Za niespełna 45 min Polacy grają z Hiszpanią w meczu o wszystko. Przegrany żegna się z mistrzostwami, zwycięzca pojedzie do Katowic na ćwierćfinały. Normalnie na 10 meczów, przegralibyśmy z Hiszpanią 9, a może i 10. Ale, jak podkreśla Muli Katzurin, EuroBasket, to nie są normalne okoliczności. W jednym meczu może zdarzyć się niespodzianka i dziś wszyscy na nią czekamy. Żeby nawiązać walkę z mistrzami świata nasi zawodnicy muszą dziś zagrać super mecz. Mówię przede wszystkim o dobrej (a może znakomitej) skuteczności rzutowej oraz agresywnej, twardej obronie. Czy to możliwe? Zapraszamy na relację co kwartę na żywo z Łodzi. Tymczasem w pierwszym meczu dzisiejszego dnia Litwa na pożegnaie z turniejem przegrała z Serbią 79:89.
Za 30 minut kolejny meldunek z hali.
Edit:
Co mnie cieszy?
David Logan, który wczoraj na wieczornym treningu reprezentacji podczas gierki 5 na 5 doznał kontuzji kostki, dziś na rozgrzewce normalnie biega i skacze, więc wygląda na to, ze lekarze kadry postawili go (dosłownie) na nogi. Niewykluczone, że na parkiecie zobaczymy również Adama Wójcika, który w dotychczasowych spotkaniach nie grał z powodu kontuzji łydki. Cieszy mnie też, że nasi zawodnicy wyglądają na skoncentrowanych i skupionych. Rozgrzewają się indywidualnie, tylko Marcin Gortat rozmawia z Łukaszem Koszarkiem i pokazuje mu jakiś rodzaj minięcia rywala – czyżby tajna broń na Navarro? ;)
Co mnie martwi?
Hiszpanie też wyglądają na skupionych. Dla nich „mecz o życie”, to nie jest normalna sytuacja i wygląda na to, że podeszli do tego tematu śmiertelnie poważnie. Martwi mnie też, że na 20 min prze rozpoczęciem meczu Atlas Arena jest PUSTA. Kibice cały czas wchodzą do środka, ale mimo to jest ich w tej chwili może ze 4 tys. Przyznacie, że to mało, jak na salę z 10 tys. miejsc siedzących…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz