czwartek, 10 września 2009

Gortat to twardziel


Pamiętacie, jak podczas meczu z Turcją Gortat zeszdł z boiska wyraźnie utykając? Po meczu też w taki sposób schodził do szatni, a nogę miał obłożoną lodem. Kiedy później wyszedł z szatni, w mixed-zone czekał już na niego (tradycyjnie) tłum dziennikarzy i fotoreporterów. – Marcin, co z twoją nogą? Czy to coś poważnego? – padło pytanie z tłumu. – Z nogą jest wszystko w porządku. Dajcie spokój, za każdym razem jak przyłożę sobie lód do ciała, to zaraz piszecie, że niewiadomo co się stało, że jakaś kontuzja… Wszystko jest OK. Naprawdę, jestem gotowy, żeby w następnym meczu biegać przez 30 minut – odparł nasz koszykarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz