O wygranych z Bułgaria i Litwą
- Na nasze zwycięstwa składa się wiele rzeczy, ale najważniejsze, że gramy z sercem. Wszyscy gracze, których mamy, dają z siebie sto procent. Polscy kibice są niesamowici. Jak już wcześniej mówiłem, gramy sześciu na pięciu. Ten doping daje nam energię. Tak to już jest na mistrzostwach, że wygrywamy ważny mecz, ale nie ma czasu na świętowanie. Jutro gramy z Turcją, a to bardzo trudny rywal. W nocy będziemy oglądać i analizować ich mecze na wideo. Szukamy ich słabych punktów, ale to kompletny zespół. To nie tylko Turkoglu i Ilyasova, to też kilku innych, czołowych, europejskich koszykarzy.
O przewadze Polski nad innymi
- My musimy cały czas stąpać po ziemi, nie bujać w obłokach. Każdy dzień to nowe wyzwanie, np. Serbia wygrała nieprawdopodobny mecz z Hiszpanią, a następnego dnia przegrała ze Słowenią. Jeśli zaczniemy myśleć tylko o tym, jacy jesteśmy dobrzy, to zaczniemy przegrywać. Musimy pamiętać, jakie szanse na wygrane dawano nam przed turniejem i skąd wyszliśmy. Swoją wartość trzeba udowadniać w każdym kolejnym meczu, a to nie jest łatwe. Mamy krótką ławkę, jeśli porównamy ją do najlepszych ekip, które mają po 10-12 równorzędnych koszykarzy. Dlatego musimy wykorzystywać takie przewagi, jak własna hala, gra z sercem, wsparcie fanów, wiara w zwycięstwo.
O zaskakująco słabych wynikach Litwy
- Nie obchodzi mnie zespół Litwy. Mój zespół to Polska i to mnie interesuje. Staramy się, by nasza drużyna była coraz lepsza. Z Litwą zagraliśmy wspaniale w obronie, poprawnie taktycznie. Czasem jest tak, że wszystko nam wychodzi. Ale następnego dnia równie dobrze może tak nie być, nigdy nie wiadomo… My mamy dwa zwycięstwa, a Litwa zero. To nie jest normalna sytuacja, szczególnie, że Litwini tuż przed mistrzostwami w sparingu rozbili Hiszpanów. Ale ja się nie czuję winny (śmiech). Jestem dumny z mojej drużyny! Zawsze są niespodzianki podczas mistrzostw. Bo kiedy gra się mecze dzień po dniu, to nie jest normalna sytuacja, gracze do tego nie przywykli. Trzeba być na to przygotowanym.
O wierze w zwycięstwo
- Z Litwą traciliśmy piłki pod presją obrońców, więc nie był to perfekcyjny mecz, ale z pewnością był to mecz, w którym nasz zespół pokazał jakość, uwierzył w siebie. Ciągle powtarzam chłopakom, żeby wierzyli w siebie. Nie wolno myśleć, że ktoś jest od nas lepszy. Trzeba wierzyć w siebie, a wtedy można wiele osiągnąć. Właśnie tak jest z tą drużyną. Marcin Gortat daje nam wiele energii, to jest coś niesamowitego. Poza tym mamy Adama Wójcika, który wnosi do zespołu wielkie doświadczenie, potrafi zebrać wszystkich i zmobilizować. Cały czas jest też z nami Maciek Zieliński. To jest prawdziwy zespół. W szatni czuć atmosferę, tradycję… Tylko nie wolno nam świętować. Fani mogą świętować po wygranej nad Litwą, ale nas czeka praca. Musimy być przygotowani do kolejnego meczu.
O wąskim składzie i zmęczeniu
- Gramy wąskim składem i to nie jest dla mnie idealna sytuacja. Też chciałbym grać 10 zawodnikami. Ale robię, co mogę, byśmy wygrali. Jak ściągam z boiska Marcina Gortata, to nie jest to dobra decyzja. Chciałem dać mu 3 minuty odpoczynku i w tym czasie straciliśmy trzy kosze. Zespół ciężko zapracował na wygraną z Litwą. To była naprawdę bardzo ciężka praca na boisku. Wierzcie mi, że teraz zawodnicy są tak zmęczeni, że zastanawiam się, jak jutro dadzą radę przyjść na śniadanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz