
Tym razem nie będzie o koszykarzach ze Zgorzelca, którzy odpadli z PE, ale o koszykarkach CCC Polkowice, które podzieliły ich los. Wyszły z grupy, ale później już w fazie pucharowej na ich drodze stanął turecki Botas Spor i okazał się zaporą nie do przejścia. Pierwszy mecz na wyjeździe podopieczne Krzysztofa Koziorowicza przegrały różnicą aż 24 punktów i takiej straty w rewanżu nie udało się odrobić. Choć po pierwszej połowie meczu rewanżowego, gdy nasze panie prowadziły różnicą 14 oczek (a wcześniej było już nawet 17 punktów przewagi) byłem przekonany, że będziemy światkami emocji do ostatnich minut. Niestety, było inaczej – po przerwie Turczynki napędzane przez bardzo szybką amerykańską rozgrywającą Sharnee Zoll odrobiły strat i do końca mecz był już wyrównany. Drużynie CCC została na osłodę i pożegnanie z europejską rywalizacją wygrana 69:64. – Ten dwumecz przegraliśmy w czwartej kwarcie pierwszego spotkania. Przegraliśmy w Turcji zbyt wysoko, by w rewanżu odrobić straty – przyznał po meczu Krzysztof Koziorowicz, trener CCC. Dodał też, że rywalki miały olbrzymi atut po stronie klasycznej środkowej Courtney Lynne Paris (na zdjęciu powyżej), która zdominowała strefę podkoszową, zdobyła 23 punkty i miała aż 14 zbiórek. W polkowickim zespole takiej zawodniczki brakowało, ale w ciągu kilku dni to się zmieni. Jeszcze w tym tygodniu na Dolny Śląsk zawita Cheryl Ford (191 cm), jedna z najlepszych amerykańskich centerek, prywatnie córka byłego gwiazdora NBA Karla Malone’a. Nie ma wątpliwości, że jak na warunki polskiej ligi to niekwestionowana gwiazda. – Z nią w składzie będziemy dużo silniejsi – przyznaje trener Koziorowicz.
Po dojściu Ford prawdopodobnie na pozycję silnej skrzydłowej przesunięta zostanie Amisha Carter i ta para podkoszowych będzie najsilniejsza w PLKK! Jeśli, odpukać, nie przydarzą się żadne kontuzje, choroby czy inne przykre zdarzenia losowe, to w takim zestawieniu CCC ma szansę na historyczny wynik – do tej pory największym sukcesem polkowickiej koszykówki jest brązowy medal. Z Ford w składzie realny będzie finał play-off. A może coś więcej?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz