
Dziś arcyważny mecz z Turcją. Jeśli Polacy wygrają, to do Łodzi pojadą z kompletem zwycięstw i będą już bardzo blisko ćwierćfinału. Ale wygrać z Turcją łatwo nie będzie. Rywale też pokonali Litwinów, a wczoraj rozbili Bułgarów. Ich siłą napędową jest silny skrzydłowy Ersan Ilyasova oraz niski skrzydłowy Hedo Turkoglu, do niedawna kolega Gortata z Orlando Magic (latem przeniósł się do Toronto Raptors). Jeśli chcemy wygrać, musimy go zatrzymać. Jak to zrobić? – Jego nie da się zatrzymać. Przecież to jest gracz, który potrafi ośmieszyć najlepszych obrońców w NBA. Będziemy próbowali mu przeszkadzać, spowolnić go i utrudnić mu grę – mówi Katzurin. Bardziej wylewny w tym temacie jest Gortat: - Jak zatrzymać Hedo? Trzeba stać przy nim blisko, a jak będzie wchodził pod kosz, trzymać zdecydowanie ręce w górze do samego końca i liczyć na pomoc wysokiego zawodnika. Nie możemy reagować na jego zwody i pompki w górę, a jeśli będzie kozłował w miejscu przez 3-4 sekundy przy linii, to znaczy, że będzie rzucał. Gdy będzie wchodził pod kosz, trzeba uważać na fade away`e, czyli kroki wstecz i rzuty z odchylenia. Hedo nie potrafi czegoś takiego, jak zatrzymanie się na dwie nogi czy piwoty. Potrafi za to wykończyć akcję pod koszem lewą, jak i prawą ręką. Trzeba uważać, bo umie podać piłkę, ale za to jest leniwy w obronie, dlatego trzeba go atakować, żeby go zmęczyć.
Brzmi jak wypowiedź trenera z meczowej odprawy, prawda? Marcin zadbał o to, żeby koledzy wiedzieli jak grać przeciwko gwieździe Turcji. Zadbał też o odpowiednią mobilizację wśród kolegów. – Ten mecz, to dla nas jak tort na wyciągnięcie ręki. A wisienka na torcie, czyli Hedo Turkoglu, jest dla mnie. Marzę, by go zablokować!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz