Na początek dobra informacja. Z Polskąnie nie zagra rozhgrywający Słowenii Goran Dragić z Phoenix Suns (kontuzja kolana). Małe są też szanse na występ środkowego Matjaza Smodisa, który także walczy z kontuzją. Jaki będzie wynik? Czy biało-czerwoni zagrają na miarę oczekiwań i sprawią niespodziankę? Tak, niespodziankę, bo jednak faworytem są Słoweńcy.
Tymczasem poznałem przed chwilą bardzo miłego reportera telewizji hiszpańskiej, który od razu wyjaśnił mi, że jest Katalończykiem ;) i dodał, że w środę czeka nas ciekawy mecz. Powiedział też, że nasi kibice są super! Żeby nie psuć sobie ogólnie bardzo dobrego nastroju, o stronę organizacyjną EuroBasketu już go nie pytałem ;)
PS. Co kwartę postaram się wpisać tu wynik i kilka zdań o grze Polaków. Trzymajcie kciuki za naszych!!! Kurcze, coś naszych kibiców jest mało... Na razie bardzo dużo wolnych miejsc na hali. Chyba wszyscy nie pojechali do warszawy witać wracających z ME ze złotymi medalami polskich siatkarzy? ;)
Edit: Są zmiany w naszym wyjściowym składzie! Pierwsza piątka Polaków: Szubarga, Logan, Roszyk, Szewczyk, Gortat.
Po pierwszej kwarcie Katzurin zaskoczył częstymi zmianami po dwóch-trzech zawodników (jak w hokeju). Rotacja jest duża, bo intensywność gry i wysiłek – szczególnie w obronie – olbrzymi. Ale jak na razie gramy z wielką determinacją i prowadzimy 17:11!
Edit3: Do przerwy przegrywamy ze Słoweńcami 29:31, choć powinniśmy wygrywać różnicą kilku punktów. Popełniamy jednak zbyt wiele błędów: gubimy piłkę w kontrze, nie trafiamy spod kosza, jak i z otwartych pozycji z obwodu, a przede wszystkim w ataku robimy (kilka razy!) błąd kroków. A mimo to, przegrywamy minimalnie… Możemy wygrać ten mecz, Słoweńcy są dziś do ugryzienia. Wystarczy tylko w drugiej połowie trochę więcej koncentracji, mniej błędów i nieco lepsza skuteczność z obwodu. Świetne zawody rozgrywa Szymon Szewczyk, który kapitalnie walczy pod koszami i ma już na koncie 13 punktów. U Słoweńców najlepszy jak do tej pory Jaka Laković ma 7 pkt.
Liczę, że w drugiej połowie w ataku „włączy się” Gortat, który do przerwy fatalnie pudłował (1/7 z gry), ale dobrze gra w obronie – ma już 7 zbiórek i 3 bloki. No i musi zaskoczyć jakiś strzelec z dystansu. Logan? Ignerski? Ktoś inny? Bo bez tego trudno będzie wygrać.
Edit4: Po trzech kwartach przegrywamy 40:53. Gramy KATASTROFALNIE w ataku – przez 9 min 3 kwarty zdobyliśmy… 3 punkty, a rywale 20. Czekamy na cud – tylko on może sprawić, że Polska wygra ten mecz. Niestety.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz