
34 punkty (8/10 za 2, 5/5 za 3, 3/5 za 1), 4 zbiórki, 2 asysty, przechwyt i żadnej straty. Nie, to nie są statystyki żadnego gracza NBA. To statystyki 22-letniego rzucającego Kotwicy Kołobrzeg Bartosza Diduszki z meczu z Polonią Warszawa (przegranego po dogrywce 89:91). To też rekord punktowy obecnego sezonu w PLK. Bartka Diduszkę pamiętam doskonale z czasów, gdy występował w Śląsku Wrocław. Zdarzało mi się czasem chodzić do hali przy ul. Mieszczańskiej przed lub po treningu koszykarzy Andreja Urlepa, by przeprowadzić wywiad z jednym z koszykarzy, bądź zebrać wypowiedzi zawodników do jakiegoś tekstu i mam w pamięci taki częsty obrazek: Bartosz Diduszko albo przychodził wcześniej, albo zostawał po treningu i uparcie trenował rzuty do kosza. Bywały mecze, w których grywał w ekstraklasie tylko kilka minut albo i wcale. Wtedy grał też w II lidze, w zespole rezerw Śląska. Pamiętam, jak po jednym z meczów II ligi (chyba po spotkaniu z nieistniejącym już Dozorbudem Legnica) mówił, że woli zagrać cały mecz w rezerwach, niż 3 minuty w ekstraklasie. Jak widać ciężka praca się opłaciła. Teraz w wieku 22 lat Bartek jest jednym z liderów Kotwicy i z pewnością jednym z najbardziej obiecujących młodych zawodników w ekstraklasie. I trzymam kciuki, żeby się dalej rozwijał!
A swoją drogą, to Kotwica ma naprawdę fajny zespół, w którym wreszcie ktoś postawił na zdolnych Polaków – oprócz Diduszki są jeszcze: Łukasz Wichniarz, Harris Danesi, Piotr Stelmach, Szymon Rduch, Dawid Bręk… Mam nadzieję, że się utrzymają!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz