
W drugim meczu na EuroBaskecie polscy koszykarze pokonali Litwinów 86:75. To historyczna wygrana, bo odniesiona nad dużo wyżej notowanym rywalem. Choć rywale zaczęli od pressingu na polskiego rozgrywającego, to biało-czerwoni lepiej spisali się w pierwszych minutach spotkania. Punktowali Lampe, Ignerski oraz Szubarga i po 3 min Polska prowadziła 9:0, a chwilę później po trójce Szubargi już 12:2. Ale Litwini szybko się pozbierali i jeszcze przed końcem pierwszej kwarty odrobili straty. Wyszli nawet na prowadzenie 23:22, ale kwartę trójką zakończył Szubarga (25:23).
W drugiej kwarcie Polacy grali koncertowo. Gortat i Lampe wspaniale walczyli pod koszami, a Logan trafiał z półdystansu i do przerwy Polska wygrywała 42:32. Taka przewaga utrzymywała się w trzeciej kwarcie, a gwoździem do trumny Litwinów okazały się popisy Michała Ignerskiego. Nasz skrzydłowy na początku ostatniej części meczu trzykrotnie trafił za trzy punkty, a jego zagrania 7 tysięcy ludzi w Hali Stulecia nagrodziło owacją na stojąco. O tym, co stało się później, Polacy woleliby szybko zapomnieć. Podopieczni Muli Katzurina nie radzili sobie z obroną rywali na całym boisku, notowali stratę za stratą,a rywale w szybkim tempie odrabiali straty. Na szczeście Polacy dowieźli zwycięstwo do końca, dając wielką radość swoim kibicom. – Wygraliśmy, bo graliśmy sześciu na pięciu. Ta wspaniała publiczność daje nam wielką przewagę – podkreślał trener Muli Katzurin. – To było coś niesamowitego. Znajomy skaut z USA był na meczu i powiedział mi po spotkaniu, że jeśli NBA zrobi draft dla kibiców, to Polacy zostaną wybrani z pierwszym numerem – chwalił fanów Marcin Gortat. – Ale to, co zrobiliśmy w czwartej kwarcie, to było przedszkole. Musimy to poprawić, jeśli chcemy wygrać z Bułagrią – dodał po chwili Gortat. Już jutro mecz z Turkami, prawdopodobnie o pierwsze miejsce w grupie (kiedy piszę te słowa, mecz Turków z Bułgarami trwa – jest pierwsza kwarta i Turcy prowadzą 19:13 – przyp. TB). Wygrać grupę EuroBasketu dla Polaków jeszcze kilka dni temu wydawało się niemożliwe. Dziś jest realne. – Pojedynczy mecz możemy wygrać z każdym – powtarza Katzurin. Polscy kibice po meczu z Litwą byli wniebowzięci. – Taki już jest EuroBasket, że wygraliśmy ważny mecz, ale my się cieszyć nie możemy, bo nie ma na to czasu. Jutro o tej porze gramy następny, jeszcze ważniejszy mecz – powiedział. Po czym dodał, że sztab reprezentacji czeka nocna praca – obejrzenie meczu naszego, a także Turcji i przygotowanie szczegółowych materiałów na poranną odprawę przed meczem z Turcją.
Litwa - Polska 75:86 (23:25, 9:17, 20:20, 25:26)
Litwa: S. Jasaitis 21 (1), J. Maciulis 14 (2), M. Petravicius 13, R. Javtokas 6, L. Kleiza 6, A. Jomantas 5, T. Delininkaitis 4, K. Lavrinovic 3 (1), A. Mazutis 2, D. Lavrinovic 1, M. Kalnietis 0, M. Lukauskis 0
Polska: M. Lampe 22 (1), D. Logan 19 (2), M. Ignerski 16 (3), M. Gortat 15, K. Szubarga 12 (2), K. Roszyk 2, M. Chyliński 0, Ł. Koszarek 0, S. Szewczyk 0.
PS. Jutro rano solidna porcja ciekawostek pomeczowych. Zapraszam, na naszego bloga, bo naprawdę warto! Pojawią się tu m.in. wywiady z Mulim Katzurinem i Marcinem Gortatem, a także ciekawostki około meczowe z Hali Stulecia i oczywiście zapowiedź meczu z Turcją, Tymczasem idziemy się cieszyć ze zwycięstwa nad Litwą :)
PS.2. Przepraszam za opoznienia w tekstach, ale dzis nawal pracy redakcyjnej spowodowal, ze nie wiem, czy zdaze wrzucic obeicane rozmowy z Gortatem i Katzurinem (jak nie dzis, to jutro). Ale jakies ciekawostki na pewno jeszcze sie pojawia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz