:05:00.000-07:00</published><updated>2009-09-11T03:08:36.140-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Adam Wójcik'/><title type='text'>Adam Wójcik – simply the best!</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqohGQeyeXI/AAAAAAAAAF0/kWQALDKt16c/s1600-h/w%C3%B3jcik.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqohGQeyeXI/AAAAAAAAAF0/kWQALDKt16c/s400/w%C3%B3jcik.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380149096234514802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przed meczem z Turcją miała miejsce miła uroczystość. Tuż po prezentacji drużyn spiker w Hali Stulecia ogłosił, że to jubileuszowy 150 mecz Adama Wójcika w kadrze. Z głośników zabrzmiał utwór: „You`re simply the best!”, „Oława” odebrał pamiątkowy puchar z rąk prezesa Ludwiczuka, przybił piątki z kolegami z drużyny, a kibice nagrodzili go niesamowitą wrzawą i owacją na stojąco. Przyznaję, to był jeden z momentów, kiedy przeszły mnie ciarki. Cieszę się, że tak sympatycznie doceniono Pana Adama, dla którego są to już czwarte ME w karierze (1991, 1997, 2007, 2009). Wójcik trwa na posterunku w reprezentacji już wiele lat. – &lt;em&gt;Daje nam wiele doświadczenia, w szatni potrafi zebrać wszystkich i zmobilizować przed meczem &lt;/em&gt;– mówi o nim trener Katzurin. Mam nadzieję, że kontuzja łydki (nawet wczoraj, już w Łodzi Pan Adam podkreślał, że noga dalej go boli) szybko pójdzie w zapomnienie i zobaczymy jeszcze Wójcika podczas tego EuroBasketu na parkiecie. Na pewno jest to zawodnik, który może dać wartościową zmianę na pozycji 4. A dla nadmiernie eksploatowanego Macieja Lampego te 5-7 minut odpoczynku w meczu byłoby bezcenne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3557994668698842752?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3557994668698842752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/adam-wojcik-simply-best.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3557994668698842752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3557994668698842752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/adam-wojcik-simply-best.html' title='Adam Wójcik – simply the best!'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqohGQeyeXI/AAAAAAAAAF0/kWQALDKt16c/s72-c/w%C3%B3jcik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-1745718212939296023</id><published>2009-09-10T03:11:00.000-07:00</published><updated>2009-09-10T03:17:26.432-07:00</updated><title type='text'>Gortat to twardziel</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjR_MpVEjI/AAAAAAAAAFs/RHe6fl70UTw/s1600-h/gortat-noga.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjR_MpVEjI/AAAAAAAAAFs/RHe6fl70UTw/s400/gortat-noga.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379780638550594098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie, jak podczas meczu z Turcją Gortat zeszdł z boiska wyraźnie utykając? Po meczu też w taki sposób schodził do szatni, a nogę miał obłożoną lodem. Kiedy później wyszedł z szatni, w mixed-zone czekał już na niego (tradycyjnie) tłum dziennikarzy i fotoreporterów. –&lt;em&gt; Marcin, co z twoją nogą? Czy to coś poważnego?&lt;/em&gt; – padło pytanie z tłumu. &lt;em&gt;– Z nogą jest wszystko w porządku. Dajcie spokój, za każdym razem jak przyłożę sobie lód do ciała, to zaraz piszecie, że niewiadomo co się stało, że jakaś kontuzja… Wszystko jest OK. Naprawdę, jestem gotowy, żeby w następnym meczu biegać przez 30 minut&lt;/em&gt; – odparł nasz koszykarz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-1745718212939296023?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/1745718212939296023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gortat-to-twardziel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1745718212939296023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1745718212939296023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gortat-to-twardziel.html' title='Gortat to twardziel'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjR_MpVEjI/AAAAAAAAAFs/RHe6fl70UTw/s72-c/gortat-noga.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6702775611313042422</id><published>2009-09-10T03:09:00.001-07:00</published><updated>2009-09-10T03:11:15.529-07:00</updated><title type='text'>Jak Onan zatrzymał Logana</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjQXUOtBwI/AAAAAAAAAFk/ZrlyH9SuoKQ/s1600-h/onan-logan.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjQXUOtBwI/AAAAAAAAAFk/ZrlyH9SuoKQ/s400/onan-logan.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379778853880006402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Turcy świetnie rozpracowali Polski zespół. – &lt;em&gt;Wiedzieliśmy, że musimy zatrzymać ich szybki atak i maksymalnie uprzykrzyć życie Loganowi. To było moje zadanie &lt;/em&gt;– powiedział po meczu Omer Onan. Jak turecki obrońca wywiązał się ze swojej roli? Wszyscy widzieli – znakomicie! Logan był niewidoczny, nie miał otwartych pozycji rzutowych, nie kreował gry drużyny tak, jak we wcześniejszych spotkaniach. Co ciekawe, Onan przed meczem miał 39 stopni Celsjusza gorączki. –&lt;em&gt; Nie wiedziałem, czy zagram, choć bardzo chciałem, bo wiedziałem, jak ważne jest, byśmy zatrzymali Logana. Na rozgrzewce poczułem się dobrze, nie brakowało mi siły i powiedziałem trenerowi, że mogę grać. Cieszę się, że wygraliśmy &lt;/em&gt;– dodał turecki obrońca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6702775611313042422?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6702775611313042422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/jak-onan-zatrzyma-logana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6702775611313042422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6702775611313042422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/jak-onan-zatrzyma-logana.html' title='Jak Onan zatrzymał Logana'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjQXUOtBwI/AAAAAAAAAFk/ZrlyH9SuoKQ/s72-c/onan-logan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-4786801520310180430</id><published>2009-09-10T02:58:00.000-07:00</published><updated>2009-09-10T03:00:43.859-07:00</updated><title type='text'>Ach, te Lisice…</title><content type='html'>Może i nasi koszykarze wyglądali wczoraj na zmęczonych, ale na pewno nie można tego powiedzieć o tancerkach, które każdego dnia prezentowały równy, wysoki poziom. Kolejna porcja fotek z występów Red Foxes oraz Wrocław Cheerleaders.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOBHkuymI/AAAAAAAAAFE/VyRWnDrhwC0/s1600-h/fox1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOBHkuymI/AAAAAAAAAFE/VyRWnDrhwC0/s400/fox1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379776273502358114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOGBmlS9I/AAAAAAAAAFM/DJ4sXMjv_M8/s1600-h/fox2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOGBmlS9I/AAAAAAAAAFM/DJ4sXMjv_M8/s400/fox2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379776357798857682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOLZEN0VI/AAAAAAAAAFU/0rtCMa_F3qE/s1600-h/fox3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOLZEN0VI/AAAAAAAAAFU/0rtCMa_F3qE/s400/fox3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379776449996509522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOP7fgJPI/AAAAAAAAAFc/bloW8P_VgGU/s1600-h/cheer.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOP7fgJPI/AAAAAAAAAFc/bloW8P_VgGU/s400/cheer.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379776527957239026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-4786801520310180430?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/4786801520310180430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/ach-te-lisice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4786801520310180430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4786801520310180430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/ach-te-lisice.html' title='Ach, te Lisice…'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjOBHkuymI/AAAAAAAAAFE/VyRWnDrhwC0/s72-c/fox1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5908004220325182446</id><published>2009-09-09T13:24:00.000-07:00</published><updated>2009-09-10T02:47:44.943-07:00</updated><title type='text'>Czyżby niespodzianka?</title><content type='html'>Oglądam właśnie w hali na żywo ostatni mecz w "polskiej" grupie i jest on zaskakująco wyrównany. Litwa gra z Bułgarią o wyjście z grupy i do przerwy był remis 41:41, a teraz (27 min) Bułgarzy prowadzą 52:50. U Bułgarów świetnie grają Todor Stojkov i Earl Rowland, a u Litwinów beznadziejnie... cały zespół. Pachnie niespodzianką, a w zasadzie sensacją, bo taką z pewnością byłoby odpadniecie Litwinów już na tym etapie turnieju.&lt;br /&gt;Edit: Po 3 kwartach Litwa wygrywa 57:56. Tymczasem ja się wyłączam. Wynik i komentarz jutro na blogu. Dobranoc.&lt;br /&gt;Edit-2: A jednak Bułgarzy nie dali rady. W ostatniej kwarcie na parkeicie rządził Ksistof Lavrinović (16 pkt), Litwini wygrali 84:69 i to oni jadą do Łodzi na dalsze mecze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Niestety, dzis powtórka z rozrywki - od rana jestem zasypany pracą bieżącą, przez co w pisy na blogu będą trochę później.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5908004220325182446?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5908004220325182446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/czyzby-niespodzianka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5908004220325182446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5908004220325182446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/czyzby-niespodzianka.html' title='Czyżby niespodzianka?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-7829101395233444944</id><published>2009-09-09T12:24:00.000-07:00</published><updated>2009-09-10T02:52:06.485-07:00</updated><title type='text'>Turcja jednak zbyt silna</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjMP034yVI/AAAAAAAAAE8/yoee2C9rsBI/s1600-h/turcy-radosc.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjMP034yVI/AAAAAAAAAE8/yoee2C9rsBI/s400/turcy-radosc.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379774327157213522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie było trzeciej wygranej Polaków w trzecim meczu EuroBasketu. Po pokonaniu Bułgarii i Litwy, biało-czerwoni ulegli Turkom w ostatnim meczu grupowym 69:87. Niestety, Polacy nie zaczęli tak dobrze tego meczu, jak zaczynali poprzednie spotkania. Trener Bogdan Tanjević odrobił lekcje i doskonale przygotował swój zespół na konfrontację z Polakami. Od początku meczu niewidoczny był Logan, świetnie pilnowany przez Omera Onana, Ignerski nie mógł wstrzelić się z dystansu, a Lampe i Gortat nie radzili sobie z silnym Omerem Asikiem, który raz za razem zdobywał punkty spod kosza. Poza tym po naszych twin towers widać było zmęczenie. Efekt? W 6. min rywale prowadzili 14:6, a po trójce Tunceriego już 21:11. Wydawało się, że Polacy wrócą do gry w drugiej kwarcie, gdy po punktach Gortata przegrywali tylko 24:28, ale w kolejnych akcjach popełniali błędy, a rywale nie mylili się w ataku i budowali coraz wyższą przewagę. Pod koniec drugiej kwarty wynosiła ona już 17 punktów, ale po trafieniach Szubargi i Chylińskiego z dystansu spadła do 11.&lt;br /&gt;Drugą połowę świetnie rozpoczął Lampe i wydało się, że Polacy mogą dojść rywali. W 25. min po jego trafieniu było już tylko 50:56, ale wtedy Turcy znów dali popis w ofensywie. Zdobyli punkty spod kosza, za chwilę trafili  dystansu i ich przewaga znów urosła. – &lt;em&gt;To był kluczowy moment meczu. Mogliśmy ich dojść, ale popełniliśmy trzy błędy z rzędu, które oni wykorzystali z miną krwią &lt;/em&gt;– mówił później Muli Katzurin.&lt;br /&gt;Ostatnia kwarta była już demonstracją siły Turków, którzy – grając na luzie – trafiali do kosza na wysokiej skuteczności. – &lt;em&gt;Mieliśmy szczęście, że kalendarz tak się ułożył, że zagraliśmy z Polską w trzecim dniu. Polacy to dobry zespół, ale grają piątką zawodników, którzy dziś byli zmęczeni i to było widać. Ale teraz przed meczami w Łodzi są trzy dni przerwy i pewnie wypoczną, a wtedy mogą wygrać z każdym rywalem. Pierwsze dwa spotkania zagrali świetnie. Wykorzystywali kontry i mieli szybkie tempo. Nam udało się to ograniczyć, dlatego wygraliśmy – &lt;/em&gt; powiedział po meczu Omer Onan. Turcy nie ukrywali, że podobało im się we Wrocławiu. – &lt;em&gt;Na nic nie możemy narzekać, wszystko było w porządku. Wrocław to piękne miasto i macie wspaniałych kibiców. Nie wiedziałem, że w Polsce jest tak duże zainteresowanie koszykówką. Ten doping to był dla nas szok&lt;/em&gt; – przyznał drugi trener Turcji, Nihat Izić. Polacy nie robili tragedii z przegranej. – &lt;em&gt;Dało o sobie znać zmęczenie. Teraz przez trzy dni wypoczniemy i w Łodzi będziemy walczyć o kolejne zwycięstwa. Czujemy, że jesteśmy w formie i możemy tam wygrać z każdym &lt;/em&gt;– mówił Michał Ignerski.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Polska - Turcja 69:87 (17:24, 17:21, 21:21, 14:21) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Polska:&lt;/strong&gt; Gortat 21, Lampe 14 (2), Szubarga 6 (2), Ignerski 6, Logan 6 (1), Szewczyk 5, Koszarek 5 (1), Chyliński 3 (1), Witka 3 (1), Roszyk 0.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Turcja:&lt;/strong&gt; Asik 22, Ilyasova 18 (2), Turkoglu 13 (3), Tunceri 11 (3), Arslan 10 (2), Savas 6, Erden 5, Onan 2, Guler 0, Astur 0, Hersek 0.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Tradycyjnie już zapraszam na naszego bloga jutro przed południem, będzie wiele ciekawostek pomeczowych, a także opinie naszych koszykarzy i trenera o meczu, jak i o tym, co czeka nas w Łodzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-7829101395233444944?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/7829101395233444944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/turcja-jednak-zbyt-silna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7829101395233444944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/7829101395233444944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/turcja-jednak-zbyt-silna.html' title='Turcja jednak zbyt silna'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqjMP034yVI/AAAAAAAAAE8/yoee2C9rsBI/s72-c/turcy-radosc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6927599662825596424</id><published>2009-09-09T05:46:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T05:48:35.537-07:00</updated><title type='text'>Co mówi Muli Katzurin?</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqekHPs_J8I/AAAAAAAAAE0/GSVFNpBZwUU/s1600-h/muli.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 350px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqekHPs_J8I/AAAAAAAAAE0/GSVFNpBZwUU/s400/muli.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379448724298606530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O wygranych z Bułgaria i Litwą&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Na nasze zwycięstwa składa się wiele rzeczy, ale najważniejsze, że gramy z sercem. Wszyscy gracze, których mamy, dają z siebie sto procent. Polscy kibice są niesamowici. Jak już wcześniej mówiłem, gramy sześciu na pięciu. Ten doping daje nam energię. Tak to już jest na mistrzostwach, że wygrywamy ważny mecz, ale nie ma czasu na świętowanie. Jutro gramy z Turcją, a to bardzo trudny rywal. W nocy będziemy oglądać i analizować ich mecze na wideo. Szukamy ich słabych punktów, ale to kompletny zespół. To nie tylko Turkoglu i Ilyasova, to też kilku innych, czołowych, europejskich koszykarzy.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O przewadze Polski nad innymi&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- My musimy cały czas stąpać po ziemi, nie bujać w obłokach. Każdy dzień to nowe wyzwanie, np. Serbia wygrała nieprawdopodobny mecz z Hiszpanią, a następnego dnia przegrała ze Słowenią. Jeśli zaczniemy myśleć tylko o tym, jacy jesteśmy dobrzy, to zaczniemy przegrywać. Musimy pamiętać, jakie szanse na wygrane dawano nam przed turniejem i skąd wyszliśmy. Swoją wartość trzeba udowadniać w każdym kolejnym meczu, a to nie jest łatwe. Mamy krótką ławkę, jeśli porównamy ją do najlepszych ekip, które mają po 10-12 równorzędnych koszykarzy. Dlatego musimy wykorzystywać takie przewagi, jak własna hala, gra z sercem, wsparcie fanów, wiara w zwycięstwo.&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O zaskakująco słabych wynikach Litwy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Nie obchodzi mnie zespół Litwy. Mój zespół to Polska i to mnie interesuje. Staramy się, by nasza drużyna była coraz lepsza. Z Litwą zagraliśmy wspaniale w obronie, poprawnie taktycznie. Czasem jest tak, że wszystko nam wychodzi. Ale następnego dnia równie dobrze może tak nie być, nigdy nie wiadomo… My mamy dwa zwycięstwa, a Litwa zero. To nie jest normalna sytuacja, szczególnie, że Litwini tuż przed mistrzostwami w sparingu rozbili Hiszpanów. Ale ja się nie czuję winny (śmiech). Jestem dumny z mojej drużyny! Zawsze są niespodzianki podczas mistrzostw. Bo kiedy gra się mecze dzień po dniu, to nie jest normalna sytuacja, gracze do tego nie przywykli. Trzeba być na to przygotowanym.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O wierze w zwycięstwo&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;-&lt;em&gt; Z Litwą traciliśmy piłki pod presją obrońców, więc nie był to perfekcyjny mecz, ale z pewnością był to mecz, w którym nasz zespół pokazał jakość, uwierzył w siebie. Ciągle powtarzam chłopakom, żeby wierzyli w siebie. Nie wolno myśleć, że ktoś jest od nas lepszy. Trzeba wierzyć w siebie, a wtedy można wiele osiągnąć. Właśnie tak jest z tą drużyną. Marcin Gortat daje nam wiele energii, to jest coś niesamowitego. Poza tym mamy Adama Wójcika, który wnosi do zespołu wielkie doświadczenie, potrafi zebrać wszystkich i zmobilizować. Cały czas jest też z nami Maciek Zieliński. To jest prawdziwy zespół. W szatni czuć atmosferę, tradycję… Tylko nie wolno nam świętować. Fani mogą świętować po wygranej nad Litwą, ale nas czeka praca. Musimy być przygotowani do kolejnego meczu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O wąskim składzie i zmęczeniu&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Gramy wąskim składem i to nie jest dla mnie idealna sytuacja. Też chciałbym grać 10 zawodnikami. Ale robię, co mogę, byśmy wygrali. Jak ściągam z boiska Marcina Gortata, to nie jest to dobra decyzja. Chciałem dać mu 3 minuty odpoczynku i w tym czasie straciliśmy trzy kosze. Zespół ciężko zapracował na wygraną z Litwą. To była naprawdę bardzo ciężka praca na boisku. Wierzcie mi, że teraz zawodnicy są tak zmęczeni, że zastanawiam się, jak jutro dadzą radę przyjść na śniadanie.&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6927599662825596424?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6927599662825596424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/co-mowi-muli-katzurin.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6927599662825596424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6927599662825596424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/co-mowi-muli-katzurin.html' title='Co mówi Muli Katzurin?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqekHPs_J8I/AAAAAAAAAE0/GSVFNpBZwUU/s72-c/muli.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6593550018644714742</id><published>2009-09-09T05:40:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T05:45:47.267-07:00</updated><title type='text'>Gdzie ten transparent?</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqejc0JtDzI/AAAAAAAAAEs/kolhJ6Tm-Bo/s1600-h/transparent-gortat.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqejc0JtDzI/AAAAAAAAAEs/kolhJ6Tm-Bo/s400/transparent-gortat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379447995348356914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie jeszcze ten transparent z meczu z Bułgarią? Przypomniała mi się zabawna rzecz, zasłyszana wczoraj po meczu Polski z Litwą. Podczas rozmowy z dziennikarzami w mixed-zone Marcin Gortat rzucił żartobliwie: - &lt;em&gt;Nie widziałem dzisiaj mojego znaku „ Gortat na prezydenta” i byłem trochę zawiedziony. &lt;/em&gt; –&lt;em&gt; Na pewno jutro ten transparent się pojawi &lt;/em&gt;– odparli dziennikarze. I wtedy z ktoś z tłumu rzucił: - &lt;em&gt;Jutro to już będzie „Gortat na papieża!” &lt;/em&gt;– czym wywołał ogólną wesołość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6593550018644714742?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6593550018644714742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gdzie-ten-transparent.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6593550018644714742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6593550018644714742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gdzie-ten-transparent.html' title='Gdzie ten transparent?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqejc0JtDzI/AAAAAAAAAEs/kolhJ6Tm-Bo/s72-c/transparent-gortat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-2080486131328974493</id><published>2009-09-09T04:26:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T04:28:50.546-07:00</updated><title type='text'>Polska husaria - rozmowa z Marcinem Gortatem</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeRaiSWgPI/AAAAAAAAAEk/CfsWYmVYpVI/s1600-h/gortat.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeRaiSWgPI/AAAAAAAAAEk/CfsWYmVYpVI/s400/gortat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379428164983750898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po raz kolejny potwierdziło się, że Marcin Gortat to medialna bestia! Rozmowy z nim po meczu to prawdziwa przyjemność dla dziennikarzy. A i on chyba ma z tego sporo radości, bo chętnie podchodzi do polskich dziennikarzy, nie unika odpowiedzi na pytania i zostaje tak długo, aż wszyscy zdążą go o wszystko zapytać. Po meczu z Bułgarią omal nie opóźnił przez to odjazdu autokaru z naszymi koszykarzami. Po wczorajszym meczu z Litwa był równie wylewny. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Drugie zwycięstwo na waszym koncie i awans do dalszych gier jest pewny. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;MARCIN GORTAT:&lt;/strong&gt; - Cieszymy się z awansu, ale jeszcze troszkę brakuje do totalnego zadowolenia. To co zrobiliśmy w czwartej kwarcie z Litwą, to jest przedszkole, to niedopuszczalne. Możemy się tylko modlić i dziękować Bogu, że dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Zrobiliśmy przewagę w pierwszych trzech kwartach, ale to, co wydarzyło się w czwartej kwarcie – w taki sposób mistrzostwa nie zdobędziemy.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Z czego to wynikało, z ich agresji czy waszego zmęczenia?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Zmęczenie dało znać o sobie, ale przede wszystkim wkradało się zawahanie w podaniach piłki, trochę nieuwagi. Każdy biegnie do przodu, a nie oglądamy się, czy jeden z naszych graczy jest podwajany. Nie można tak zostawiać kolegi. Zapominamy tez momentami o schematach obronnych, które powinniśmy pamiętać. To jest niedopuszczalne i nie może się powtórzyć.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co zaważyło na sukcesie?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Walka na tablicy dużo dała. No i skuteczność wszystkich zawodników. Cała piątka może rzucać, może zdobywać punkty. Każdy z nas jest groźny.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czym zaskoczyliście Litwinów?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Polską husarią! Wszyscy mówili, że Litwini są groźni, że chcą z nami wygrać. Ale my mamy swoją misję – chcemy zdobyć mistrzostwo Europy. Nie użyję tutaj słów, jakie padły między nami na naszym mitingu w szatni. Były to groźne, niecenzuralne słowa. Ogólnie powiedzieliśmy sobie, że jeśli rywale myślą, że są groźniejsi od nas, to się grubo mylą.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wytrzymacie kondycyjnie trzy mecze z rzędu?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Wypije się z pięć RedBulli i będę biegał (śmiech).&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Trener powiedział, że wygraliście, bo gracie sześciu na pięciu. Polska publiczność robi wrażenie?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Zdecydowanie tak! To co się dzisiaj dzieje, to coś niesamowitego. Kibice są rewelacyjni. Na meczu było dużo skautów z USA i dostałem wiadomość od jednego z nich, że to co się dzieje na polskim meczu, jest niesamowite. Powiedział, że jeśli w NBA będzie draft dla kibiców, to oni sprowadzają Polaków!&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie będzie problemów w meczu z Turcją?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Nie mogę tego obiecać. To tylko sport, a my nie jesteśmy maszynami. Każdy z nas może popełnić błędy. Sam popełniłem ich dużo w meczu z Litwą. Oczywiście, liczymy, że zagramy w końcu perfekcyjny mecz, ale chcemy go zagrać… w finale.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-2080486131328974493?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/2080486131328974493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polska-husaria-rozmowa-z-marcinem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2080486131328974493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2080486131328974493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polska-husaria-rozmowa-z-marcinem.html' title='Polska husaria - rozmowa z Marcinem Gortatem'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeRaiSWgPI/AAAAAAAAAEk/CfsWYmVYpVI/s72-c/gortat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6767947445267764946</id><published>2009-09-09T04:10:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T04:11:23.924-07:00</updated><title type='text'>Wisienka na torcie, czyli Turcja i Hedo Turkoglu</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeNUz4XWhI/AAAAAAAAAEc/lJwlTxrgpQ4/s1600-h/kibic+turcji.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeNUz4XWhI/AAAAAAAAAEc/lJwlTxrgpQ4/s400/kibic+turcji.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379423668580866578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś arcyważny mecz z Turcją. Jeśli Polacy wygrają, to do Łodzi pojadą z kompletem zwycięstw i będą już bardzo blisko ćwierćfinału. Ale wygrać z Turcją łatwo nie będzie. Rywale też pokonali Litwinów, a wczoraj rozbili Bułgarów. Ich siłą napędową jest silny skrzydłowy Ersan Ilyasova oraz niski skrzydłowy Hedo Turkoglu, do niedawna kolega Gortata z Orlando Magic (latem przeniósł się do Toronto Raptors). Jeśli chcemy wygrać, musimy go zatrzymać. Jak to zrobić? &lt;em&gt;– Jego nie da się zatrzymać. Przecież to jest gracz, który potrafi ośmieszyć najlepszych obrońców w NBA. Będziemy próbowali mu przeszkadzać, spowolnić go i utrudnić mu grę &lt;/em&gt;– mówi Katzurin. Bardziej wylewny w tym temacie jest Gortat: &lt;em&gt;- Jak zatrzymać Hedo? Trzeba stać przy nim blisko, a jak będzie wchodził pod kosz, trzymać zdecydowanie ręce w górze do samego końca i liczyć na pomoc wysokiego zawodnika. Nie możemy reagować na jego zwody i pompki w górę, a jeśli będzie kozłował w miejscu przez 3-4 sekundy przy linii, to znaczy, że będzie rzucał. Gdy będzie wchodził pod kosz, trzeba uważać na fade away`e, czyli kroki wstecz i rzuty z odchylenia. Hedo nie potrafi czegoś takiego, jak zatrzymanie się na dwie nogi czy piwoty. Potrafi za to wykończyć akcję pod koszem lewą, jak i prawą ręką. Trzeba uważać, bo umie podać piłkę, ale za to jest leniwy w obronie, dlatego trzeba go atakować, żeby go zmęczyć.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Brzmi jak wypowiedź trenera z meczowej odprawy, prawda? Marcin zadbał o to, żeby koledzy wiedzieli jak grać przeciwko gwieździe Turcji. Zadbał też o odpowiednią mobilizację wśród kolegów. –&lt;em&gt; Ten mecz, to dla nas jak tort na wyciągnięcie ręki. A wisienka na torcie, czyli Hedo Turkoglu, jest dla mnie. Marzę, by go zablokować!&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6767947445267764946?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6767947445267764946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/wisienka-na-torcie-czyli-turcja-i-hedo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6767947445267764946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6767947445267764946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/wisienka-na-torcie-czyli-turcja-i-hedo.html' title='Wisienka na torcie, czyli Turcja i Hedo Turkoglu'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeNUz4XWhI/AAAAAAAAAEc/lJwlTxrgpQ4/s72-c/kibic+turcji.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-4609685462078063767</id><published>2009-09-09T03:39:00.001-07:00</published><updated>2009-09-09T03:41:46.449-07:00</updated><title type='text'>Gramy 6 na 5. Brawo dla kibiców!</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeGGNKcjuI/AAAAAAAAAEU/nZ5gHpEpiqA/s1600-h/kibice.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeGGNKcjuI/AAAAAAAAAEU/nZ5gHpEpiqA/s400/kibice.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379415721088159458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeGA1LaSiI/AAAAAAAAAEM/KCN9HN109NQ/s1600-h/polska-hymn.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeGA1LaSiI/AAAAAAAAAEM/KCN9HN109NQ/s400/polska-hymn.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379415628750408226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale na wysokości zdania wczoraj stanęli przede wszystkim Polscy kibicem, a opinie trenera i koszykarzy mówią same za siebie. Doping dla Polski był niesamowity, publiczność często wstawała z miejsc i owacją na stojąco przyjmowała udane zagrania biało-czerownych, a ogólnie w hali było tak głośno, że trudno było skupić myśli. Muli Katzurin po meczu powiedział: - &lt;em&gt;Wygrywamy mecze, bo we Wrocławiu gramy 6 na 5. Ta publiczność daje nam niesamowitą energię. To się czuje na parkiecie!&lt;/em&gt;Ja o te słowa Katzurina zapytałem Marcina Gortata. Co odpowiedział? &lt;em&gt;– Na meczu był znajomy skaut z USA i powiedział, że widział rożne mecze, był w wielu halach, ale czegoś takiego jeszcze w życiu nie widział. Dodał też, że jeśli NBA zrobiłaby draft dla kibiców, to oni sprowadzają Polaków do Stanów. Nasi kibice są rewelacyjni. To co się dzisiaj działo, to coś niesamowitego!&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-4609685462078063767?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/4609685462078063767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gramy-6-na-5-brawo-dla-kibicow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4609685462078063767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4609685462078063767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gramy-6-na-5-brawo-dla-kibicow.html' title='Gramy 6 na 5. Brawo dla kibiców!'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeGGNKcjuI/AAAAAAAAAEU/nZ5gHpEpiqA/s72-c/kibice.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6064315369362138305</id><published>2009-09-09T03:23:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T03:26:12.609-07:00</updated><title type='text'>Czerwone Lisice trzymają poziom</title><content type='html'>W meczu Polski z Litwą nie tylko koszykarze stanęli na wysokości zadania. Stanęły też (po raz kolejny) tancerki, zarówno ukraińskiej grupy Red Foxes, jak i nasze Wrocław Cheerleaders, które rozgrzały publiczność do czerwoności. Zresztą, co ja będę więcej pisał. Zobaczcie sami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCX6HvybI/AAAAAAAAADs/9bwtCRdPIkg/s1600-h/fox1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 333px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCX6HvybI/AAAAAAAAADs/9bwtCRdPIkg/s400/fox1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379411627167697330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCdvb3FlI/AAAAAAAAAD0/FQPI4_s4s3A/s1600-h/fox2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCdvb3FlI/AAAAAAAAAD0/FQPI4_s4s3A/s400/fox2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379411727378486866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCmsoPMMI/AAAAAAAAAD8/yKrh4Q0Vgjg/s1600-h/fox3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCmsoPMMI/AAAAAAAAAD8/yKrh4Q0Vgjg/s400/fox3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379411881243914434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCs2JZxkI/AAAAAAAAAEE/857I9CTxICs/s1600-h/cheer1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCs2JZxkI/AAAAAAAAAEE/857I9CTxICs/s400/cheer1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379411986878154306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6064315369362138305?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6064315369362138305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/czerwone-lisice-trzymaja-poziom.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6064315369362138305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6064315369362138305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/czerwone-lisice-trzymaja-poziom.html' title='Czerwone Lisice trzymają poziom'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeCX6HvybI/AAAAAAAAADs/9bwtCRdPIkg/s72-c/fox1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-1829710075050590200</id><published>2009-09-09T03:14:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T03:19:57.554-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awaria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>A Hala Stulecia bez światła wygląda tak...</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeBQ94KsgI/AAAAAAAAADk/Dbl-w_Q5PbQ/s1600-h/awaria.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeBQ94KsgI/AAAAAAAAADk/Dbl-w_Q5PbQ/s400/awaria.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379410408405381634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj w czasie meczu Polaków z Turkami na około 2-3 minuty zgasło światło. Na szczęście na taką awarię organizatorzy byli przygotowani i szybko włączono zastępczy agregat. Ale też sytuacja była niecodzienna. Gdy w ciemnościach rozległo się gromkie „Polska, Polska!”, aż mnie ciarki przeszły. Dobrze, że ta przerwa nie wybiła Polaków z uderzenia. Zresztą awaria światła nie była jedynym nietypowym wydarzeniem podczas meczu. Drugim był litewski kibic, który wdarł się na parkiet i zanim ochroniarze zdążyli go złapać, ściągnął spodnie i pokazał publiczności… no, wiecie co. A myślałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko na meczach Ligi Mistrzów i piłkarskich mistrzostwach świata :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-1829710075050590200?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/1829710075050590200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/hala-stulecia-bez-swiata-wyglada-tak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1829710075050590200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/1829710075050590200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/hala-stulecia-bez-swiata-wyglada-tak.html' title='A Hala Stulecia bez światła wygląda tak...'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqeBQ94KsgI/AAAAAAAAADk/Dbl-w_Q5PbQ/s72-c/awaria.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-8841122369544157283</id><published>2009-09-08T12:52:00.000-07:00</published><updated>2009-09-09T03:05:14.434-07:00</updated><title type='text'>Historyczna wygrana nad Litwą!</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqd8nLK17pI/AAAAAAAAADc/5B2eUW-bgF8/s1600-h/gortat-szubi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqd8nLK17pI/AAAAAAAAADc/5B2eUW-bgF8/s400/gortat-szubi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379405292372356754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W drugim meczu na EuroBaskecie polscy koszykarze pokonali Litwinów 86:75. To historyczna wygrana, bo odniesiona nad dużo wyżej notowanym rywalem. Choć rywale zaczęli od pressingu na polskiego rozgrywającego, to biało-czerwoni lepiej spisali się w pierwszych minutach spotkania. Punktowali Lampe, Ignerski oraz Szubarga i po 3 min Polska prowadziła 9:0, a chwilę później po trójce Szubargi już 12:2. Ale Litwini szybko się pozbierali i jeszcze przed końcem pierwszej kwarty odrobili straty. Wyszli nawet na prowadzenie 23:22, ale kwartę trójką zakończył Szubarga (25:23). &lt;br /&gt;W drugiej kwarcie Polacy grali koncertowo. Gortat i Lampe wspaniale walczyli pod koszami, a Logan trafiał z półdystansu i do przerwy Polska wygrywała 42:32. Taka przewaga utrzymywała się w trzeciej kwarcie, a gwoździem do trumny Litwinów okazały się popisy Michała Ignerskiego. Nasz skrzydłowy na początku ostatniej części meczu trzykrotnie trafił za trzy punkty, a jego zagrania 7 tysięcy ludzi w Hali Stulecia nagrodziło owacją na stojąco. O tym, co stało się później, Polacy woleliby szybko zapomnieć. Podopieczni Muli Katzurina nie radzili sobie z obroną rywali na całym boisku, notowali stratę za stratą,a  rywale w szybkim tempie odrabiali straty. Na szczeście Polacy dowieźli zwycięstwo do końca, dając wielką radość swoim kibicom. &lt;em&gt;– Wygraliśmy, bo graliśmy sześciu na pięciu. Ta wspaniała publiczność daje nam wielką przewagę &lt;/em&gt;– podkreślał trener Muli Katzurin. – &lt;em&gt;To było coś niesamowitego. Znajomy skaut z USA był na meczu i powiedział mi po spotkaniu, że jeśli NBA zrobi draft dla kibiców, to Polacy zostaną wybrani z pierwszym numerem &lt;/em&gt;– chwalił fanów Marcin Gortat. – &lt;em&gt;Ale to, co zrobiliśmy w czwartej kwarcie, to było przedszkole. Musimy to poprawić, jeśli chcemy wygrać z Bułagrią &lt;/em&gt;– dodał po chwili Gortat. Już jutro mecz z Turkami, prawdopodobnie o pierwsze miejsce w grupie (kiedy piszę te słowa, mecz Turków z Bułgarami trwa – jest pierwsza kwarta i Turcy prowadzą 19:13 – przyp. TB). Wygrać grupę EuroBasketu dla Polaków jeszcze kilka dni temu wydawało się niemożliwe. Dziś jest realne. – &lt;em&gt;Pojedynczy mecz możemy wygrać z każdym &lt;/em&gt;– powtarza Katzurin. Polscy kibice po meczu z Litwą byli wniebowzięci. – &lt;em&gt;Taki już jest EuroBasket, że wygraliśmy ważny mecz, ale my się cieszyć nie możemy, bo nie ma na to czasu. Jutro o tej porze gramy następny, jeszcze ważniejszy mecz &lt;/em&gt;– powiedział. Po czym dodał, że sztab reprezentacji czeka nocna praca – obejrzenie meczu naszego, a także Turcji i przygotowanie szczegółowych materiałów na poranną odprawę przed meczem z Turcją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Litwa - Polska 75:86 (23:25, 9:17, 20:20, 25:26) &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Litwa&lt;/strong&gt;: S. Jasaitis 21 (1), J. Maciulis 14 (2), M. Petravicius 13, R. Javtokas 6, L. Kleiza 6, A. Jomantas 5, T. Delininkaitis 4, K. Lavrinovic 3 (1), A. Mazutis 2, D. Lavrinovic 1, M. Kalnietis 0, M. Lukauskis 0&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Polska&lt;/strong&gt;: M. Lampe 22 (1), D. Logan 19 (2), M. Ignerski 16 (3), M. Gortat 15, K. Szubarga 12 (2), K. Roszyk 2, M. Chyliński 0, Ł. Koszarek 0, S. Szewczyk 0.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jutro rano solidna porcja ciekawostek pomeczowych. Zapraszam, na naszego bloga, bo naprawdę warto! Pojawią się tu m.in. wywiady z Mulim Katzurinem i Marcinem Gortatem, a także ciekawostki około meczowe z Hali Stulecia i oczywiście zapowiedź meczu z Turcją, Tymczasem idziemy się cieszyć ze zwycięstwa nad Litwą :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.2. Przepraszam za opoznienia w tekstach, ale dzis nawal pracy redakcyjnej spowodowal, ze nie wiem, czy zdaze wrzucic obeicane rozmowy z Gortatem i Katzurinem (jak nie dzis, to jutro). Ale jakies ciekawostki na pewno jeszcze sie pojawia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-8841122369544157283?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/8841122369544157283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/historyczna-wygrana-nad-litwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8841122369544157283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8841122369544157283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/historyczna-wygrana-nad-litwa.html' title='Historyczna wygrana nad Litwą!'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sqd8nLK17pI/AAAAAAAAADc/5B2eUW-bgF8/s72-c/gortat-szubi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-4068569674726004752</id><published>2009-09-08T04:06:00.000-07:00</published><updated>2009-09-08T04:07:24.362-07:00</updated><title type='text'>Gortat na prezydenta!</title><content type='html'>To jedno z haseł, które na transparentach mieli polscy kibice. Ogólnie publiczność stanęła na wysokości zadania, wspaniale dopingując Polaków. Ciekawe jak dziś wypadną nasi kibice w pojedynku z bardzo głośnymi i entuzjastycznie nastawionymi kibicami z Litwy. Jest ich blisko 1500, wszyscy ubrani w barwy narodowe, mają  kilkanaście wielkich bębnów i przez większą część meczu prowadzą doping na stojąco, z rękoma uniesionymi do góry, zupełnie jak na stadionie piłkarskim. Jestem jednak pewny, że polscy kibice dziś także staną na wysokości zadania. Fantazji im nie brakuje, o czym świadczą te ciekawe transparenty…&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY6xc03QeI/AAAAAAAAADM/WMDmUm00XkA/s1600-h/transparent-gortat.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY6xc03QeI/AAAAAAAAADM/WMDmUm00XkA/s400/transparent-gortat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379051426166555106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY63jRi1hI/AAAAAAAAADU/NxHpBJZ6Vyw/s1600-h/transparent-lampe.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY63jRi1hI/AAAAAAAAADU/NxHpBJZ6Vyw/s400/transparent-lampe.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379051530976679442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-4068569674726004752?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/4068569674726004752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gortat-na-prezydenta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4068569674726004752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/4068569674726004752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/gortat-na-prezydenta.html' title='Gortat na prezydenta!'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY6xc03QeI/AAAAAAAAADM/WMDmUm00XkA/s72-c/transparent-gortat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-8398334520882920755</id><published>2009-09-08T04:01:00.001-07:00</published><updated>2009-09-08T04:01:57.445-07:00</updated><title type='text'>Katzurin i Gershon po meczu</title><content type='html'>Nie, w tej notce wcale nie będzie wypowiedzi trenerów po meczu Polski z Bułgarią. Chodzi o coś zupełnie innego. Podczas EuroBasketu na 16 drużyn aż 4 prowadzą trenerzy z Izraela. Dwóch z nich – Katzurin i Gershon stanęło naprzeciwko siebie podczas meczu Polska – Bułgaria. A co zrobili po meczu? Zaraz po konferencji prasowej obaj pojawili się w biurze prasowym przed telewizorem, w którym można było obejrzeć transmisję spotkania Chorwacja – Izrael i z uwagą śledzili poczynania swoich rodaków, komentując coś między sobą od czasu do czasu. Nie mieli jednak powodów do zadowolenia. Izrael po walce uległ faworyzowanym Chorwatom 79:86. Rodakom Katzurina i Gershona nie pomogło aż 31 punktów rewelacyjnego Liora Eliyahu. Wcześniej, w mixed-zone Gershon poklepał po plecach Macieja Lampego i zamienił z nim kilka słów. Przypomnijmy, że Izraelczyk jest trenerem słynnego Maccabi Tel Awiw, którego barwy od nowego sezonu będzie reprezentował polski koszykarz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-8398334520882920755?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/8398334520882920755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/katzurin-i-gershon-po-meczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8398334520882920755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8398334520882920755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/katzurin-i-gershon-po-meczu.html' title='Katzurin i Gershon po meczu'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6582463440431316352</id><published>2009-09-08T03:46:00.000-07:00</published><updated>2009-09-08T03:51:15.652-07:00</updated><title type='text'>A w przerwie...</title><content type='html'>W Hali Stulecia podczas przerw między zmaganiami koszykarzy, czas umilają publiczności zespoły taneczne. Duże wrażenie zrobiły na kibicach tancerki z ukraińskiego zespołu &lt;strong&gt;Red Foxes&lt;/strong&gt;, które po jednym z występów w przerwie meczu Turcji z Litwą dostały od kibiców owację na stojąco. Ciekawe dlaczego…&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY2rtVVwqI/AAAAAAAAAC0/DpTsGYN5Pao/s1600-h/red+foxes.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY2rtVVwqI/AAAAAAAAAC0/DpTsGYN5Pao/s400/red+foxes.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379046929472012962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY2zJOiyLI/AAAAAAAAAC8/EQAgAdItkws/s1600-h/foxes2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY2zJOiyLI/AAAAAAAAAC8/EQAgAdItkws/s400/foxes2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379047057218783410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale przyznacie sami, że nasze Wrocław Cheerleaders też prezentują się okazale…&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY3ErEvP1I/AAAAAAAAADE/wnekKEuixdA/s1600-h/wroclaw-cheers2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY3ErEvP1I/AAAAAAAAADE/wnekKEuixdA/s400/wroclaw-cheers2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379047358362238802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6582463440431316352?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6582463440431316352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/w-przerwie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6582463440431316352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6582463440431316352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/w-przerwie.html' title='A w przerwie...'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY2rtVVwqI/AAAAAAAAAC0/DpTsGYN5Pao/s72-c/red+foxes.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5941085877203465205</id><published>2009-09-08T03:24:00.000-07:00</published><updated>2009-09-08T03:31:52.076-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Dziś mecz z Litwinami</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqYyAcSaeBI/AAAAAAAAACc/BSksoR4HZd8/s1600-h/darjus-lavrinovi%C4%87.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqYyAcSaeBI/AAAAAAAAACc/BSksoR4HZd8/s400/darjus-lavrinovi%C4%87.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379041788115449874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś wieczorem Polacy zagrają swój drugi mecz na EuroBaskecie. Tym razem rywalem będą Litwini, czyli brązowi medaliści poprzednich mistrzostw, którzy w pierwszym spotkaniu nieoczekiwanie ulegli Turkom. A jednak brak charyzmatycznego lidera Sarunasa Jasikieviciusa daje się naszym sąsiadom we znaki. Linas Kleiza nie dorósł jeszcze do roli takiego lidera, jak „Saras” i w pierwszej połowie meczu z Turcją był zupełnie niewidoczny. Nie upilnował też Hedo Turkoglu, którego punkty w ważnych momentach dały zwycięstwo graczom znad Bosforu. I tak porażka Litwinów stała się faktem. Zastanawiam się, czy to dobrze, czy źle z naszego punktu widzenia. Z jednej strony podrażnieni Litwini będą chcieli dziś za wszelką cenę wygrać z Polakami, a z drugiej gdy się bardzo czegoś chce, to nie zawsze wychodzi… Kto wie, czy widomo drugiej porażki w grupie, która byłaby ogromnym rozczarowaniem dla blisko 1500 kibiców, którzy przyjechali z Litwy do Wrocławia, nie spowoduje u graczy Ramunasa Butautasa drżenia rąk? Mimo wszystko przed Polakami stoi trudne zadania, bo Litwa – nawet osłabiona – to wciąż zespół z europejskiej czołówki, który pokonać jest bardzo trudno. Jeśli mamy wygrać, to na pewno trzeba lepiej zagrać na deskach niż z Bułgarami. A o to będzie zdecydowanie trudniej, bo naprzeciwko stoją potężni bracia Lavrinovic – Kristof i Darjus (na zdjęciu powyżej, nr 7). A jest przecież jeszcze świetny Robertas Javtokas oraz Marijonas Petravicius, który Turkom rzucił aż 21 pkt! Dziś więc wielkie wyzwanie przed Gortatem (na dolnym zdjęciu)i spółką. &lt;br /&gt;Jest jeszcze jedna ważna kwestia – zmęczenie. Litwini po wczorajszym, bardzo ciężkim meczu z Turkami do hotelu dotarli w okolicach północy. Nasi koszykarze Halę Stulecia opuszczali po godz. 20, więc na regenerację sił mieli kilka godzin więcej. Czy to będzie miało wpływ na wynik? Czy nasi czołowi koszykarze nie będą zbytnio zmęczeni po meczu z Bułgarią, w którym byli nadmiernie eksploatowani? Trener Katzurin mało rotował składem, a efekt jest taki, że Logan, Ignerski, Lampe i Gortat grali ponad 30 minut, a Koszarek 27. Jak nasz trener tłumaczył takie zachowanie? &lt;em&gt;– To moje czwarte mistrzostwa Europy i wiem, że niezależnie od tego, kto jest faworytem, w pierwszym meczu wszystko może się zdarzyć. Nawet gdybym miał grać tylko pięcioma koszykarzami, to wiedząc, że to zagwarantuje nam wygraną, zrobiłbym tak. Bo pierwszy mecz jest niezwykle ważny i trzeba zrobić wszystko by go wygrać.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqYyKVR9aVI/AAAAAAAAACk/Iin-SBr5ngM/s1600-h/gortat1.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqYyKVR9aVI/AAAAAAAAACk/Iin-SBr5ngM/s400/gortat1.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379041958033189202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5941085877203465205?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5941085877203465205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/dzis-mecz-z-litwinami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5941085877203465205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5941085877203465205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/dzis-mecz-z-litwinami.html' title='Dziś mecz z Litwinami'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqYyAcSaeBI/AAAAAAAAACc/BSksoR4HZd8/s72-c/darjus-lavrinovi%C4%87.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-8278975355439310279</id><published>2009-09-08T02:09:00.000-07:00</published><updated>2009-09-08T03:46:03.605-07:00</updated><title type='text'>Motywacja Ignerskiego</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY13wBTOXI/AAAAAAAAACs/exSSBCFLA-A/s1600-h/ignerski-kontuzja.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY13wBTOXI/AAAAAAAAACs/exSSBCFLA-A/s400/ignerski-kontuzja.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379046036840069490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podczas meczu z Bułgarią wszyscy zadrżeliśmy, gdy na parkiet upadł Michał Ignerski i długo zwijał się z bólu. Wyglądało to na silny skurcz nogi, a po meczu zawodnik schodząc do szatni wyraźnie kulał. Strata Ignerskiego przed meczem z Litwinami byłaby bardzo dotkliwa, bo w tej chwili to jeden z liderów kadry. Przeciwko Bułgarom zagrał znakomicie, nie bał się brać na siebie odpowiedzialności rzutowej i – co ważne – był bardzo skuteczny. Trener Bułgarów Pini Gershon podkreślał na pomeczowej konferencji, że to był właśnie zawodnik w polskim zespole, którego jego gracze nie potrafili zatrzymać. Ja zapytałem szkoleniowca Polaków, Muli Katzurina, co tak naprawdę stało się Michałowi, czy to poważny uraz i czy zagra z Litwą. Trener odpowiedział: &lt;em&gt;- Trudno powiedzieć tak na gorąco, czy to coś poważnego. Mam nadzieję, że nie. Ale mogę powiedzieć, że Michał ma w sobie wielką motywację i determinację, by grać. I w tej sytuacji jest to na pewno pozytywne. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Trzymamy kciuki za Michała, by szybko wrócił do zdrowia i zagrał dzis z Litwą!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-8278975355439310279?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/8278975355439310279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/motywacja-ignerskiego.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8278975355439310279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8278975355439310279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/motywacja-ignerskiego.html' title='Motywacja Ignerskiego'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqY13wBTOXI/AAAAAAAAACs/exSSBCFLA-A/s72-c/ignerski-kontuzja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-628108051758838842</id><published>2009-09-08T02:07:00.000-07:00</published><updated>2009-09-08T02:08:59.605-07:00</updated><title type='text'>Bilet za wierszyk</title><content type='html'>Konkurs &lt;strong&gt;„Słowa Sportowego” &lt;/strong&gt; na wierszyk o reprezentacji Polski został rozstrzygnięty. Zwyciężył Pan Arkadiusz Suder z Wrocławia, który w nagrodę obejrzy dziś mecz Bułgaria – Turcja. To przede wszystkim okazja by zobaczyć w akcji tureckie gwiazdy, które występują w NBA: Hedo Turkoglu (Toronto Raptors) i Ersana Ilyasovę (Milwaukee Bucks). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;A oto zwycięski wierszyk:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza kadra ponad życie,&lt;br /&gt;Ogra wszystkich wyśmienicie,&lt;br /&gt;Do finału pewną drogą, &lt;br /&gt;Inni mocno zaniemogą, &lt;br /&gt;Pięknie Polsko dzisiaj grasz,&lt;br /&gt;Złoty medal będzie nasz :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muli dziś rywala zmuli, &lt;br /&gt;Gortat blokiem ich uczuli,&lt;br /&gt;Logan zwodem minie dwójkę,&lt;br /&gt;A Ignerski rzuci trójkę,&lt;br /&gt;I Szubarga prawym bokiem,&lt;br /&gt;Minie wroga szybkim krokiem,&lt;br /&gt;Tempo mocne i rzut celny,&lt;br /&gt;Cały team niech będzie dzielny!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-628108051758838842?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/628108051758838842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/bilet-za-wierszyk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/628108051758838842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/628108051758838842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/bilet-za-wierszyk.html' title='Bilet za wierszyk'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-8497676538884870953</id><published>2009-09-07T15:32:00.000-07:00</published><updated>2009-09-07T15:36:28.220-07:00</updated><title type='text'>Konkurs, kontuzja Ignerskiego, Litwa...</title><content type='html'>We wtorek od rana kolejna porcja informacji dotyczących EuroBasketu. Przed nami m.in. rozstrzygnięcie konkursu na wierszyk o reprezentacji Polski (nagrodą jest bilet na mecz Turcja - Bułgaria. Napiszemy także o kontuzji Michała Ignerskiego i szansach Polaków w meczu z Litwą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-8497676538884870953?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/8497676538884870953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/konkurs-kontuzja-ignerskiego-litwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8497676538884870953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8497676538884870953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/konkurs-kontuzja-ignerskiego-litwa.html' title='Konkurs, kontuzja Ignerskiego, Litwa...'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3102875545421400324</id><published>2009-09-07T15:26:00.000-07:00</published><updated>2009-09-07T15:32:12.054-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Polacy pokonali Bułgarów!</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqWJzzrNhoI/AAAAAAAAACM/7K06aiRbBhA/s1600-h/3550e8218690a0efcdb36140bfd1a303.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqWJzzrNhoI/AAAAAAAAACM/7K06aiRbBhA/s400/3550e8218690a0efcdb36140bfd1a303.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5378856853101708930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetnie rozpoczął się EuroBasket dla Polaków, którzy pokonali Bułgarów 90:78. W pierwszej piątce Krzysztofa Szubargę (kontuzja pleców sprawiła, że nie trenował przez 4 dni) zastąpił Łukasz Koszarek i to ze znakomitym skutkiem. Wszyscy spodziewali się, że od początku ton grze polskiej drużyny nadawać będą Gortat, Lampe i Logan, a tymczasem to właśnie Koszarek świetnie kierował akcjami ofensywnymi, dostrzegał partnerów, a także sam kreował sobie pozycje rzutowe i – co ważne – trafiał. Jeszcze lepiej spisywał się Ignerski, który już w pierwszej kwarcie trafił trzy trójki, a w całym meczu miał świetną skuteczność zza linii 6,25 m (4/7). &lt;em&gt;– Jego świetna gra nie była dla mnie żadną niespodzianką, Wiem, że to bardzo dobry zawodnik, Po prostu nie mieliśmy gracza, który potrafiłby zatrzymać go w obronie &lt;/em&gt;– przyznał trener Bułgarów Pini Gershon. Z czasem Logan, Gortat i Lampe także pokazali klasę i po już do przerwy Polacy prowadzili 52:37. Trzecia kwarta była nieco słabsza w wykonaniu podopiecznych Mulego Katzurina, ale mieli mecz pod kontrolą. Dopiero w końcówce spotkania, gdy Bułgarzy zbliżyli się do Polaków na 72:79, zrobiło się trochę nerwowo. Ale wówczas klasę pokazał Koszarek, który uspokoił atak, zdobył punkty po zbiórce ofensywnej, a także świetnym podaniem obsłużył Lampego. Polska wygrała zasłużenie 90:78, a najlepszym strzelcem z 23 punktami na koncie był David Logan. Miał także aż 9 asyst – najwięcej w polskim zespole. Koszarek do 8 punktów dołożył po 7 zbiórek i asyst, a Gortat zdobył 16 punktów, miał 10 zbiórek i 5 bloków. Mimo to gra Polaków na deskach nie wyglądała rewelacyjnie – Bułgarzy zebrali aż 17 piłek w ataku i to jest element, który Polacy muszą poprawić przed kolejnym meczem z Litwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Polska – Bułgaria 90:78 (32:21, 20:16, 23:21, 15:20) &lt;br /&gt;Widzów: 7000  &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Polska:&lt;/strong&gt; D. Logan 23 (2), M. Ignerski 22 (4), M. Lampe 17 (2), M. Gortat 16, Ł. Koszarek 8 (2), S. Szewczyk 4, M. Chyliński 0, K. Roszyk 0, R. Skibniewski 0, K. Szubarga 0, R. Witka 0, A. Wójcik 0.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Bułgaria:&lt;/strong&gt; E. Rowland 20 (2), D. Ivanov 18 (1), S. Georgiev 12, F. Videnov 11 (1), T. Stoykov 8 (1), V. Evtimov 7, K. Ivanov 2, D. Angelov 0, B. Avramov 0, C. Kostov 0, B. Mladenov 0, S. Slaveykov 0.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Niesamowite, ale na to zwycięstwo Polska czekała… 12 lat. Ostatnią wygraną podczas EuroBasketu nasza kadra odniosła w 1997 roku w Hiszpanii pod wodzą Eugeniusza Kijewskiego. W składzie był wówczas Adam Wójcik, który w wygranym meczu z Bułgarią niespodziewanie w ogóle nie wszedł na parkiet.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3102875545421400324?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3102875545421400324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polacy-pokonali-bugarow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3102875545421400324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3102875545421400324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/polacy-pokonali-bugarow.html' title='Polacy pokonali Bułgarów!'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqWJzzrNhoI/AAAAAAAAACM/7K06aiRbBhA/s72-c/3550e8218690a0efcdb36140bfd1a303.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-6623915234206845785</id><published>2009-09-07T02:42:00.000-07:00</published><updated>2009-09-07T02:53:55.573-07:00</updated><title type='text'>Wszystko w rękach, nogach i...plecach Szubargi</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqTYJBypI7I/AAAAAAAAACE/UxBeXtJPz4k/s1600-h/szubarga.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5378661504598483890" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqTYJBypI7I/AAAAAAAAACE/UxBeXtJPz4k/s400/szubarga.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;W ostatnich godzinach przed meczem Polaków z Bułgarią wszystkich zmartiwła informacja o kontuzji plecow Krzysztofa Szubargi. Mamy nadzieję, że nasz rozgrywający na to arcyważne spotkanie będzie jednak w pełni sił, bo to w ogromnej mierze od niego właśnie zależy, jak zagramy. Katzurin kilka razy mówił, że siłą kadry są wysocy gracze i szybki atak. I obie te rzeczy w kadrze zależą od Szubargi. Nikt inny nie napędza szybkich ataków polskich koszykarzy tak, jak on. Od niego też zależy w jakim stopniu będą wykorzystywane pod koszami nasze „twin towers”, czyli Lampe i Gortat. Obaj potrafią zdobywać punkty i mogą być w tym elemencie motorem napędowym zespołu, ale muszą dostawać dobre podania. M.in. o współpracy rozgrywającego z „twin towers” rozmawiałem z Szubargą w tygodniu poprzedzającym mecz z Bułgarią. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;TB: W ostatnim dniach przed inauguracją EuroBasketu czuliście presję oczekiwań kibiców?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;KRZYSZTOF SZUBARGA: &lt;/strong&gt;- My po prostu chcieliśmy się jak najlepiej przygotować do tych mistrzostw i ostatnie dni poświęciliśmy na pracę na treningach, żeby optymalna forma przyszła na 7 września.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Siłą polskiej drużyny są przede wszystkim gracze podkoszowi, ale żeby mogli zdobywać punkty, muszą dostawać dobre podania, a to już Pańska rola, jak rozgrywającego…&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Zdaję sobie z tego sprawę. Trenujemy dużo zagrywek na wysokich zawodników, ale na obwodowych także. W trakcie meczu trener decyduje jak gramy w ataku, jaką zagrywkę mamy wykonać. Wszystko będzie zależało od rywali – taktyka będzie dostosowana do konkretnego rywala tak, byśmy mogli wykorzystać naszą przewagę nad przeciwnikami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak układa się Pańska współpraca z Gortatem i Lampem? Na parkiecie dobrze się rozumiecie?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Ta współpraca zmierza w dobrym kierunku, choć do perfekcji jeszcze trochę brakuje. Ale jestem spokojny o to, że na pierwszy mecz będziemy dobrze przygotowani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Po świetnym, choć przegranym, meczu z Hiszpanią i zwycięstwie nad Izraelem nabraliście pewności siebie?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Jestem pewny, że stać nas na wyrównaną walkę z każdym przeciwnikiem. Po przegranym meczu trener nie każe nam schylać głów i rozpaczać przez tydzień. Jest następny dzień, trzeba podnieść głowę i pracować, żeby błędy się nie powtórzyły. Tak samo po zwycięstwie – nikt z nas nie nosi głowy w chmurach. Trzeba myśleć o następnym meczu. Tak też będzie podczas Eurobasketu. Z dnia na dzień będzie inna sytuacja – nowy dzień to nowa walka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przez ostatni tydzień przed mistrzostwami tylko trenowaliście; nie było już meczów sparingowych. Co można było poprawić przez ten tydzień w waszej grze?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Wszystko po trochę. Musieliśmy pracować nad każdym elementem, bo wszystko można poprawić – nie ma nic doskonałego. Ale nasza praca skupiała się przede wszystkim na pomocy w obronie i idzie to w dobrym kierunku, bo bronimy coraz lepiej. Szczególnie gdy na boisku jest Marcin Gortat, defensywa wygląda dużo lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czyli Gortat dodaje wam pewności siebie?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Na pewno. Kiedy on jest pod koszem, to zespołowi gra się dużo łatwiej. Wiemy o tym, że nawet jeśli ktoś z nas przegra pojedynek jeden na jednego, to pod koszem na rywala czeka jeszcze Marcin i pomoże w obronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W fazie grupowej EuroBasketu trzeba rozegrać trzy mecze w trzy dni, a Pan preferuje szybką grę i dużo biegania z piłką. Wystarczy Panu sił na te trzy mecze dzień po dniu?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Okres przygotowawczy przepracowaliśmy bardzo dobrze. Rozegraliśmy też pięć meczów w sześć dni i wiemy, ze jesteśmy dobrze przygotowani na taki wysiłek. Na pewno będziemy mieć siły na te trzy mecze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Rozmawiacie między sobą w szatni, na co was stać podczas EuroBasketu?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;- Stać nas na równą walkę w każdym spotkaniu – tego jestem pewny. To będziemy robić – gryźć parkiet przez 40 minut, a jeśli będzie trzeba, to nawet dłużej. Jesteśmy takim zespołem, który może wygrać z każdym, ale może też z każdym przegrać. A czy myślę o medalu? Oczywiście, bo każdy sportowiec, który wychodzi na mecz, chce wygrać. Ale na początek skupiamy się na rywalizacji w grupie – chcemy zrobić jak najlepszy wynik w tych trzech meczach. A potem? Wszystko się może zdarzyć.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-6623915234206845785?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/6623915234206845785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/wszystko-w-rekach-nogach-iplecach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6623915234206845785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/6623915234206845785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/wszystko-w-rekach-nogach-iplecach.html' title='Wszystko w rękach, nogach i...plecach Szubargi'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SqTYJBypI7I/AAAAAAAAACE/UxBeXtJPz4k/s72-c/szubarga.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-8780542951326454879</id><published>2009-09-03T05:45:00.000-07:00</published><updated>2009-09-03T05:48:19.789-07:00</updated><title type='text'>Oswoić się z Halą Stulecia</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sp-63y_5EhI/AAAAAAAAAB8/EzwBha6vceI/s1600-h/ja+i+muli.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377221947848987154" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 298px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sp-63y_5EhI/AAAAAAAAAB8/EzwBha6vceI/s400/ja+i+muli.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Znajomy fotoreporter wykazał się refleksem i uwiecznił moją ostatnią rozmowę z trenerem reprezentacji Polski Mulim Katzurinem przed EuroBasketem. Pytałem go m.in. o to, jak Polacy będą przygotowani do meczu z Bułgarią i gdzie szukać przewagi nad rywalami, a także, co Polacy poprawili przez ostatni tydzień treningów. Odpowiedzi szukajcie w poniedziałkowym &lt;a href="http://www.slowosportowe.pl/"&gt;„Słowie Sportowym”&lt;/a&gt;, w obszernej zapowiedzi mistrzostw. Tymczasem nurtuje mnie jedna rzecz – od ostatniego sparingowego meczu naszej kadry (27 sierpnia z Hiszpanią), do pierwszego meczu mistrzostw (7 września z Bułgarią) jest 10 dni przerwy. Czy to nie wybije zespołu z rytmu meczowego? Podobno Polacy chcieli zagrać jeszcze jeden sparing w ostatnim tygodniu przed mistrzostwami, by oswoić się z Halą Stulecia, ale nie było chętnego sparingpartnera… Z drugiej strony podczas treningu otwartego dla mediów, zarówno sztab trenerski, jak i zawodnicy podkreślali, że potrzebują kilku dni na spokojny trening, żeby wyeliminować błędy, które pojawiły się w sparingach i dopracować szczegóły taktyczne. Problem jednak w tym, że kilku kluczowych graczy naszej drużyny dotychczas praktycznie w ogóle nie grało w Hali Stulecia, a np. Michał Ignerski (grał tam wiele razy ze Śląskiem) przyznaje, że to wyjątkowy obiekt i do gry tam trzeba się przyzwyczaić. Sparing byłby do tego idealny, ale skoro nie było chętnych, to trzeba sobie jakoś poradzić bez tego. Co na to Katzurin? – &lt;em&gt;Najważniejsze, żeby nasi zawodnicy przywykli do tej sali, bo ona jest specyficzna; nie da się jej porównać z żadną inną salą do gry w koszykówkę. Większość naszych koszykarzy jeszcze tam nie grała, ale sześć dni treningów w niej musi nam wystarczyć. Przecież rywale trenowali tam jeszcze krócej.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Nie pozostaje nic innego, jak zaufać trenerowi, który przecież w Hali Stulecia (jeszcze jako trener Śląska) wygrywał wiele spotkań, więc chyba wie, co robi…&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-8780542951326454879?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/8780542951326454879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/oswoic-sie-z-hala-stulecia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8780542951326454879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8780542951326454879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/oswoic-sie-z-hala-stulecia.html' title='Oswoić się z Halą Stulecia'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sp-63y_5EhI/AAAAAAAAAB8/EzwBha6vceI/s72-c/ja+i+muli.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-8361293492523269306</id><published>2009-09-03T03:11:00.000-07:00</published><updated>2009-09-03T03:16:38.557-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='puchar'/><title type='text'>O co tyle zamieszania?</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sp-XbSb36BI/AAAAAAAAAB0/zJhYYIcSwuE/s1600-h/PUCHAR.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377182975164672018" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 343px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sp-XbSb36BI/AAAAAAAAAB0/zJhYYIcSwuE/s400/PUCHAR.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Koszykarze przygotowują się do EuroBasketu, a puchar - nagroda dla zwycięzcy turnieju - jeździ po Polsce; co dzień to inne miasto-gospodarz. W poniedziałek został zaprezentowany we Wrocławiu, w sklpie InterSportu w Pasażu Grunwaldzkim. Puchar nie wygląda zbyt okazale (wielu obserwatorom przypomina paterę na owoce), choć waży aż 19 kg i jest wysadzany kamieniami szlachetnymi. Podczas prezentacji wzniósł go w górę były koszykarz reprezentacji, uczestnik m.in. mistrzostw Europy z 1997 roku, Robert Kościuk. – &lt;em&gt;Trzymać taki puchar, to wspaniałe uczucie. Mnie podczas kariery nie udało się takiego pucharu wygrać. Ale życzę moim młodszym kolegom, by im się to udało &lt;/em&gt;– powiedział. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-8361293492523269306?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/8361293492523269306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/o-co-tyle-zamieszania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8361293492523269306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/8361293492523269306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/09/o-co-tyle-zamieszania.html' title='O co tyle zamieszania?'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/Sp-XbSb36BI/AAAAAAAAAB0/zJhYYIcSwuE/s72-c/PUCHAR.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-5464664691733239953</id><published>2009-08-29T09:30:00.000-07:00</published><updated>2009-08-29T09:45:56.998-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia sportu'/><title type='text'>Bilet na Eurobasket z 1963 roku</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SplaAu2OsKI/AAAAAAAAAAk/yirnoQzavdg/s1600-h/bilet1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5375426598865383586" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 226px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SplaAu2OsKI/AAAAAAAAAAk/yirnoQzavdg/s400/bilet1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5375426762869762066" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 220px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SplaKRz66BI/AAAAAAAAAAs/PZnLoCtHAQ8/s400/bilet2.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Tak wygląda oryginalny bilet z Eurobasketu 1963. To bilet na mecz Polska - Izrael, który rozegrano 26 września 1963 r. o godz. 18.30 w Hali Ludowej (Stulecia). Tamte mistrzostwa w całości odbyły się we wrocławskim obiekcie. Tak te czasy w jednym z wywiadów wspominał Pan Mieczysław Łopatka, w roku 1963 jeden z liderów polskiej reprezentacji: &lt;em&gt;- Mecze odbywały się codziennie od godz. 9 rano aż do godz. 22. Nam mecz z NRD wypadł właśnie o godz. 9 rano i byliśmy przekonani, że na sali nikogo nie będzie. Wielkie było nasze zdumienie, gdy wybiegliśmy z szatni na parkiet i zobaczyliśmy komplet ludzi na widowni. To była niesamowita rzecz. Na każdym meczu przez cały dzień w hali był komplet kibiców. Wszystko było doskonale zorganizowane. Z myślą o kibicach na obrzeżach Hali Ludowej powstało zaplecze gastronomiczne. Tam wszyscy się żywili i przebywali w hali przez cały dzień, oglądając kolejne mecze. Te wrocławskie mistrzostwa Europy to była fantastyczna impreza. Według mnie, od tamtego czasu do dziś nie było na Dolnym Śląsku tak znakomitego wydarzenia sportowego. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Miejmy nadzieję, ze Eurobasket 2009 dorówna mistrzostwom sprzed 46 lat nie tylko we frekwencji na trybunach, ale i w wynikach sportowych. Kadra z Mieczysławem Łopatką w składzie w 1963 roku sięgnęła po srebro, uznając wyzszość tylko ZSRR (porażka w finale 45:61).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PS. Na koniec serdeczne podziękowania dla Pana Ryszarda Lebiedzińskiego z Wrocławia, który podarował nam ten historyczny juz bilet.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-5464664691733239953?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/5464664691733239953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/08/bilet-z-1963-roku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5464664691733239953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/5464664691733239953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/08/bilet-z-1963-roku.html' title='Bilet na Eurobasket z 1963 roku'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SplaAu2OsKI/AAAAAAAAAAk/yirnoQzavdg/s72-c/bilet1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-3705195266875894193</id><published>2009-08-13T08:16:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T08:51:29.903-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eurobasket 2009'/><title type='text'>September 2009 - a month to remember</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SoQ2KsMpiSI/AAAAAAAAAAc/zn73ueniAYk/s1600-h/lopatka1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369476213023279394" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 241px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SoQ2KsMpiSI/AAAAAAAAAAc/zn73ueniAYk/s320/lopatka1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Odliczanie do początku mistrzostw Europy koszykarzy trwa. Eurobasket ruszy juz 7 września - wóczas we Wrocławiu Polacy zagrają z Bułgarią. Pod koniec lipca podczas wizyty na zgrupowaniu naszej kadry w Spale miałem okazję rozmawiać z Mulim Katzurinem, trenerem polskiej reprezentacji. Izraelczyk pytany przeze mnie o prognozy na fazę grupową podkreślał: &lt;em&gt;- Musimy zacząć od zwycięstwa. Pierwszy mecz jest niezwykle wazny. Jeśli dobrze wejdziemy w turniej, to doda zespołowi pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem, aby nieco podgrzać atmosferę oczekiwania na mistrzostwa, przypominam oficjalny trailer filmowy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=WOIek1eot0s&amp;amp;feature=related"&gt;Eurobasketu&lt;/a&gt;. Zwróćcie uwagę, ze wykorzystano w nim archiwalne zdjęcia z mistrzostw Europy, ktore w roku 1963 rozegrano we wrocławskiej Hali Stulecia (dokładnie tam, gdzie teraz rywalizację zaczną Polacy). Wówczas nasi koszykarze zdobyli srebrny medal, przegrywając w finale z druzyną ZSRR. Mam nadzieję, ze teraz wypadna rownie dobrze. Jesli osiagna sukces, to rzecywiscie - jak głosi hasło z trailera - wrzesień będzie miesiącem, który zapamiątamy na długo. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;PS. Jeszcze mała ciekawostka. Dzięki uprzejmości jednego z wrocławian, czytelnika "Słowa Sportowego", posiadam bilet z pamiętnych mistrzostw z 1963 roku, z meczu Polski z Izraelem. Na początku przyszłego tygodnia postaram się go zeskanować i umieścić tutaj. Podczas mistrzostw przed 46 laty, jednym z liderów polskiej drużyny był Pan Mieczysław Łopatka (na zdjęciu z nr 12). Fotka pochodzi z jego kolekcji.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-3705195266875894193?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/3705195266875894193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/08/september-2009-month-to-remember.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3705195266875894193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/3705195266875894193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/08/september-2009-month-to-remember.html' title='September 2009 - a month to remember'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RV11rLQH4uI/SoQ2KsMpiSI/AAAAAAAAAAc/zn73ueniAYk/s72-c/lopatka1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1507053978124901963.post-2084649441738073736</id><published>2009-08-13T03:31:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T04:13:28.203-07:00</updated><title type='text'>Ten pierwszy raz</title><content type='html'>Witam wszystkich Internautów, których interesuje sport i okolice. Ten blog powstał z myślą, by we wrześniu na gorąco dzielić się z Wami moimi obserwacjami z mistrzostw Europy koszykarzy, a szczególnie z występów reprezentacji Polski. Znajdziecie tu wówczas wiele artykułów, komentarzy i analiz. Ale od czasu do czasu będę tu pisywał nie tylko o baskecie, ale takze o innych dyscyplinach i aktaulnych wydarzenia sportowych. Nie zabraknie tez notek z pogranicza sportu, m.in. z jego historii oraz powiązań z literaturą. Znajdą się tu równiez przedruki moich artykułów ze "&lt;a href="http://www.slowosportowe.pl/"&gt;Słowa Sportowego&lt;/a&gt;". Zapraszam do czytania i komentowania!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1507053978124901963-2084649441738073736?l=koszykarski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://koszykarski.blogspot.com/feeds/2084649441738073736/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/08/ten-pierwszy-raz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2084649441738073736'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1507053978124901963/posts/default/2084649441738073736'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://koszykarski.blogspot.com/2009/08/ten-pierwszy-raz.html' title='Ten pierwszy raz'/><author><name>tom</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13738441136385110127</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
