czwartek, 28 stycznia 2010

Brawo dla szachistów!


Pamiętacie, jak ma być finansowany piłkarski Śląsk? Za rok-dwa na Maślicach powstanie galeria handlowa, z której zyski będą trafiały do budżetu piłkarskiego klubu, który już wówczas ma się bić o mistrzostwo Polski i europejskie puchary. Ale to za wspomniane 2-3 lata. Tymczasem okazuje się, że podobny model finansowania klubu już we Wrocławiu funkcjonuje. Mowa o… Klubie Szachowym Polonia Wrocław. W świecie biznesu nie brak entuzjastów królewskiej gry, którzy kilka lat temu postanowili stworzyć we Wrocławiu najsilniejszy klub szachowy w Polsce. I zrobili to. Sami. Dziś Polonia Wrocław to organizacyjny wzór dla innych klubów szachowych. Działa jak małe przedsiębiorstwo, m.in. podpisując profesjonale kontrakty z szachistami, na których rozwój bardzo mocno stawia. Dlatego z niedawnych seniorskich mistrzostw Polski zawodnicy Polonii przywieźli aż trzy medale: złoto Mateusza Bartela (na zdjęciu), srebro Iwety Rajlich i brąz Joli Zawadzkiej. Ale w klubie stawiają też na młodzież – trenuje tu kilkaset (!) szachowych adeptów. Władze klubu w ramach Wrocławskiego Festiwalu Szachowego na przełomie czerwca i lipca każdego roku organizują Turniej Polonii – największy i najsilniej obsadzony turniej w Polsce, w którym w tym roku zagra ok. 1000 szachistów. Na ich potrzeby wynajmowana jest… hala tenisowa, bo tylko tam mogą się wszyscy pomieścić!
Ale wracając do modelu finansowania, klub w części swej nowej siedziby niedaleko wrocławskiego Rynku (ul. Wita Stwosza) otworzył restaurację. Dochody z niej będą przeznaczone na działalność Polonii. Wydawałoby się, że tak mało „telewizyjny” sport jak szachy, w latach kryzysu gospodarczego nie ma szans na rozwój. A jednak – wrocławscy pasjonaci tej dyscypliny potrafią wiele!

piątek, 22 stycznia 2010

To idzie młodość


W niedzielę o godz. 18 w Hali Stulecia reprezentacja Polski koszykarzy prowadzona przez tymczasowego trenera Radosława Czerniaka (pełni obowiązki trenera do czasu wyłonienia nowego szkoleniowca) zmierzy się z gwiazdami PLK, prowadzonymi przez Tomasa Pacesasa. Czerniak powołał ciekawą kadrę – postawił na wielu graczy młodych, którym brak doświadczenia reprezentacyjnego lub jest ono niewielkie. Ciekawie będzie zobaczyć, jak w kadrze poradzą sobie m.in. Tomasz Śnieg, Dardan Berisha (Polonia 2011 Warszawa), Adam Łapeta, Adam Hrycaniuk (Asseco Prokom Gdynia), Adam Waczyński (PBG Basket Poznań), Paweł Leończyk (Energa Czarni Słupsk), Michał Chyliński (PGE Turów Zgorzelec – na zdjęciu) czy Damian Kulig (Polpharma Starogard Gdański). Co na ten tema mówi trener Czerniak? – Moim zdaniem już teraz, w najbliższych eliminacjach do ME, musimy ogrywać nowych, młodych zawodników, by za 2-3 lata oni przejęli stery w kadrze. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Reprezentacja to nie jest skostniały układ tych samych twarzy przez 10 lat. Bo potem okaże się że nie ma następców. Dlatego warto w niedzielę obejrzeć mecz gwiazd polskiej koszykówki – w kadrze zagrają młodzi Polacy, którzy na co dzień grają w PLK i którzy chcą się pokazać.

czwartek, 21 stycznia 2010

Czy Karl Malone przyleci do Polski?


Już w poniedziałek do Wrocławia przez Frankfurt przyleciała amerykańska koszykarka Cheryl Ford, jedna z najlepszych środkowych na świecie, która wzmocniła CCC Polkowice. Choć samolot wylądował planowo, to nie obyło się bez niespodzianek. Jedną z nich była… ewakuacja lotniska, prawdopodobnie z powodu pozostawionego bez opieki bagażu. Rozmawialiśmy z sympatyczną zawodniczką, która – wbrew pozorom – dość dużo wiedziała na temat polskiej ligi i jej nowego zespołu. W USA na jej meczach w lidze WNBA bywał jej ojciec, Karl Malone – były gwiazdor NBA. Czy jest szansa, że zawita także do Polkowic, by kibicować córce? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w poniedziałkowym „Słowie Sportowym”, w którym także więcej o kulisach transferu Ford do CCC i jej znajomości z innymi koszykarkami, które występują w Polsce.

czwartek, 14 stycznia 2010

Pożegnanie z pucharami, powitanie z Cheryl Ford


Tym razem nie będzie o koszykarzach ze Zgorzelca, którzy odpadli z PE, ale o koszykarkach CCC Polkowice, które podzieliły ich los. Wyszły z grupy, ale później już w fazie pucharowej na ich drodze stanął turecki Botas Spor i okazał się zaporą nie do przejścia. Pierwszy mecz na wyjeździe podopieczne Krzysztofa Koziorowicza przegrały różnicą aż 24 punktów i takiej straty w rewanżu nie udało się odrobić. Choć po pierwszej połowie meczu rewanżowego, gdy nasze panie prowadziły różnicą 14 oczek (a wcześniej było już nawet 17 punktów przewagi) byłem przekonany, że będziemy światkami emocji do ostatnich minut. Niestety, było inaczej – po przerwie Turczynki napędzane przez bardzo szybką amerykańską rozgrywającą Sharnee Zoll odrobiły strat i do końca mecz był już wyrównany. Drużynie CCC została na osłodę i pożegnanie z europejską rywalizacją wygrana 69:64. – Ten dwumecz przegraliśmy w czwartej kwarcie pierwszego spotkania. Przegraliśmy w Turcji zbyt wysoko, by w rewanżu odrobić straty – przyznał po meczu Krzysztof Koziorowicz, trener CCC. Dodał też, że rywalki miały olbrzymi atut po stronie klasycznej środkowej Courtney Lynne Paris (na zdjęciu powyżej), która zdominowała strefę podkoszową, zdobyła 23 punkty i miała aż 14 zbiórek. W polkowickim zespole takiej zawodniczki brakowało, ale w ciągu kilku dni to się zmieni. Jeszcze w tym tygodniu na Dolny Śląsk zawita Cheryl Ford (191 cm), jedna z najlepszych amerykańskich centerek, prywatnie córka byłego gwiazdora NBA Karla Malone’a. Nie ma wątpliwości, że jak na warunki polskiej ligi to niekwestionowana gwiazda. – Z nią w składzie będziemy dużo silniejsi – przyznaje trener Koziorowicz.
Po dojściu Ford prawdopodobnie na pozycję silnej skrzydłowej przesunięta zostanie Amisha Carter i ta para podkoszowych będzie najsilniejsza w PLKK! Jeśli, odpukać, nie przydarzą się żadne kontuzje, choroby czy inne przykre zdarzenia losowe, to w takim zestawieniu CCC ma szansę na historyczny wynik – do tej pory największym sukcesem polkowickiej koszykówki jest brązowy medal. Z Ford w składzie realny będzie finał play-off. A może coś więcej?