
Podczas meczu z Bułgarią wszyscy zadrżeliśmy, gdy na parkiet upadł Michał Ignerski i długo zwijał się z bólu. Wyglądało to na silny skurcz nogi, a po meczu zawodnik schodząc do szatni wyraźnie kulał. Strata Ignerskiego przed meczem z Litwinami byłaby bardzo dotkliwa, bo w tej chwili to jeden z liderów kadry. Przeciwko Bułgarom zagrał znakomicie, nie bał się brać na siebie odpowiedzialności rzutowej i – co ważne – był bardzo skuteczny. Trener Bułgarów Pini Gershon podkreślał na pomeczowej konferencji, że to był właśnie zawodnik w polskim zespole, którego jego gracze nie potrafili zatrzymać. Ja zapytałem szkoleniowca Polaków, Muli Katzurina, co tak naprawdę stało się Michałowi, czy to poważny uraz i czy zagra z Litwą. Trener odpowiedział: - Trudno powiedzieć tak na gorąco, czy to coś poważnego. Mam nadzieję, że nie. Ale mogę powiedzieć, że Michał ma w sobie wielką motywację i determinację, by grać. I w tej sytuacji jest to na pewno pozytywne.
Trzymamy kciuki za Michała, by szybko wrócił do zdrowia i zagrał dzis z Litwą!
I zagral pieknie! Trzy trojki z rzedu, kawusia w Spale pomogla:P
OdpowiedzUsuńPewnie, ze pomogla :) a z Litwa jak te trzy trójki z rzedu ciepnal, to cala hala wstala z miejsc! Po meczu Katzurin powiedzial, ze to byl kluczowy moment, bo takie cos moze podciac skrzydla kazdemu rywalowi i potem ciezko sie podniesc.
OdpowiedzUsuń